Znaczy - przyjechałem, zobaczyłem, zarobiłem.
To przyszło mi do głowy gdy dowiedziałem się, że do Melbourne przyjechały dwie drużyny futbolu amerykańskiego (NFL) - Los Angeles Rams i San Francisco 49ers - KLIK.
Ile zarobili?
Około A$ 15 milionów.
Teraz pora na drobiazgi...
Futbol amerykański - nie wiem nic na temat tego sportu poza tym, że jest bardzo popularny w USA.
Na tyle popularny, że mój amerykański kolega w Kuwejcie zastrzegł w kontrakcie, że musi dostać urlop na czas finału NFL - drugi tydzień lutego.
Ile futbolu można wytrzymać?
Ja nie mogę wytrzymać nawet jednego, ale jeśli musiałbym wybierać to wybrałbym piłkę nożną.
Australijczycy mają swój własny futbol - australijski - Aussie Rules Football - KLIK.
Tegoroczny sezon dobiega końca, za 2 tygodnie będzie z tej okazji dzień wolny od pracy.
W tym roku na mecze przyszło 7.8 miliona widzów czyli przekroczymy 8 milionów.
A prócz tego jest jeszcze piłka nożna, rugby, krykiet...
Mecz drużyn NFL odbył się oczywiście na naszym największym stadionie - MCG - przyszło odrobinkę ponad 100,000 widzów.
Bilety - najtańsze A$146, najdroższe chyba A$600.
Mecz odbył się uwaga - o godzinie 10:30 rano!!!
To bardzo wygodne dla gości bo w Kaliforni, miejscu ich stałego pobytu, była godzina 5:30 po południu.
Chwileczkę - 10 rano, dzień powszedni, 100 tysięcy ludzi na meczu... a co z gospodarką i ekonomią?
To pytanie zaintrygowało mnie na tyle, że wybrałem się do miasta żeby sprawdzić...
Ruch na ulicach normalny.
Pasażerowie w pociągu - to samo.
Naprzeciw mnie siedziała pani, chyba Japonka, w bluzeczce z napisem San Francisco.
Spytałem się jej czy to ma coś wspólnego z meczem.
Po pierwsze okazało się, że nie zna angielskiego.
Po drugie, że nie wie co to jest futbol amerykański.
Po trzecie... pokazała mi na telefonie informację o firmie produkującej takie koszulki.
Dojechałem w pobliże stadionu...
Bezpieczeństwo przede wszystkim, policja na wszystkich alejkach prowadzących do stadionu, nad głową krąży helikopter.
Mecz już się zaczął, mam nadzieję, że dla wszystkich starczyło miejsca czego nie można powiedzieć o pojemnikach na napoje...
Tak pięknie i ani żywej duszy.
Docieram do celu - Federation Square...
Tu można obejrzeć mecz za darmo.
Ludzi... średnio sporo - może 200 osób.
Większość - raczej młodzi, profil etniczny - 80% anglosaski.
Zaglądam do pobliskiego pubu - to samo...
Dla relaksu wstępuję do pobliskiego kościoła anglikańskiego - chłód, cisza, zmrok. 6 osób w ławkach.
Południe - pora nabożeństwa.
Kapłanka czyta Ewangelię św Mateusza - ...a czemuż widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki, która jest w oku twojem, nie baczysz?
Pora wracać do domu pomóc żonie w przygotowaniu obiadu.
Po drodze wpadam do centrum handlowego npo zakupy - normalny ruch.
P.S. Wynik meczu = 49ers pobili Baranów 27:7.
P.P.S. Spytałem córki czy w jej biurze wszyscy byli w pracy - byli.















