Wednesday, May 27, 2026

Duchy wszędzie

 Ostatnia niedziela - Zielone Świątki - Zesłanie Ducha Świętego...

Pierwszego ducha zauważyłem już w piątek i to na zielonym tle...


Był czas dla ducha, pora zrobić coś dla ciała.
Byłem na placu zabaw gdzie jest kilka maszyn do ćwiczeń.
Siedzenia pokrywała poranna rosa...


Zdmuchnąłem ją, poszarpałem się z maszyną i udałem się na spacer po pobliskich ulicach. Zahaczyłem też o ulicę,  przy której mieszka uduchowiona pani Deborah - KLIK.

Ledwie zrobiłem kilka kroków a usłyszałem wołanie - Lech?
- Debra!
Nie widzieliśmy się prawie rok...
O czym tu mówić?
Wiadomo, o zdrowiu - moim i mojej żony.
O... polityce, o orkiestrze Armii Zbawienia - KLIK.
A od muzyki już tylko mały kroczek do DUCHA...
Deborah spojrzała w niebo, położyła mi rękę na ramieniu i zaczęła swoją tyradę.
Niestety, jak na mój gust, było tam zbyt wiele wzmianek wiecznej nagrody w Niebie a na dodatek jeszcze męki bez końca dla Putina i jego poprzedników.

Tu przypomniało mi się jak wiele lat temu, w kazaniu z okazji Zielonych Świątek, ksiądz zauważył, że z praktycznego punktu widzenia są one chyba ważniejsze od Bożego "Narodzenia" gdyż przez resztę naszego bytu na tym świecie to właśnie Duch Święty będzie jedynym boskim reprezentantem.

Póki co moim pierwszym łącznikiem z otaczającym światem jest Google-AI - Sztuczna Inteligencja - SI.

Ostatnio zrobiło się sporo hałasu po wypowiedzi Olgi Tokarczuk na ten temat.
Wiele osób odniosło się krytycznie.
Zastanowiłem się... na ile istotne jest dla mnie kto jest autorem książki?
Trochę jest - gdy książka mi się podoba odczuwam również sympatię do autora.
Chciałbym się czegoś o nim, o niej, dowiedzieć. Chciałbym przeczytać kolejną książkę.
Tu zaczyna się już nieco chwiejny grunt... wiele lat po śmierci słynnych twórców pojawiają się ich biografie, które mocno szpecą ich wizerunek.
Czy coś w tego wynika?
Dla mnie nic.

Czy więc jest istotne czy książkę napisał(a) podany na okładce autor(ka) czy ktoś inny?
Tu przypomniały mi się dawne spory na temat - kto naprawdę napisał dramaty Szekspira - KLIK?
Najbardziej podobała mi się odpowiedź - napisał je ktoś zupełnie inny, oszust, który dla niepoznaki przybrał nazwisko Wiliam Szekspir.

Dodatkowa komplikacja, to kwestia - jak duża jest część książki napisana przez SI?
Może tylko opisy krajobrazów albo egzotycznych miejsc?
Wiadomo, że wielu znanych pisarzy zatrudniało do powyższych zadań autorów-widmo (ghostwriters) - dobry przykład TUTAJ.
I co?

Istnieje oczywiście negatywna strona medalu -
SI może przemycić w swoim tekście elementy działające w określony sposób na psychikę czytelnika - chęć kupna jakiegoś towaru czy usługi, poparcie dla jakiegoś polityka... możliwości jest wiele.
I jeszcze kwestia praw autorskich.
Czy pisarz powinien informować jaki jest udział SI w jego dziele?
Czy firma, która dostarczyła usługi SI może się domagać udziału w tantiemach?

No comments:

Post a Comment