1 kwietnia...
.. to nie żarty -
Pierwszy punkt programu dnia - koncert z serii Mostly Mozart.
Informację o koncercie dominowały słowa - Carla Blackwood plays horn.
Niestety, w tym przypadku, język angielski wypada bardzo ubogo.
Po polsku to znaczy - Carla Blackwood gra na rogu - i tu dopiero otwiera się róg obfitości - na którym rogu ona gra? po co w ogóle gra, nie wystarczy stać na rogu?
Na scenę wchodzi pierwszy zestaw muzyków - pięciu - Kwintet na fortepian i instrumenty dęte. Łatwo przewidzieć, że jednym z tych instrumentów jest róg. Problem w tym, że osoba grająca na tym rogu, ma zdecydowanie męski wygląd.
To znaczy - przepraszam - nie ma w ogóle problemu, wygląd nic nie znaczy, liczy się tylko dusza...
Jednak po wykonaniu utworu, konferansjer dodał informację, że na rogu grał ktoś inny.
Skoro z ludźmi tyle problemów, to może lepiej skoncentruję się na rogu, a nawet na dwóch.
Róg naturalny....
Róg francuski...
Różnica oczywista - ten drugi ma klawisze/zawory.
Na pierwszym wykonawca musi wszystko wydmuchać.
Program koncertu -
W.A. Mozart - Kwintet na fortepian i instrumenty dęte.
Napisany w 1784 roku i po raz pierwszy wykonany - 1 kwietnia!!!
W liście do ojca autor napisał, że uważa ten kwintet za najlepszy utwór jaki napisał w swoim dotychczasowym życiu.
Uwaga - ten utwór ma numer katalogowy KV 452 - czyli W.A. Mozart napisał do tego czasu 451 gorszych utworów.
Druga pozycja - nie Mozart - Louise Farrenc - Sextet c-moll op 40.
Louise Farrenc - urodzona w 1804 r w zamożnej i dobrze usytuowanej francuskiej rodzinie - ich mieszkanie znajdowało się w gmachu uniwersytety Sorbona.
Lekcje gry na fortepianie pobierała u słynnych pianistów - I. Moschelesa i J.N. Hummla. Jej kariera koncertowa trwała dość krótko, w 1842 roku została profesorem fortepianu w paryskim konserwatorium i pozostała na tej pozycji przez 30 lat.
Trzecia pozycja - tytuł serii - Mostly Mozart - wskazuje, że to musiał być Mozart - Kwintet na róg (naturalny) i instrumenty smyczkowe e-moll - KV 407.
Wrażenie ogólne - przyjemne, ale bez wielkich emocji.
Wrażenia uboczne...
W związku z rosnącymi cenami paliwa, w naszym stanie Wiktoria wprowadzono bezpłatną jazdę transportem publicznym, jednak nie zauważyłem istotnego zmniejszenia ilości samochodów na ulicach.
Święta za pasem więc wstąpiłem po zakupy do polskiego sklepu.
Mój elegancki strój zrobił takie wrażenie na personelu, że....
I to nie był Prima Aprilis :)
P.S.
- Horn - instrument - Wikipedia - KLIK - brak polskiej wersji (może została na rogu?)
- W.A. Mozart - Kwintet KV 452 - Youtube - KLIK.
- Louise Farrenc - Wikipedia - KLIK. - wersja angielska.



No faktycznie, gra na rogu daje do myślenia, zwłaszcza gdy nie zna się nazwiska ...
ReplyDeleteTaki całus, to premia za duże zakupy!
U nas także nikt nie zostawiał raczej auta w garażu, ruch jak zwykle.
Na rogu, incognito - rzeczywiście podejrzana sprawa.
DeletePocałunek - premia za zakupy...
A ja myślałem, że to wyłącznie za elegancką prezencję - sprowadziłaś mnie na ziemię :(((
A myslalam, ze po polsku to caluja w raczke. :))))
ReplyDeleteCmok-nonsens - przoduje w tym J. Kaczyński.
DeleteO rogu francuskim, zwanym też waltornią, dowiedziałem się przy okazji rodzinnej historii—gdy córka mojego kuzyna wyszła za mąż za muzyka orkiestrowego, właśnie waltornistę. Później, podczas moich ontaryjskich wojaży, spotkałem również innego waltornistę, grającego w różnych orkiestrach w Toronto, z którym miałem okazję dłużej porozmawiać o muzyce i specyfice tego instrumentu.
ReplyDeleteCo ciekawe, jeden z moich klientów—posiadający tytuł magistra, a może nawet doktorat z muzyki—powiedział mi kiedyś, że poziom orkiestry w dużej mierze ocenia się po sekcji waltorni. To pokazuje, jak ważny i wymagający jest to instrument.
Muszę jednak uczciwie przyznać, że mimo licznych prób nigdy nie nauczyłem się grać na żadnym instrumencie—ani sam, ani z pomocą innych. Mój słuch muzyczny jest chyba wręcz „ujemny”… ale za to uwielbiam słuchać muzyki!
Waltornia kojarzy mi się też z takim dowcipem:
Pewnego wieczoru do drzwi zamożnego notabla zapukał biedak, prosząc o wsparcie finansowe, bo—jak powiedział—„w życiu nie mam szczęścia”.
Gospodarz wpuścił go do środka i zapytał, czym się zajmuje.
— Gram na waltorni — odparł przybysz.
— To się świetnie składa! — ucieszył się gospodarz. — Mam róg francuski, więc będzie pan mógł nam coś zagrać!
Biedak spojrzał na niego z rezygnacją i westchnął:
— Mówiłem panu, że nie mam w życiu szczęścia…
Pozdrawiam świątecznie!
Waltornia - róg francuski - trochę paradoksalne nazwy.
DeleteSłowo waltornia ma wyraźnie niemiecki rodowód - Wald Horn - róg leśny, czyli używany podczas polowania.
Wikipedia podaje listę wielu rogów: naturalny, rosyjski, niemiecki, francuski, wiedeński, marszowy itd.
Niemiecki i francuski niewiele się od siebie różnią.
Dziękuję za pozdrowienia - życzę radosnej Wielkanocy i mokrego Śmigusa.
Byłeś najbardziej eleganckim klientem :-) Nagroda się należy!
ReplyDeleteDziękuję za przypomnienie Mozarta, wciąż mnie zaskakuje jego muzyczny geniusz.
W niedalekim ode mnie miasteczku jest Technikum Leśne, co roku odbywa się tam konkurs gry na rogu myśliwskim pod nazwą Konkurs Sygnalistów Myśliwskich.
Absolutnie, na pocałunek zasłużyłem :)
DeleteMozart - zerknąłem do katalogu Koechla i wydaje mi się, że nie słysałem w sali koncertowej żadnego z jego utworów napisanych przed 1782 rokiem.
Róg - ze względu na wykorzystanie przy polowaniu jest popularnym instrumentem.
Około roku 1780 był popularny w Wiedniu, W.A. Mozart miał przyjaciela grającego na tym instrumencie i dlatego napisał sporo utworów na róg.
Róg miał swoje pięć minut, a finał w sklepie lepszy niż bis!
ReplyDeleteRóg miał więcej niż 5 minut chwały.
DeleteBisu nie było.
Sklep nie jest na rogu więc to już osobny rozdział.
Jak na rogu to tylko Wojski.
ReplyDeletea pocałunek to totalne rozanielenie, oczy w górę 😃
Wojski to na długim, cętkowanym, krętym.
DeleteDziękuję za przypomnienie Wojskiego !=)
DeleteŻe też ja o ty nie pamiętałem podczas koncertu, bym go zatytułował M+M - Mozart+Mickiewicz.
Z rogów francuskich najbardziej lubię rożki francuskie z serem.
ReplyDeleteOooo... jeszcze jeden róg!
DeleteJestem już całkiem na rozdrożu (rozrożu).
Do tego ten francuski mocno posypany cukrem pudrem, czyli, podobnie jak podczas gry na rogu, trzeba przebierać palcami (podczas oblizywania :)
U mnie ceny paliw spadły po interwencji polityków. Na stacjach znów pojawiły się kolejki chętnych do tankowania, zatem były niedobory (chwilowe).
ReplyDeleteU nas interwencji nie było, ale ceny trochę spadły.
DeleteZauważyłem nową stronę internetową - PetrolSpy - która pokazuje ceny na stacjach benzynowych w sąsiedztwie.
Zapomniało mi się o Pr.Aprilis, ale córka nie omieszkała przypiąć mi łatkę : masz dziurę w spodniach. Dałam się zapędzić w kozi róg...Uwierzyłam, bo mogłam je rzeczywiście rozedrzeć.
ReplyDeleteOd dzisiaj będę wiedzieć czym różnią się te instrumenty muzyczne.
Buziaki- słusznie należne. :-) Sympatycznych dni...