Skoro Marzec, to w Australii mamy jesień.
Pogoda w ostatnich dniach to potwierdziła - wilgotno, czasem duszno czasem chłodno.
Mój rytm życia dostosował się - senność i zmęczenie.
Poniedziałek - rano wizyta u fryzjera...
Zastałem go przed zakładem fryjerskim, palił papierosa, miał bardzo smutną minę.
Wtedy przypomniało mi się, że on jest Irańczykiem.
Z jednej strony korciło mnie spytać go o opinię na temat tego co się obecnie na tym świecie wyrabia, z drugiej.... jednak fryzjer ma pod ręką zbyt wiele ostrych narzędzi.
Wolałem milczeć.
Klub książki...
Po wielu miesiącach posuchy przeczytałem książkę, która mną wstrząsnęła.
Fredrik Backman - My Friends - KLIK.
Trudno to opisać, ale wiele razy wzruszyłem się do łez, śmiałem się do łez... w końcu rozłościłem się na autora gdyż wyraźnie widziałem, że manipuluje moimi emocjami.
Treść - grupa zaniedbanych 14-latków przeżywa chwile radości w swoim towarzystwie.
25 lat później "dołącza" do nich 18-letnia Louisa - dziewczyna spędziła całe życie w rodzinach zastępczych, bardzo zastępczych. Jej jedyną podporą była podobna do niej Fish, ale właśnie zmarła - przedawkowanie.
Drugą podporą była pocztówka - po jednej stronie zdjęcie słynnego obrazu - The One of the Sea - Ktoś z morza? - nie potrafię tego właściwie przetłumaczyć.
Po drugiej stronie pocztówki - Kocham Cię. Mama.
Pocztówka od matki?
Nie w tej książce - to napisała Louisa, matka porzuciła ją gdy miała 5 miesięcy.
I oto ten właśnie obraz zostaje wystawiony na licytację.
Przybywają tłumy bardzo bogatych znawców sztuki, przybywa i Louisa z plecakiem wypełnionym puszkami ze sprayem...
Na spotkaniu klubowym dwie osoby podzielały moją opinię o książce, spora pociecha.
Wtorek, znowu wizyta w Neighbourhood House (Dom Sąsiedzki), tym razem pierwsze spotkanie Okrągłego Stołu, nowopowstałej grupy dyskusyjnej.
Temat HMS Nemesis - angielski statek wykorzystany podczas I Wojny Opiumowej - KLIK.
Wojna Opiumowa - pamiętam, że wspomniano o niej 70 lat temu na lekcjach historii, ale kogo interesowała historia Chin XIX wieku?
Przypomnę - rok 1839 , cesarz chiński zakazał angielskim kupcom sprowadzania do Chin opium. Anglicy odpowiedzieli wojenną interwencją.
Zadzwoniły alarmowe dzwonki - dopiero co USA porwały prezydenta Wenezueli i też chodzi o narkotyki - toż to identyczna historia choć w innym kierunku.
Na spotkaniu jednak nie dyskutowaliśmy o polityce ale o walorach technicznych parowca Nemesis.
Temat relacjonował Chińczyk - urodzony w Australii, w młodych latach odwiedził Chiny jako pianista w zespole jazzowym. Po kilku miesiącach występów śpiewaczka zespołu zaszła w ciążę z perkusistą, zespół się rozpadł, ale pianista pozostał jeszcze pół roku grając co wieczór w hotelowej restauracji.
Wyznam, że to zainteresowało mnie bardziej niż angielski parowiec.
Oczekuję dalszych spotkań w tym towarzystwie.
Temat chiński - ciąg dalszy.
W zeszłym tygodniu, jak co tydzień, zagrałem w toto-lotka.
Grałem w kiosku prowadzonym przez Chińczyków.
- Możesz wygrać 40 milionów - zauważyła pani drukująca mi kupon.
- Co ja zrobię z 40 milionami? Dam ci połowę - zadeklarowałem lekkomyślnie.
Oferta została przyjęta z uśmiechem.
We wtorek wieczorem sprawdzałem wyniki - JEST - tylko jeden zwycięzca - 40 milionów.
Przeszedł mię dreszcz - dać 20 milionów tej Chince - żaden problem.... ale przecież oni pewnie w tym kiosku wszystko nagrywają ( i przesyłają do Chin). Z łatwością mnie zidentyfikują i za parę dni zjawi się ktoś i zażąda tych pozostałych 20 milionów... a może i więcej!!!
Sprawdziłem kupon - nic nie wygrałem. ulga ale tylko częściowa - czy ta Chinka mi uwierzy?
Na szczęście w środę (tydzień temu) sprawę wyjaśniono dogłębnie - wygrał Chińczyk z odległego miasta, wygraną podzieli się z rodziną.
Przy następnej okazji spytam tej pani czy to jej krewny, jeśli tak, to może i mnie się coś należy?
Z ostatniej chwili...
W samochodzie zapaliło się światełko - kończy się benzyna.
Podjechałem do "mojej" stacji benzynowej, która z niezrozumiałych przyczyn sprzedaje benzynę sporo taniej niż inne stacje...
Out of order - nie działa... na szczęście ja używam Premium a tam jeszcze nie ma wywieszki.
- Dostawy paliwa wstrzymane - warknął do mnie pracownik stacji.
Pojechałem do USA... znaczy do Shella - mieli, 30% drożej niż w mojej stacji w zeszłym miesiącu.
- To z powodu wojny w Iranie? - spytałem.
- Chyba nie, cenę podwyższyli już tydzień temu - odpowiedziała sprzedawczyni.
Znaczy wiedzieli już wtedy.

U nas też paliwo podrożało, niby niewiele, ale Orlen zapewnia, że ma zapasy...skoro paliwo, to wszystko będzie droższe, jak zwykle.
ReplyDeleteSzkoda, że nie zapytałeś fryzjera...
Australia jest daleko od źródeł paliwa, tankowce już od dawna płyną, ale oczywiście giełda mówi swoje.
DeleteFryzjer-Irańczyk - nie wiem jakie emocje nim miotają, wolałem trzymać język za zębami.
Ojej, u nas wiosna! To najbardziej optymistyczna wiadomość bo wiadomości z Bliskiego Wschodu przerażają choć to daleko od nas. Ceny paliwa to chyba najmniejszy problem, przynajmniej ja to tak odbieram. Światem rządzą oszołomi i nic nie można z tym zrobić.
ReplyDeleteGratuluję nadejścia Wiosny.
DeleteO polityce szkoda dyskutować bo i tak nikt nie wie co z tego wyjdzie.
Dobrze, że polityka nie dostała się pod nożyczki;-)
ReplyDeleteW moim przypadku nożyczki prawie nie są używane - tylko maszynka warczy jak amerykańskie myśliwce
DeletePiszą, że 23 lutego Netanjahu dzwonił do Trumpa i wtedy padła data ataku, więc wiedzieli oczywiście dużo wcześniej; a tutaj wiosna, ale czy radośniej? Nie wiem...
ReplyDeleteW bibliotekach też tutaj działają Dyskusyjne Kluby Książki, znam osoby, które do niego należą... ale ja bym nie mogła, jakoś nie mam ochoty czytać tego, co akurat ktoś wybierze, wolę sama wybierać
Na pewno decyzja została podjęta nieco wcześniej.
DeleteKluby książki... uczestniczyłem w takim, gdzie każdy relacjonował książkę, którą przeczytał, czyli każdy inną książkę.
Przedziwna mieszanina, szczególnie w naszym, multikulturalnym środowisku.
Teraz wszyscy dostajemy tę samą książkę do przeczytania, to narzuca pewną dyscyplinę i daje szanse na ciekawą dyskusję.
Czytać, to co ktoś wybierze... w ciągu ostatnich 2 lat znalazłem chyba tylko 3 książki, które mnie zainteresowały więc nie narzekam jak ktoś mi coś podsunie a ostatnia książka to było coś bardzo specjalnego.
Lubię poszukiwać sama... Mam swoje metody wyboru, aby nie marnować czasu na czytanie czegoś, co mnie nie interesuje. Być może wiele ciekawych pozycji mnie omija, ale nie da się przeczytać wszystkiego, muszę stosować ostrą selekcję. Z klubem dyskusyjnym i nieczytaniu, co ktoś wybierze chodziło mi o to, że trzeba przeczytać określoną pozycję w określonym czasie. Nie lubię takiego przymusu, czytam w swoim rytmie, czasem wolniej, czasem szybciej, zależy od wielu czynników.
DeleteZgadzam się z takim podejściem, ale warunki dyktują sposób działania. Jestem mocno zagubiony w obecnej literaturze anglojęzycznej a do tego, w Australii, duży wpływ na rynek książkowy mają przeróżne grupy nacisku ( Zieloni, Tęczowi, Aborygeni). W tej sytuacji klub książki daje szansę spotkać ludzi, którzy przeczytali tę samą książkę. To już coś.
DeleteOpium.
ReplyDeleteO tym narkotyku przeczytałem(pod kołdrą z latarką)pierwszy raz w"Perle Szang-haju"Marczyńskiego, chyba? Tajemnicze jaskinie opiumowe tak bardzo mnie wciągnęły, że postanowiłem zdobyć jakiegoś opiumowanego papierosa..., było niezłe lańsko(pasem do ostrzenia brzytwy), jak Ojciec znalazł perfumowane polskie podróby w drewnianym piórniku. A książkę pod materacem. Palić zabronił, czytać polecał..., bez cenzury...
G.
p.s. ciekawy temat w tym klubie, może dojdziecie do drednota("bez obaw"), bo w drugiej wojnie opiumowej brał udział ..., Za wypłynięcie przed dziób Nemesis ten chiński wykładowca kazałby mnie powiesić na rei. Bez porcji"Blac Tot Day". albo spalić w kotle...
Książki Marczyńskiego!!!
DeleteDziękuję za przypomnienie... bo przypomniało mi, że Matka ostrzegała mnie przed tym autorem. Niepotrzebnie, bo jego książek w PRL nie można było dostać.
W końcu jakąś przeczytałem... nawet mi się podobała.
Mam kilka książek Marczyńskiego, to sensacyjne klimaty, ale dobrze się czytało.
DeleteMoje wrażenie po przeczytaniu jednej, może dwóch książek tego autora, było takie samo.
DeleteNiestety w tamtych czasach jego książek nie było w księgarniach.
Nie wiem, czemu paliwo drożeje. Powinno przecież tanieć? 🫣🤔 Jak to się ma do naszych cen? Historię pisują zwycięscy.
ReplyDeletePolecam nie dzielić skóry na niedźwiedziu i zachować dyskrecję w razie wygranej oraz zrobić zapasy na zimę, również książek. 🤗
Paliwo drożeje - to logiczne, skoro nie można go dostarczyć do odbiorcy, to drożeje.
DeleteCiekawe, że nigdzie nie znalazłem wzmianki jak na tym wyszła Rosja i Wenezuela, potężni eksporterzy paliwa, których wojna nie dotknęła.
Dzielenie się wygraną, której nie było.
Absolutna racja, ale w moim wieku czasami człowiek staje się nieobliczalny
Ale! Po trzykroć ale! 😉 Iran eksportował swoją ropę głównie do Chin (90%) przez Ormuz właśnie.
DeleteCo racja, to racja - Iran eksportował głównie do Chin. ALe ceny rosną bo zablokowane są dostawy od innych producentów.
DeleteNo właśnie! Finansiści każą nam myśleć, że cały świat jest połączony niewidzialnymi niciami współczucia oraz współpracy i że mogą sobie te ceny paliw windować na drugim końcu świata!
DeleteŚwiat jest połączony niciami współpracy, współczucie jest już bardziej wybiórcze, dominują nici byznesu.
DeleteWitaj Lechu
ReplyDeleteTytuł trochę mnie zdziwił, ale po zastanowieniu uśmiechnęłam się... Przecież piszesz z drugiej półkuli. A teraz już u Ciebie wieczór.
Paliwo trochę chyba drożeje. Nie przekonałam się o tym osobiści, bo jestem niezmotoryzowana, a słyszę i czytam co się dookoła dzieje.
Książkę będę miała na uwadze.
A fryzjera bym spytała, ale już jakbym wychodziła...
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych, szumiących stron
Książkę polecam, zaskoczyło mnie, że (chyba) nie jest przetłumaczona na polski.
DeleteDo fryzjera była kolejka więc nie zawracałem mu głowy.
Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie - pozdrawiam spod czerwieniejących klonów.
Nie jest tłumaczona? No to nie przeczytam....
DeleteTo jest dość świeża książka wydana (po szwedzku) w 2025 r. Sporo książek tego autora zostało przetłumaczonych na polski więc i ta wkrótce się ukaże. Polecam.
DeleteDo swojej biblioteki chodzę nie tylko po książki ale także na spotkania tematyczne w ramach dyskusyjnego klubu książki. Temat ostatniego spotkania to: "Nietuzinkowe kobiety z rodziny Kossaków". Było niezwykle interesująco, bo temat naprawdę bogaty.... tak jak bogate intelektualnie i twórczo były kobiety z tej rodziny... Dwie godziny nam zeszło wtedy na dyskusji.
ReplyDeleteRód Kossaków miał wiele nietuzinkowych kobiet... i kilku nietuzinkowych mężczyzn, jeden z nich wylądował w Australii.
DeleteCzytałam ostatnio o Kossakach. Niezwykła rodzina.
DeleteCzerwieniejące klony? Muszą przepięknie wyglądać...
Ja pozdrawiam serdecznie porannie powiewem nostalgii i nie tylko z mojej szafy. Ale o tym więcej u mnie. Zapraszam w wolnej chwili. Ciekawa jestem jak problem wygląda u Was. A może go nie ma....
Powiew nostalgii z szafy...
DeleteRóżnie to wygląda w różnych departamentach - ubraniowy, książkowy.
Generalnie sprawa jest przegrana, nasi spadkobiercy wyrzucą wszystko na śmieci.
Shell jest firma brytyjska.
ReplyDeleteDziękuję za korektę.
DeleteA ja przez tyle lat byłem w błędzie, a wszystko przez film Pół żartem, pół serio ( Some like it hot ).
Jeden z bohaterów sugeruje, że wywodzi się z rodziny Shell więc pomyślałem, że skoro to amerykański film to ma na myśli amerykańską firmę.
międzynarodowe przepisy ADR...
ReplyDeleteMoże zacznie się"tankowanie nocą", ale już kontrolerzy zacierają rączki..., pewnie wzrosną zamówienia w drukarniach na bloczki mandatowe?
G.
ADR?
DeleteAustralian Design Rules czy Alternative Dispute Resolution?
Unijne ADR, przepisy dotyczące ilości przewozu paliwa w pryw. aucie w certyfikowanych kanistrach i przechowywania, np. w garażu. Kary pieniężne- od 300 zł do 5 tys. w zależności od - i lista jest przedstawiona...
ReplyDeletezatrudniłem autom. tłumacza do przełożenia australijskich ARD, przyda się jak tam polecę(w marzeniach). pozdrawiam.
G.
Widać z tego, że każdy kraj ma swój ADR.
DeleteLot do Australii...
W obecnej sytuacji może lepiej wybrać się samochodem z odpowiednim zapasem paliwa - zgodnie z ADR.
Jest to doskonały pomysł, ale czy będzie interes?
DeleteZatankować(?-przepisy ADR, RORO i CPD)starego Poloneza(biały), załatwić kontener w Gdyni i do Sydney wyekspediować zabytek! Taniej niż samolotem! Ale, czy znajdzie się kupiec za godziwą cenę po wszystkich opłatach? Z paliwa bym zrezygnował ze względu na przepisy bhp...
Ciekawe, swoją drogą, po ile"chodzą"w Australii Syrenki, Maluchy i Fiaty 125p(swojego rzęcha nazwałem"Kredens", czerwony był). Interes życia?
G.
Syrenki w Australii... tutaj nawet Ładu ani Trabanta nie ma.
DeleteImponujący tydzień pełen refleksji i ciekawych doświadczeń. 🌏 Twoje opisy łączą codzienność, historię i literaturę w bardzo wciągający sposób. Trzymam kciuki za kolejne inspirujące spotkania i spokojniejsze przygody na stacji benzynowej.
ReplyDeletePozdrawiam.
Dziękuję za pozdrowieni i miły komentarz, ja z kolei z przyjemnością podziwiam Twoje gałęziowe kreacje i łączę pozdrowienia.
DeleteW Szwajcarii ogólnie paliwo jest drogie - około 1,80 CH za litr benzyny. I zawsze u sąsiadów z Unii - Francuzów, Niemców, Austriaków czy Włochów -było taniej, więc przy okazji zakupów Szwajcarzy tam tankowali. Teraz sytuacja się odwróciła - państwa Unii zgodnie podniosły ceny paliwa. Wracałem we wtorek z krótkiego pobytu w Niemczech, gdzie cena paliwa przekroczyła 2 €. I tym razem zatankowałem już za granicą za 1,76 CH. Przecierałem oczy ze zdumienia, bo obok mnie tankowali Niemcy. I tak "turystyka paliwowa" zmieniła swój kierunek. Z dnia na dzień. Okazuje się, że Unia Europejska szybciej podniosła ceny niż Szwajcaria. Prawdopodobnie trzeba opłacić etaty tysięcy brukselskich urzędników, bo przecież na razie cena baryłki ropy nie uległa drastycznej zmianie.
ReplyDeleteCeny paliwa - w dzisiejszych wiadomościach z Polski (POLSAT news) dowiedzieliśmy się, że Niemcy przyjeżdżają tankować w Polsce, opłaca im się jechać nawet 100 km.
DeleteNo cóż, cena baryłki ropy wzrosła w ciągu ostatnich kilku dni o prawie 30% - wykres wzrostu ceny tutaj ==> https://www.cbc.ca/news/business/crude-oil-prices-middle-east-9.7117585