Tuesday, June 20, 2017

Geometryczna gimnastyka

Ostatnio mamy więcej kontaktu z naszym najstarszym wnukiem - Feliksem - 13 lat.

Feliks uczęszcza do specjalnej szkoły, która godzi program szkoły średniej z intensywnym programem artystycznym. W przypadku Feliksa jest to balet.

Zasadniczo uczniowie nie mają zadawanych lekcji do domu, powinni wszystko zrobić w godzinach szkolnych. Nic dziwnego. Feliks wraca do domu o godzinie 5. bardzo głodny i zmęczony. O 8. jest już w łóżku. Pobudka o 6 rano.

Z przyzwyczajenia pytam go co było w szkole, co zadane.
Odpowiedź jest zawsze taka sama: - nothing Dziadzia. Does't matter.

Jednak kilka dni temu wyznał, że zgubił gdzieś pracę domową z matematyki.
- Na jaki temat była ta praca? - zapytałem.
- Doesn't matter Dziadzia, Coś o kątach.
Rozmawiamy po angielsku, po polsku jest tylko ten Dziadzia.

Zapytałem go jednak o te kąty a przy okazji spytałem czy wie ile stopni ma suma kątów trójkąta.
Wiedział - 180 stopni.
- A czworokąta?
- 360 stopni Dziadzia. My to wszystko przerabialiśmy.
- A pięciokąta? - nie dawałem za wygraną.
- Też 360 stopni. Nie może być więcej, bo 360 stopni to cały okrag.

- Tak, ale kąty wielokąta to coś innego. Zobacz.
Narysowałem pięciokąt i podzieliłem go liniami na 3 trójkąty.


- Widzisz? Trzy trójkaty. Ile to stopni?
- Acha, 3 razy 180.
- Tak, 540 stopni. A ile stopni mają kąty sześciokąta?
Skupiliśmy się na rysowaniu. Mój rysunek wyglądał tak:


Feliks uśmiechnął się z pobłażaniem i pokazał swój rysunek:


- Co to jest Feluś?
- Proste, ja rozciągnąłem Dziadzi sześciokąt w linię prostą. Na rysunku są to dwie linie równoległe, ale w rzeczywistości jest to jedna linia bo nakładaja sie na siebie. Te kąty na końcach (A i D) mają po ZERO stopni. A te pozostałe cztery mają po 180 stopni. 4 razy 180 Dziadzia?
Nie pozostało mi nic innego jak wykonać mnożenie - 720 stopni. Tego nauczyli mnie dobrze w szkole podstawowej. Ale żeby rozciągać sześciokąty? Do tego potrzebny balet. W mózgu.

4 comments:

  1. Moja szkoła była prowadzona według przedwojennych zasad. Nauka od podstaw, bardzo dużo materiału do zapamiętania, albo wykucia. Ta metoda chyba mi odpowiadała gdyż wspomnienia ze szkoły mam bardzo miłe i pamiętam prawie wszystko czego się uczyłem.
    W takim modelu szkoły nie było miejsca na rozciąganie sześciokątów.
    Czy to dobrze, czy źle to już inna sprawa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie. Ja pamiętam definicje, np. prostej, które trzeba było wykuć na pamięć, choć człowiek wówczas nie bardzo je rozumiał. Natomiast teraz po latach, stanowi to bazę do zrozumienia pewnych spraw, które trzeba tłumaczyć pokoleniu, które nie wykuwa definicji. Czy to dobrze, czy nie to inna parakaloszy, ale niewątpliwie ćwiczy i rozwija pamięć, co jest ważne w rozwoju dzieci.

      Delete