Z dawnych czasów pamiętam piosenkę - Niech żyje sport... - google mocno się spociło i nie znalazło - a więc przeczytać o tym można tylko u mnie.
Ten wpis to kontynuacja moich refleksji na temat rozegranego w Melbourne meczu futbolu amerykańskiego - NHL.
Tydzień temu przyszła pora na finałowy mecz futbolu australijskiego...
Po pierwsze jest to w naszym stanie Wiktoria tak ważne wydarzenie, że piątek przed sobotnim meczem jest dniem wolnym od pracy.
Co zrobić z takim wolnym dniem?
Około 30,000 osób udało się do centrum miasta obejrzeć paradę finalistów.
Ja pozostałem w swoim rejonie, jadąc samochodem odniosłem wrażenie że wzrosła frekwencja w kawiarniach na świeżym powietrzu.
Pogoda zachęcała 27C.
Po drugie - obie finałowe drużyny były spoza stanu Wiktoria - taki przypadek zdarzył się po raz piąty od początku świata.
Będę odrobinę dokładniejszy - liga futbolu australijskiego powstała w 1897 roku i przez 85 lat funkcjonowała tylko w stanie Wiktoria.
Tegoroczni finaliści to Brisbane Lions...
i Fremantle Dockers...
Fremantle - ponad 2,700 km od Melbourne - troszkę dalej niż z Lizbony do Warszawy.
Brisbane - 1,380 km, 200 km dalej niż z Warszawy do Moskwy.
Bilety powrotne na dłuższej trasie pofrunęły na wysokość A$6,000 - KLIK.
Na ten jeden, specjalny, dzień pogoda się popsuła, ale nie za bardzo - rano mgliście i mżawka, potem było już lepiej.
Publiczność na stadionie - w porządku - 100,027 osób - to chyba o 5 więcej niż na meczu NFL.
Przebieg meczu był podobno bardzo emocjonujący o czym świadczy wynik - Lwy z Brisbane wygrały 90:89 - ostatnie 2 minuty meczu TUTAJ.
Czy sport aż tak źle wpłynął na moje zdrowie?
Nasza wnuczka Matylda grała w australijskiej reprezentacji kobiet. Poszło im nie za dobrze, miejsce w drugiej dziesiątce (Polska zajęła 4 miejsce).
Załączam dość chaotyczną relację z pierwszego dnia zawodów głównie po to by pokazać o co w tym sporcie chodzi - KLIK.
Dziwnym zrządzeniem losu w Monachium akurat przebywał wnuk mojej kuzynki, który pojechał tam z grupą studentów architektury na Politechnice Warszawskiej.
I się spotkali...
Potwierdzam - odbyły się... i na dodatek do Europy włączono Melbourne - szczegóły TUTAJ.
- Ostrożna jazda aby nie wylała się woda z wypełnionej po brzegi miseczki - może to zapowiedź usług gastronomicznych w tramwaju?
- kontrola prędkości przy wyłączonym szybkościomierzu - odpowiedź na zagrożenia SI?
- umiejętność kierowcy wyciągnięcia pięści przez boczne okienko i znokautowania osób na peronie - bez komentarza.
Ufff, wyczerpujące te sporty, mam nadzieję, że nabrana kondycja starczy mi na długo.
Fajne z Was koty. Ja ze sportów to mogę tylko pojeździć tramwajem ale jako pasażerka. Poza tym nawet oglądać nie lubię, ale dniem wolnym bym nie pogardziła :)
ReplyDeletePasażerka tramwaju - szczególnie dobrze gdy prowadzi go motorniczy/cza, który/a wygrał(a) mistrzostwa w Warszawie.
DeletePiłka jest mi bliska więc ten mecz "na wodzie" mnie ubawił:))
ReplyDeleteDonoszę, że polscy siatkarze zdobyli złoty medal Mistrzostw Europy kilka dni temu! Polska siatkówka męska jest w czołówce światowej.
Mamy Złotych Chłopaków!.
Informację o złocie Polaków usłyszałem w POLSAT News i od razu pomyślałem, że bardzo Cię to ucieszy.
DeleteSportowcy polskiego pochodzenia, nawet jeśli reprezentują barwy innych państw(różne wybory)są godni Szacunku!
ReplyDeleteKorzenie...
Ho, ho, duma, duma narodowa(rodzinna)duma.
O studentach nie wspomnę...
Odmieniony
Może nie duma, ale zadowolenie, że pracowicie spędzają czas.
DeleteJasne,
Deletetym bardziej, że mam znajomka, który zainwestował w sportową karierę swojej córy. Poświęcił swoją. Wielokrotna mistrzyni Polski, mistrzostwo Europy i itd. Raptem zwinęła żagle(była żeglarką), przeniosła się do Barcelony...
i zaczęła swoje życie. Pewnie pływa sobie do dziś i wedle słów ojca jest szczęśliwa. On też pływał. Parę rejsów odbyliśmy... . Udało mu się w końcu pozbyć zbędnego balastu(tak słyszałem), tak, jak jego córka zrobiła to wcześniej.
Skromność jest ogromną zaletą, jeszcze...
pozdrawiam
Odmieniony
P.S. z piwa i studiów zrezygnowałem, jakiś czas temu. Od razu lepiej.
Inwestycja w karierę sportową - ryzyko większe niż kryptowaluty.
DeleteRyzyko...
DeleteOstatnio ten tragiczny wypadek w Australii-samochód wjechał w kibiców rugby...
Kibice też ryzykują, chociaż są to na ogół nieszczęśliwe wypadki i zdarzenia.
Poważny sport, to biznes. Jestem za pełnym zawodowstwem w niektórych dyscyplinach sportowych. Sport amatorski? Dla relaksu, zdrowia itd. W tym - zdrowa rywalizacja..
Reszta to kasa i medycyna(chemia, ogólnie)-ale nie ma to nic wspólnego ze zdrowiem - wręcz przeciwnie.
Ludzie żyją emocjami...
Oprócz"chleba", trza dać i igrzyska...
Odmieniony
Poruszyłeś poważny temat - sport zawodowy to dostarczenie ludziom emocji, których najwyraźniej potrzebują.
DeleteSport amatorski - egoistyczne wypełnienie czasu.
Obejrzałam te 2 minuty meczu, żeby zobaczyć ,, z czym się je,, ten sport. Wynik 96: 89 , jak się okazało w końcówce. Kopanie, rzucanie i kozłowanie, sporo biegania i rzuty za 6 punktów. Spore boisko więc jest gdzie się zmęczyć i ,,wypluć płuca,, .
ReplyDeleteCanoe polo -pierwszy raz widziałam, ale może przeoczyłam u nas w wiadomościach sportowych.
Kufle piwa w kocich łapach? -Ta zniewaga,......hmmm.... pcheł( zamiast krwi) wymaga!
Australijski futbol - duża przestrzeń, duże tempo, jednak ciągle powtarzają się te same układy - byłem tylko jeden raz na meczu.
DeleteSpytam wnuczki o te pchły :))
Mistrzostwa w Jeździe Tramwajem - nie żebym się interesowała, ale CHYBA widziałam na FB jakieś triumfalne doniesienia Czechów na tren temat...
ReplyDeleteFutbolem oczywiście interesuję się jeszcze jakieś tysiąc razy mniej 😂
Za to rodzinne osiągnięcia w innych sportach imponujące. Imponujące dla mnie jest sam fakt, że coś uprawiają, rozumiesz.
Drobną satysfakcję przynosi mi fakt, że chęć do rogainingu mają po mnie - zarówno para naszych dzieci jak i piątka wnucząt.
DeleteJak czesto mi sie zdarza widze dwie strony medalu - niestety czasem sport, zwlaszcza zawodowy czego dobrym przykladem jest boks choc nie tylko, przynosi kontuzje, permanentne ograniczenia mobilne itp.
ReplyDeleteInny przyklad - moj syn byl footbolista w szkole sredniej i poltora roku uczelni dopoki tak nie uszkodzil kolana ze do dzisiaj go odczuwa.
Niemniej wnukom zycze przyjemnosci, satysfakcji i osiagniec.
Zgoda - zdecydowanie nie popieram sportów zawodowych a tylko sport dla przyjemności.
DeleteW tej kategorii wnuczka grająca w canoe-polo nieco przesadziła, ten sport sporo kosztuje i wymaga wiele godzin treningu - mam nadzieję, że niedługo się z tego wycofa.
Dziękuję za życzenia.
Ciekawa jestem, czy zmieściłabym się do kajaka...
ReplyDeleteKajaki są przeróżne - w dawnych latach uczestniczyłem w spływach kajakowych PTTK - dwuosobowy kajak, w którym mieściły się jeszcze bagaże.
DeleteAustralia - kajak na rwące rzeki - jak pchełka skacze po falach. Musiałem mocno się skupić żeby się zmieścić - nie na długo - przy pierwszej próbie wywróciłem się 5 razy.
Witaj Lechu
ReplyDeleteJak wiesz, chciałabym pójść na stadion na duże wydarzenie sportowe.
Ale nie piłkę nożną w wykonaniu naszej reprezentacji. A wczorajszy mecz Polaków z Rumunią? Jestem zaskoczona wynikiem. Meczu jednak nie oglądałam, bo od dawna nie oglądam naszych "orłów".
A co do tytułu. Przypomniał mi słowa Winstona Churchilla. Nie przytoczę ich dokładnie, ale sens był jeden - Moje długie życie zawdzięczam sportowi. Nigdy go nie uprawiałem
Pozdrawiam początkiem października
Oj wybredna jesteś - duże wydarzenie sportowe, ale nie piłka nożna.
DeleteNo to co pozostaje?
W dawnych czasach, na Stadionie Dziesięciolecia rozgrywali mecze w lekkoatletyce. Pamiętam Polska - NRF - to były emocje.
Dziękuję za pozdrowienia - życzę złotej jesieni.
Oj nie zrozumiałeś mnie. Piłka nożna jak najbardziej może być. Tylko obecnie nie w wykonaniu polskiej reprezentacji..
DeletePolska - NRF? Piłka nożna? Oj to jak najbardziej. Pamiętam
W tym roku byłam tylko na meczu siatkarskim
Polska-NRF - piłka nożna też, ale miałem na myśli mecz lekkoatletyczny - to był rok 1958, teraz takie imprezy już się chyba nie odbywają.
DeleteNie było mnie jeszcze na świecie. Nawet w planach... A chętnie bym zobaczyła na żywo
DeleteNiektóre sprawy przeminęły na zawsze, ale przybyło znacznie więcej nowych.
DeleteW Duisburgu odbyły się Mistrzostwa Świata w canoe polo.
ReplyDeleteCzego to ludzie nie wymyślą… Wiem, że istnieje elephant polo, ale o canoe polo pierwszy raz słyszę!
Mistrzostwa Europy w jeździe tramwajem?!?!?!?
Ponownie stwierdzam: czego to ludzie nie wymyślą… Szczytem techniki jazdy byłoby chyba wyprzedzenie tramwaju jadącego po tych samych torach!
A co do samego tytułu bloga:
— Sport to zdrowie!
— To dlaczego palisz Carmena?
Elephant polo - dobre, na nosorożcu byłoby jeszcze lepsze.
DeleteSporty zdrowsze od Carmenów?
Pewnie tak.
Aż dziwne, że można rywalizować w tak niszowych kategoriach. Większość ludzi zna tylko piłkę nożną i siatkówkę, a tu proszę, jazda tramwajem.
ReplyDeleteSport to zdrowie, ale sport wyczynowy to jednak już za dużo dla organizmu i prowadzi do kontuzji, zbyt szybkiego zużycia się tych elementów organizmu, które za często eksploatujemy itd.
Siatkówkę???
DeleteOlimpiada rok 2000 - Sydney.
Australia jako gospodarz igrzysk dostała miejsce w finałach siatkówki i tu kłopot bo narodowa drużyna dopiero co powstała.
Co innego siatkówka plażowa.
Sporty niszowe - to alternatywa dla sportów zawodowych. Canoe polo jest takie niszowe, że prawie wszyscy kwalifikują się na mistrzostwa świata.
Co prawda bliżej mi do lekkiej atletyki, ale piłka też jest ok. Zdjęcie kotów jest boskie i nie do podrobienia. Pozdrawiam
ReplyDeleteZdjęcie kotów - bardzo łatwe do podrobienia, SI tylko na to czeka.
DeletePozdrawiam.
Każdy może zostać mistrzem, albo rekordzistą(świata!). A ja?
ReplyDeleteW Mistrzostwach Guinnessa.
Picie piwa(obecnie zabronione)
rekord świata 1l. piwa w 1, 3 sekundy.
Rekord na dzielni- 0, 7 l. wina"Patykiem pisane"z butelki - 7 sekund.
Sponsorem, sędzią i kibicem był mój Dziadek.
Bardziej popularna konkurencja(szkodliwa!), to picie "na ilość", ale wtedy czas był nieograniczony.
Cena but."Patyka", w tamtym czasie- 19 zł. Zwrot(butelki)=1 zł.
Odmieniony
Odmieniony
Mistrzostwa Guinnessa - te gastronomiczne rekordy powodują u mnie mdłości.
DeleteU mnie też,
Deleteale w tych mistrzostwach jest blisko 30 tys. kategorii i ludzie wciąż...
Nasz Papież był rekordzistą..., w podróżowaniu ... papieży, ale nie wiem, czy w Guinnessie jest jego kategoria.
W Polsce startowali gitarzyści...
itd.
Kategorie śmieszne, dziwaczne, aż po straszne i okrutne wręcz.
Sprawdzę rekord G. w kategorii - bez jedzenia i bez picia...
Odmieniony
Australię do bicia rekordów G.upatrzył sobie Anglik. Posiada 3 rekordy! To jest prawdziwy sportowiec...
DeleteKategoria- deskorolki, ciekawe...
Odmieniony
Skoro o rekordach papieskich mowa to JP2 trzyma chyba rekord w ilości pomników.
DeleteMoże być- z tą ilością, ale
DeleteRekord głupoty ludzkiej w pomnikomanii JP2, chyba nie do pobicia. W Polsce.
Ale są młotkowi, którym te pomniki się nie podobają i tu JP2 stanąłby(??)razem z nimi(z młotkiem i pastorałem).
Długo ciągnął to papiestwo, to też chyba rekord?
W Polsce stanął najwyższy nowy pomnik ku...
niestety, dla niektórych, pierwszeństwo w wysokości stracił symbol komunizmu - Pałac od Stalina.(Nawiasem pisząc - remontują go już ze 20 lat-rekord, ale widoki!!!)
Odmieniony
Świat sie kurczy, ludzie spotykają się w różnych miejscach , bo samoloty zaniosą nas w najodleglejsze zakątki...
ReplyDeleteRzeczywiście, właśnie rozmawiałem z babcią tego kota na zdjęciu. 2 dni po powrocie z Monachium poleciał do Aten.
DeleteNasza wnuczka stabilniejsza, dopiero w listopadzie gdzieś poleci - da Malezji.
Z zaciekawieniem obejrzałam mistrzostwa tramwajowe. Pierwszy raz o nich słyszę.
ReplyDeleteOkazuje się, że w przyszłym roku w Melbourne odbędą się Mistrzostwa Świata w tej dyscyplinie.
DeleteZapraszam.
https://en.wikipedia.org/wiki/World_Tramdriver_Championship
Od futbolu australijskiego, przez canoe polo, kajaki i rogaining, aż po mistrzostwa w jeździe tramwajem — trudno się dziwić, że po takiej dawce sportu trzeba było wrócić na łono Rodziny, żeby złapać oddech. 😉
ReplyDeleteNajbardziej cieszą jednak rodzinne spotkania „przy okazji” — bo jak widać, świat jest ogromny, a rodzina potrafi spotkać się nawet w Monachium. Gratulacje dla wszystkich sportowców, a szczególnie dla Matyldy i pozostałych wnuków! 👏
Jak zwykle świetna, pełna ciekawostek relacja — człowiek czyta i sam nabiera kondycji! 😄
No właśnie - nabieranie kondycji od czytania - bardzo relaksujące.
DeleteUmiesz zaciekawiać, więc brew podniosłam do góry, gdy czytałam relacje, ale dopiero mistrzostwa w jeździe tramwajem otwarły mi uszy. Pierwsze słyszę, by trzeba się ścigać tramwajarzom, ostatnio coraz więcej widzę pań, a one tramwaje prowadzą ostrożnie i płynnie, więc woda spokojnie dojechałaby do mety.
ReplyDeleteA koty piękne i szczęśliwe!
Zasyłam serdeczności
Tramwajowe Mistrzostwa - na szczęście to nie były wyścigi, ale raczej precyzja jazdy.
DeletePozdrawiam.
Sport to zdrowie, dopóki człowiek nie nabawi się kontuzji. 🤭
ReplyDeleteMyślę, że oryginalne zdjęcie wnucząt dużo ładniejsze.
A tak a propos powinniście zorganizować światowy zjazd rodzinny. 👍
Oczywiście dzieciaki ładniejsze niż kociaki.
DeleteŚwiatowy zjazd rodzinny - świetny pomysł,, ale zjazd musiałby się odbyć w Australii.