Wigilia - czuwanie, tydzień temu czuwaliśmy żeby nie przegapić Świąt, dzisiaj czuwamy żeby nie przegapić Nowego Roku... a za parę dni będziemy czuwać żeby nie przegapić... jeszcze nie wiem czego.
Ostatni tydzień zrewanżował nam się pięknie za poprzednie czuwanie...
Wigilijny wieczór z większą połową rodziny, wnuczki akompaniowały nam przy śpiewaniu kolęd...
Pierwszy dzień Świąt z mniejszą połową rodziny, miejsce dla niespodziewanego gościa zajął dron...
Oczy jak u żaby, nie zauważyłem żeby coś jadł, za to pokazał nam sporo...
--
Nas też coś poderwało do akcji.
Co?
Upał.
Na poniedziałek synoptycy zapowiedzieli słoneczny dzień 36C.
Słońce i niebo spełniły zapowiedzi - postanowiliśmy wybrać się na plażę - 25 km od domu.
Żona miała duże kłopoty w poruszaniu się po nierównym i niezbyt stabilnym podłożu, mnie było za gorąco. Piasek parzył w stopy, nawet sandały nie były wystarczającą osłoną.
Dzisiaj - środa - zimno 17C - przyjemnie będzie iść wcześnie spać.




















