Friday, September 11, 2026

Veni, vidi, merui

 Znaczy - przyjechałem, zobaczyłem, zarobiłem.
To przyszło mi do głowy gdy dowiedziałem się, że do Melbourne przyjechały dwie drużyny futbolu amerykańskiego (NFL) - Los Angeles Rams i San Francisco 49ers  - KLIK.

Ile zarobili?
Około A$ 15 milionów.

Teraz pora na drobiazgi...
Futbol amerykański - nie wiem nic na temat tego sportu poza tym, że jest bardzo popularny w USA.
Na tyle popularny, że mój amerykański kolega w Kuwejcie zastrzegł w kontrakcie, że musi dostać urlop na czas finału NFL - drugi tydzień lutego.

Ile futbolu można wytrzymać?
Ja nie mogę wytrzymać nawet jednego, ale jeśli musiałbym wybierać to wybrałbym piłkę nożną.
Australijczycy mają swój własny futbol - australijski - Aussie Rules Football - KLIK.
Tegoroczny sezon dobiega końca, za 2 tygodnie będzie z tej okazji dzień wolny od pracy.
W tym roku na mecze przyszło 7.8 miliona widzów czyli przekroczymy 8 milionów.
A prócz tego jest jeszcze piłka nożna, rugby, krykiet...

Mecz drużyn NFL odbył się oczywiście na naszym największym stadionie - MCG - przyszło odrobinkę ponad 100,000 widzów.
Bilety - najtańsze A$146, najdroższe chyba A$600.

Mecz odbył się uwaga - o godzinie 10:30 rano!!!
To bardzo wygodne dla gości bo w Kaliforni, miejscu ich stałego pobytu, była godzina 5:30 po południu.

Chwileczkę - 10 rano, dzień powszedni, 100 tysięcy ludzi na meczu... a co z gospodarką i ekonomią?

To pytanie zaintrygowało mnie na tyle, że wybrałem się do miasta żeby sprawdzić...

Ruch na ulicach normalny.
Pasażerowie w pociągu - to samo.
Naprzeciw mnie siedziała pani, chyba Japonka, w bluzeczce z napisem San Francisco.
Spytałem się jej czy to ma coś wspólnego z meczem.
Po pierwsze okazało się, że nie zna angielskiego.
Po drugie, że nie wie co to jest futbol amerykański.
Po trzecie... pokazała mi na telefonie informację o firmie produkującej takie koszulki.

Dojechałem w pobliże stadionu...
Bezpieczeństwo przede wszystkim, policja na wszystkich alejkach prowadzących do stadionu, nad głową krąży helikopter.
Mecz już się zaczął, mam nadzieję, że dla wszystkich starczyło miejsca czego nie można powiedzieć o pojemnikach na napoje...


Na stadion się nie wybieram, maszeruję do centrum miasta...




Tak pięknie i ani żywej duszy.

Docieram do celu - Federation Square...


Tu można obejrzeć mecz za darmo.
Ludzi... średnio sporo - może 200 osób.
Większość - raczej młodzi, profil etniczny - 80% anglosaski.

Zaglądam do pobliskiego pubu - to samo...

,

Dla relaksu wstępuję do pobliskiego kościoła anglikańskiego - chłód, cisza, zmrok. 6 osób w ławkach.
Południe - pora nabożeństwa.
Kapłanka czyta Ewangelię św Mateusza - ...a czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki, która jest w oku twojem, nie baczysz?
Pora wracać do domu pomóc żonie w przygotowaniu obiadu.
Po drodze wpadam do centrum handlowego npo zakupy - normalny ruch.

P.S. Wynik meczu = 49ers pobili Baranów 27:7.
P.P.S. Spytałem córki czy w jej biurze wszyscy byli w pracy - byli.

37 comments:

  1. Poszłabym kiedyś na taki mecz na stadionie. Jakikolwiek...
    Dawno nie byłam na takim sportowym wydarzeniu. Mógłby być po prostu też żużel....
    Pozdrawiam końcówką urlopu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że w Polsce okazji nie brakuje, jeszcze trzeba dobrać odpowiednie towarzystwo.
      Pozdrawiam jesiennie.

      Delete
  2. Raz byłam w Stanach podczas mistrzostw futbolu amerykańskiego i widziałam te szaleństwa w pubach. Nawet miałam koszulkę Green Bay Packers drużyny Wisconsin, skąd Kim pochodził. Dokładnie z Milwaukee. Może znajdę zdjęcie w tej koszulce.
    A jest śmieszna sprawa do ciebie. Wspomniałam o tobie w ostatnim poście z linkiem, który przekierowują na jakieś casino, a nie twój blog. Adres jest ok.
    Nie uaktualniają mi się też blogi z listy znajomych.
    To na razie tyle.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Link do mojego blogu - jest błąd w adresie - zamiast blogspot jest blogsopt - no to google sugeruje drugą najlepszą stronę.
      Pozdrawiam.

      Delete
  3. Dlaczego dwie amerykańskie drużyny grały ze sobą mecz w Australii?? Nie rozumiem. Większy popyt na bilety czy o co chodzi?
    Mnie by też na stadionie nie było. Wolałabym pospacerować po centrum.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie dręczy to samo pytanie.
      My w Australii mamy 4 ligi do oglądania, w USA mają tylko NFL i baseball i pozbawiają swoich obywateli takiej rozrywki.
      I jest coraz gorzej - jeszcze w tym roku mecze NFL odbędą się w Londynie, Paryżu i Madrycie.
      Tu chyba jest potrzebna interwencja prezydenta.

      Delete
    2. W USA tylko NFL i baseball?
      bardzo ale to bardzo sie mylisz - mamy i mozemy ogladac kazda dyscypline sportowa gdy akurat jej sezon.
      Po prostu popularnosc jednych jest wieksza, innych mniejsza - ale istnieja.
      Nie pozbawiaja swich kibicow niczego grajac za granica, przeciez i tak wiekszosc oglada w telewizji to raz , poza tym to o czym mowilam - propagowanie.
      Wiesz co Lechu - czesto czytajac opinie o moim kraju chce mi sie potrzasnac ludzmi - i nie mysl ze to tyczy Ciebie, tyczy ogolu.
      Wezcie i pomieszkajcie tutaj i wtedy sie wypowiadajcie.......
      Guzik wiem o Polsce, takze Australii wiec milcze!

      Delete
    3. Az mnie sklonilo posprawdzac - 5 major lig, a nie jedynie dwie, mnostwo drugorzednych

      Delete
    4. Przykro mi , że tak serio potraktowałaś wpis, który wydawał mi się żartobliwy, nawet dałem mu etykietę - bez-sensu.

      Delete
    5. Dla mnie to nie zart skoro podaje nieprawde.
      Jestem bardzo uczulona na wiadomosci podane jako fakt bo ludzie je biora na serio i stad powstaje falszywy obraz mego kraju.
      Lechu - widzialam zrobiony wpis przez blogowiczke ktora nawet nigdy nie odwiedzila USA - mowiacy ze Rezerwaty indianskie to tereny ogrodzone i zamkniete na klodke.Oczywistym jest ze ta nazwe zrozumiala doslownie i na odwrot bo oznacza co innego - to sa rejony nalezace jedynie dla indian, nie mozna ich odwiedzac bez zaproszenia, budowac na nich czy w inny sposob zagospodarowywac ale nie ma zadnych ogrodzen czy ograniczen w sensie ze musza tylko tam mieszkac. A czytelnicy przeczytali, uwierzyli i huzia na USA. Stad wzielo sie moje "uczulenie" bo widzialam jak latwo jest siac falsz, jak latwo ludziom cos wmowic, zwlaszcza wiadomosc ktora im na reke.
      Spodziewam sie ze rozumiesz moja strone bo z pewnoscia czytajac falsz o Australii tez bys prostowal.

      Delete
    6. "... podaje nieprawde." - oj to brzmi poważnie.
      Przejrzałem wpis jeszcze raz i nie widzę tam ani jednej nieprawdziwej informacji.

      Delete
  4. Prawda - w USA football to sport nr 1 - i bardzo lubie, ciesze sie ze ich sezon sie zaczal.
    Lechu - niemal kazdy czlowiek ma swoja ulubiona dyscypline, podobnie jak Ty masz swoje.
    Mnie nic by nie zachecilo do ogladania np baseball czy maratonu, nawet koszykowka, bardzo tutaj popularna, nie jest moim sportem ale nikomu nie odmawiam czy zniechecam.
    Notaria - w duzej czesci dla propagowania tej dyscypliny , nieznanej w niektorych czesciach swiata - ale nie tylko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wspomniałem już wcześniej, że nie rozumiem dlaczego USA zgadza się na takie mecze wyjazdowe i pozbawia swoich obywateli obejrzenia ich u siebie.

      Delete
  5. Chyba klimat jest bardzo fajny, nie wiem bo nie miałem okazji ale kiedyś mógłbym spróbować i poczuć to...

    Miłego weekendu 😃

    ReplyDelete
    Replies
    1. Klimat na meczach jest na pewno fajny, dlatego kibole tak je lubią.
      Dziękuję za życzenia weekendowe i wzajemnie - życzę dobrej pogody i nastroju.

      Delete
  6. Kiedyś zbiorowo oglądało się mecze w polskich domach, co to były za spotkania, całe osiedla huczaly gdy nasi strzelali bramki, a nie płacili piłkarzom tyle, co teraz.
    jotka

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak było, ale zmiany wynikają chyba ze zmian społecznych.
      Piłkarze zarabiają pieniądze bo ludzie płacą za bilety i transmisje telewizyjne.

      Delete
  7. Anglikanie zdążyli już wszystkich przyzwyczaić do tego, że nieustannie wprowadzają jakieś innowacje - doktrynalne, liturgiczne, obyczajowe (vide niedawna intronizacja kobiety na urząd arcybiskupa Canterbury) - ale sięgając po przekład z Biblii Wujka... Jakaż wszelakoż tegoż przyczyna? Średniopolszczyzny im się zachciało??
    Jędruś Gaśnica-Synuś

    ReplyDelete
    Replies
    1. Anglikanizm wydaje mi się raczej marginesową religią i większość ludzi pewnie nie wie o co tam chodzi.

      Delete
  8. Wszelki futbol i wszelkie mecze są mi tak obce, jak najodleglejsze galaktyki w najdalszych czeluściach wszechświata 😉

    ReplyDelete
    Replies
    1. Coś podobnego... może poproś SI żeby namalowała Twój portret w stroju zawodnika NFL i Ci się spodoba.

      Delete
  9. Wielokrotnie wspominałem, że nie interesuję się sportem. Jednak po przyjeździe do Kanady coś tam z tego zainteresowania we mnie zostało, toteż zacząłem oglądać amerykański football. Nie wiem, czy wytrzymałem minutę czy dwie.

    Raz wybrałem się z grupą kolegów z uniwersytetu na mecz baseball w Toronto, grała drużyna torontońska Blue Jays. Cóż to była dla mnie za tortura! Nie miałem pojęcia o przepisach i zasadach tej gry, która bardzo długo się ciągnęła. Gdy nieopacznie zapytałem się o nie kolegę, zaczął mi wyjaśniać—równie dobrze mógł to zrobić po chińsku, bo nic nie rozumiałem. Mało tego—słysząc jego wyjaśnienia, inni się z nimi nie zgadzali i niebawem wywiązała się pomiędzy nimi ożywiona dyskusja na temat zawiłych przepisów tej gdy. Powiedziałem sobie wtedy, „NIGDY WIĘCEJ” i do tej pory nie spędziłem sekundy, oglądając tę dyscyplinę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To mi się podoba - dwaj fanatycy jakiegoś sportu nie zgadzają się co do jego zasad.
      Znam to w własnego doświadczenia - kupa śmiechu.

      Delete
  10. Podgrzewam, że sporo było przyjezdnych na tym stadionie. Widzów spoza miasta a może i państwa. Dlatego nie było widać braków ludzi na ulicach i w pracy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Masz rację, chociaż nie wiem jak sporo.
      Przyjechało nawet trochę kibiców z USA.
      Ciekaw jestem czy przyjechał ktoś z Polski - pewnie nie bo za miesiąc podobny mecz odbędzie się w Paryżu.

      Delete
  11. Z Polski(Wałbrzych)do NFL trafił Janikowski Seb. ... . W 2019 r. zakończył karierę, ale kopa to miał fest...
    Odmieniony

    ReplyDelete
  12. Marsz, marsz Janikowski...
    ==> https://pl.wikipedia.org/wiki/Sebastian_Janikowski

    ReplyDelete
  13. Maszerował już wydeptaną przez rodaków ścieżką... Cz. Miłosz wspomniał w jednym ze swoich wierszy o rozumiejących polską mowę „twardogłowych zawodowcach stadionu w Wabash albo Milwaukee”.
    Jędruś Gaśnica-Synuś

    ReplyDelete
  14. Dla fanów Janikowskiego jego kopy, to czysta poezja...
    Miłosz? Kto temu geniuszowi wydeptywał drogi po której maszerował równym rytmem? Twardogłowi rewolucjoniści z 1960 r. , czy talent li tylko.... do czystej(ups!)poezji...,
    biedni ci poeci, jedni są kopani, inni sami kopią...
    Odmieniony

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miłosz...
      Dziękuję za wprowadzenie go na boisko.
      Wiersza o zawodowcach nie znalazłem, ale szukając znalazłem kilka ciekawych wierszy - Szymborska by się ich nie powstydziła.
      Kto Miłoszowi wydeptywał drogi... chyba sporo choć niechcący, pomógł mu Putrament - pomógł mu wyjechać z Polski.

      Delete
    2. Nie znam Miłosza, ani Szymborskiej, jakby nie czytał i pisał - nobliści...
      Nie podziwiam, ani nie krytykuję. Wiem jedynie, że byli świetnymi"pływakami" - zawsze z prądem...czasu i waadzy.
      Miłosz pływał kajakiem jako Litwin, a Szymborska rozpływała się nad czerwienią ust samego Stalina.
      Całkiem niechcący w tamtych latach najszła ich taka wena...
      Zawodowcy w futbolu amerykańskim muszą grać w kaskach z kratą na oczach i w ochraniaczach na zęby - stąd ta metafora Miłosza - twardogłowi?
      Ale, czy Szymborska pisała coś o zaciśniętych zębach - to sobie sprawdzę przy okazji. Może sama zaciskała, jak pisała - chciała powstrzymać śmiech?
      chyba trzeba nadrobić braki w poezji, może
      Odmieniony

      Delete
    3. "Nienawiść".
      nie chcę(ale muszę?)być"zgrzytaczem zębów"?
      Ta Szymborska.
      Odmieniony

      Delete
    4. „Ale umiałem to robić tylko po polsku, w języku, którego nikt nie
      rozumie, chyba twardogłowi zawodowcy stadionu w Wabash albo
      Milwaukee”
      To fraza z wiersza zatytułowanego „Sposób” z 1967 roku. KLIK
      Nie powstydziła się ... to uczucie było Szymborskiej zupełnie obce. Po ucieczce Miłosza na Zachód ochoczo przyłączyła się do zorganizowanej przez środowiska literackie nagonki na jego osobę - nie czuła zażenowania nazywając go w napisanym na tę okoliczność wierszu „zdrajcą ojczyzny”. Miała w sobie tę tak typową dla stalinowskich propagandystów łatwość, by na nowej mądrości etapu z lekkością motyla przefrunąć nad wstydliwymi zakątkami swojej biografii i twórczości.
      Jędruś Gaśnica-Synuś

      Delete
    5. Powtarzam się, przypadłość.
      Poeci - jedni kopali, drudzy byli kopani i tak na odwyrtkę(gwarowe?).
      Biografie pisarzy to takie zmyślanie, a szczególnie u poetów. Piszą o jakiś swoich wspomnieniach i sami nie wiedzą, czy to prawda, czy im się zdawało..., w zwidach, pod wpływem, czy...fantazjują?
      Nie wiem, czy w końcu ukazał się nieopublikowany długoo wiersz Miłosza(wtrętki autobiograficzne)i jego małoletnie zmagania ze szklanką wódki i rewolwerem?
      Który w końcu nie wypalił, jak to w ruskich bajkach bywa - widocznie miał słabą głowę i mu zmiękły zwoje. Na całe szczęście dla jego rodaków(hm)na całym świecie.
      No cóż, młodość, niespełniona miłość - a w tle..., oczywiście, że tango(dwa?)i uczycielka tańca - to były czasy romantyczne! A teraz...
      ech.
      "Zdrajca ojczyzny"w tamtych czasach? Cóż my wiemy o miłości do Ojczyzny, jak nawet nie wiadomo, co to jest patriotyzm i kto jest prawdziwym Polakiem.
      Pozdrowienia dla Polonusów z całego Świata!
      Odmieniony

      Delete
    6. Ja tej frazy nie rozumiem..., bo jest po polsku?
      może mam zakuty łeb? nigdy nie byłem na stadionach w Stanach - tam czytali wiersze Miłosza, czy jak?
      Odmieniony

      Delete
  15. Problem z uaktualnieniem nowych wpisów na blogach jest dość powszechny ostatnio. Coś się zepsuło:(( Trzeba szukać nowych wpisów klikając w strony główne.
    W sprawie kibicowania to oznajmiam, że jestem pochłonięta siatkówką - obecnie męską. Rozgrywamy Mistrzostwa Europy i Polska jest w czołówce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak jest - SI wyjaśnia, że to wyłączna "wina" bloggera czyli nic nie możemy zrobić. Nawet reklamacji nie można złożyć bo towar bezpłatny.
      Życzę radości z kibicowania.

      Delete