Wednesday, September 23, 2026

Autoanimacja

 W poprzednim wpisie wspomniałem o SI - sztucznej inteligencji - Australia przoduje w próbach jej kontrolowania, nasz premier rozmawiał na ten temat w USA z szefem firmy Apple.
Podobne podejście ma Antonio Guterres - przewodniczący ONZ - KLIK.
Przeciwne podejście ma Donald Trump - KLIK.
Najbardziej ucieszyło mnie, że prezydent Trump używa polskiego skrótu - SI - tak, tak, tak - si, si, si!

Tymczasem na australijskich szosach...
coraz bardziej panoszą się samochody chińskiej firmy BYD - KLIK...

W zeszłym roku sprzedano ich ponad 52,000, w tym roku idzie jeszcze lepiej, mają nadzieję sprzedać 90,000 i przegonić Toyotę.

Wygląda na inteligentny samochód... tu kilka szczegółów - KLIK.
Okazało się, że łatwo można się połączyć z systemem komputerowym samochodu i... sterować kamerą, włączać/wyłączać światła, otwierać szyby w oknach i dowiedzieć się istotnych szczegółów o właścicielu i pasażerach samochodu.
No to Chińcyki trzymają się mocno.

A dokąd jedziemy?
Dawne czasy, Związek Radziecki - podobno w węzłowych miejscowościach mieli przygotowane fałszywe drogowskazy - w przypadku obcej agresji miały one sprowadzić wroga na manowce.
Na szczęście teraz mamy GPS - KLIK.
To system amerykański... a co na to reszta świata?
Rosjanie uruchomili system GLONASS, Chińczycy - system BeiDou, Unia Europejska - Galileo - więcej TUTAJ.
Wyobrażam sobie, że chińskie samochody korzystają z chińskiego systemu nawigacji.
Szeroka droga przed nami.

42 comments:

  1. U nas tez coraz więcej tych aut, ale polscy mechanicy już wymyślili jak zamieniać chińską nawigację na polską, widziałam w jakimś programie motoryzacyjnym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawigacja to tylko drobny element istotne było czy ktoś może przejąć kontrolę nad pojazdem.Pokazano, że w pewnym zakresie - tak.

      Delete
    2. A ja mam pralkę z AI i co teraz?

      Delete
    3. Po pierwsze sprawdzaj żeby nie dać do prania żadnych dokumentów.
      Po drugie - przed praniem spryskaj odzież perfumami, których NIE używasz.
      Jak mi jeszcze coś się przypomni, to powiadomię.

      Delete
  2. Super!
    To jest Coś dla mnie. Bez prawa jazdy, znajomości znaków i zasad jazdy. Wchodzę - wio, tu i tu, i jadymy! Wszystko zrobi SI, AI. O automatycznego tłumacza też łatwo...
    A ile taki nowszy model kosztuje i czy gniazdka w domu nie trzeba by zmieniać? A może całej instalacji elektr., aż do ...chińskiej ambasady?
    Czy problem w kopalniach węgla? Bo prund...
    Dużo pytań, a zima idzie...
    Odmieniony

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wsiadam i wio!
      To już mamy opanowane.
      Bardzo wygodne - na przykład jadę do teatru, bardzo drogi parking - polecam samochodowi - odjedź na bezpłatny parking i przyjedź po mnie gdy zadzwonię.
      Ceny BYD - od A$20,000.
      Ładowanie - w miastach jest sporo stacji ładowania, gorzej w terenie.
      Chyba potrzebne specjalne gniazdko.
      Prąd - baterie słoneczne.

      Delete
    2. Jasne, mimo to jestem w kropce.
      Ja jeżdżę tylko na bezludzie...
      w zacisze. Raptem 10 km od miasta. Dalej rezerwat, a jeszcze dalej..., ale co to za porównanie z Australią!
      Koń, bryczka i hajda. Nawet osioł, czy muł byłby dla mnie tańszy w utrzymaniu i bardziej eko. Niż te baterie..., chyba?
      A tak na marginesie - czy jest możliwość przyjechać konną bryczką na parking i zaparkować pod teatrem? W Australii.
      Dobry koń, to i śpiącego dowiezie do chaty..., po spektaklu...o lampie naftowej...
      Odmieniony

      Delete
    3. Końska bryczka w Melbourne?
      Trudna sprawa, mamy tu konne dorożki, o ile mi wiadomo eksploatacja konia jest uregulowana wieloma przepisami więc właściciel bryczki musiałby się dobrze doszkolić.
      Jeden z przepisów - kierowca bryczki musi pozbierać wszystkie odpady pozostawione przez jednostkę napędową.

      Delete
  3. „Dawne czasy, Związek Radziecki – podobno w ważniejszych miejscowościach przygotowano fałszywe drogowskazy, które w razie obcej agresji miały sprowadzić wroga na manowce”.

    Za czasów Związku Sowieckiego zarówno mapy geograficzne, jak i turystyczne były celowo niedokładne i zniekształcone. Wiele obiektów pomijano, zmieniano ich położenie lub przedstawiano je w sposób odbiegający od rzeczywistości. Nawet wtedy, w epoce zdjęć satelitarnych i GPS, brzmiało to wręcz absurdalnie i raz jeszcze pokazuje, do jakich skrajności potrafiła doprowadzić komunistyczna paranoja tajności.

    Swego czasu wspominałem rozmowę z członkiem aeroklubu w PRL. Przepisy mówiły między innymi, że nie wolno latać nad bazami wojskowymi ani w ich pobliżu. Szkopuł polegał na tym, że na oficjalnych polskich mapach takich obiektów… w ogóle nie zaznaczano, ponieważ były tajne! Piloci amatorzy ratowali się więc ogólnodostępnymi mapami wydawanymi na Zachodzie, które bez problemu pokazywały lokalizacje lotnisk i baz wojskowych.
    Pewnego razu władze zatrzymały jednego z takich pilotów, znajdując u niego zachodnią mapę. Musiał długo tłumaczyć, skąd ją posiadał i czy przypadkiem nie jest szpiegiem. Trudno o lepszy przykład logiki tamtego systemu: aby przestrzegać przepisów, należało korzystać z map, których oficjalnie posiadać nie wolno było.

    Przypomina mi to opis z jednej z książek Aleksandra Sołżenicyna. Naukowcy pracujący w specjalnym ośrodku badawczym w łagrze otrzymywali do pracy zachodnie książki i czasopisma naukowe. Każdy egzemplarz był jednak dokładnie ponumerowany, ostemplowany i opatrzony ogromnym napisem „ŚCIŚLE TAJNE” – aby, broń Boże, zachodnia publikacja nie wpadła w ręce… zachodnich szpiegów. Tego rodzaju paradoksy były codziennością w państwie zbudowanym na wszechobecnej tajemnicy i nieufności.

    ReplyDelete
  4. Widzę bardzo dużo sklepów tych aut BYD. Ja tam bym nie kupowała. Podejrzane jakieś. Zastanawiam się, czy aż tak bardzo spełniają australijskie standardy, że mogą być u nas sprzedawane. Ta łatwość włamania się do systemu auta nie wygląda jak spełnianie standardów. Na razie pozostanę przy ,,normalnych markach" samochodów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Australijskie standardy - obawiam się, że nie nadążają za postępem i nie regulują takich spraw jak kontrola kamery itp.

      Delete
  5. Nie dla mnie - czesciowo przez wyglad, nie lubie takich sylwetek samochodowych ale glownie absolutnie nie mialabym zaufania do niego. Wcale nie jestem zachwycona mozliwoscia obecnosci takich zdalnie kierowanych na trasie.
    Z innej beczki - nikogo tak sie nie boje, choc to moze zbyt mocne slowo, jak chinczykow - oni naprawde powoli a cierpliwie i podstepnie realizuja swoj plan dominacji nad swiatem. Wspaniale ze Trump im odebral spod nosa Grenlandie, swiat nawet nie wie jakie to dobre wydarzenie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciekaw jestem czy po informacjach o łatwości zdalnego kierowania niektórymi funkcjami w tych samochodach, rząd zrewiduje przepisy.
      Takie sprawy trwają długo i są mocno zagmatwane.
      Chińskie niebezpieczeństwo - na pewno istnieje i niewiele możemy na to poradzić.

      Delete
    2. "oni naprawde powoli a cierpliwie i podstepnie realizuja swoj plan dominacji nad swiatem".

      Absolutnie się zgadzam. A my im w tym pomagamy, szczęśliwi, że udało się nam kupić coś "Made in China" tak tanio!

      Delete
  6. Tak właśnie w 1968 roku Czesi próbowali mylić sowieckich inwazorów w tankach - usuwali albo przestawiali drogowskazy 😁

    ReplyDelete
  7. Ale wspomnienia przy okazji się pojawiły.
    ja jechałam kiedyś maluchem do Lwowa,/w wieku 29 lat/ a potem na Rumunię wg map jakie wtedy miałam . Nawet nie zabłądziłam. Spaliśmy gdzieś na parkingu z innymi samochodami. Perzekraczaliśmy rzeki na marnych mostach i była słynna droga na Czerniowce.
    nie nauczyłam się jeździć samochodami zautomatyzowanymi. A te chińskie wyglądają jakoś tak inaczej. i tak nie mam pieniędzy, to się nie zastanawiam. wolę gdzieś pojechać turystycznie i przeznaczyć na to pieniądze.


    ReplyDelete
  8. "nie nauczyłam się jeździć samochodami zautomatyzowanymi"

    Musiałem to zdanie czytać kilka razy. Czy trzeba się UCZYĆ jeździć samochodami automatycznymi? Po prostu wsiada się, dodaje gazu i jedzie... Przynajmniej mi tak się wydaje.

    [Zaznaczam, że autor nie ma pojęcia, jak się jeździ samochodami nie-automatycznymi i obawiam się, że nigdy nie będzie miał okazji posiąść tej tajemniczej wiedzy].

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiem z doswiadczenia ze faktycznie jezdzenie automatykiem nie wymaga nauki bedac super prostym jedynie przyzwyczajenia sie do braku sprzegla. Przez dlugi czas odruchowo reka i lewa noga szla mi do niego. Jest na odwrot - ci przesiadajacy sie na system sprzeglowy maja trudnosci z obsluga.
      Z kolei nie wyobrazam sobie jazdy w kraju o lewym kierunku ruchu.

      Delete
    2. @Jack - samochód zautomatyzowany...
      Nie mam pewności co autorka komentarza ma na myśli bo samochód zautomatyzowany to coś innego niż samochód z automatyczną skrzynią biegów.
      @Serpentyna - zgoda - automatyczna skrzynia biegów bardzo ułatwia jazdę, szczególnie gdy się posuwamy skokami do przodu w korku pod górkę.
      W Australii można wybrać sobie prawo jazdy na samochód z automatyczną skrzynią biegów.
      Jazda w ruchu lewostronnym - ulice i szosy są tak dobrze oznakowane, że nie ma problemu.
      Podobno najniebezpieczniej jest podczas długiej jazdy na pustej szosie, kierowcy może nagle przyjść do głowy myśl, że jedzie po złej stronie jezdni i... tragedia.

      Delete
    3. Może autorka wyklaruje to zagadnienie? Prawdę mówiąc, i ja się trochę obawiam tej automatyzacji, bo zabiera trochę czasu, aby to wszystko opanować.

      W Kanadzie jest jedno prawo jazdy na wszystkie samochody, zresztą teraz kupić samochód manualny to prawie jest niemożliwością.

      Też nie bardzo wiem, jak poradziłbym sobie z jazdą po lewej stronie, ale wiem z Internetu i od osób, które musiały się przestawić, że nie jest to jakaś trudna sprawa. Natomiast ok. 25 lat temu miałem klienta Brytyjczyka, który przyjechał do Kanady. W pierwszym roku miał 4 wypadki, spowodowane właśnie nieprzystosowaniem się do jazdy po prawej stronie. Co najgorsze, zapominał o tym—wsiadał do samochodu i jechał po lewej stronie—potem przyczepiał sobie na kierownice kartki, „jedź po prawej stronie!”

      A pewnie mniej inteligentne osoby, po przyjechaniu do takiego kraju z opozycyjnym ruchem samochodowym, pewnie po wejściu do samochodu w ogóle by nigdzie nie pojechały — „bo ktoś ukradł kierownicę i pedały!”

      Delete
    4. Automatyczna skrzynia biegów - trójka moich wnucząt jeździ "manualem".
      Kierownica po złej stronie - no właśnie - tu jest potrzebny automat, który wykona wydane ustnie instrukcje.

      Delete
  9. W Polsce używamy skrótu AI o ile mi wiadomo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miałem wrażenie, że w Polsce używano skrótu SI i tak robiłem w moim blogu, ale teraz, kiedy prezydent Trump zaproponował anglojęzyczny skrót SI to już sam nie wiem.

      Delete
    2. Używa się skrótu takiego, jakim kto posługuje się językiem. Skoro polskim to SI. Jak ktoś woli angielskim to AI. Normy nie ma. Polacy to czasami potrafią być bardziej angielscy niż sami Anglicy czy Amerykanie ;-)

      Delete
    3. Sprawa się komplikuje gdy ktoś zmienia definicję zjawiska - D. Trump stwierdził, że Artificial Intelligence to jest Super Intelligence - czyli SI, to może Polacy powinni to przetłumaczyć na Świetna Inteligencja = ŚI.

      Delete
    4. No tak, ale ja nie wiedziałam, co powiedział Trump i pisałam jako odpowiedź do komentarza Bet, że w Polsce używa się skrótu AI. Jeśli ktoś posługuje się językiem polskim, czyli mówi Sztuczna Inteligencja, to używa skrótu SI, natomiast jeśli ktoś lubi popisywać się angielskim - bo dla mnie to jest popisywanie się - to używa AI. Rozumiem w tekstach angielskich, ale w polskich? Powinno być zawsze SI. Bez nawiązywania do Trumpa, bo nie wiedziałam, co on tam znowu wymyślił ;-)

      Delete
  10. Witaj już jesienne Lechu
    Na autach się nie znam, więc nie wiem jak to jest w Polsce.
    A AI? Czasem jest pomocne, ale czasem mam pewne obawy co do naszej przyszłości...
    Pozdrawiam oczekiwaniem na długie polskie babie lato

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję zajesienne pozdrowienia.
      Podzielam Twoje obawy co do skutków SI.

      Delete
  11. Cześć! BYD jak i inne marki chińskie rozpoczęły bardzo zintensyfikowaną kampanię sprzedażowo - reklamową, także w Europie. Oglądając testy tych pojazdów widać, że są jeszcze duże obszary w których muszą poprawić jakość aby dogonić standardy europejskie, ale cenowo to atrakcyjne oferty - może dlatego jest to średnia jakość.

    Pozdrowienia, chwilowo jestem nieco bliżej Ciebie 👍

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bliżej mnie?
      Tajlandia?
      Życzę udanego urlopu.

      Delete
    2. Nie aż tak blisko. Dzięki, miłego tygodnia 👍

      Delete
  12. Australia kontroluje...
    bo kilka miesięcy temu jakaś AI włamała się do systemu informacji medycznej. Powiadomiono o tym fakcie Australijczyków, ale chyba nie wszyscy zajrzeli na pocztę, albo...
    Kogo interesują informacje medyczne milionów ludzi na świecie?
    co nato AI? Apple, ONZ, Trump - SISI, SISI...
    Odmieniony

    ReplyDelete
    Replies
    1. Włamanie do naszego systemu opieki zdrowotnej.
      Głośno u nas o tym, akurat zbiegło się z wystąpieniem premiera Australii w ONZ gdzie poruszył ten temat.
      Jedno z wyjaśnień to że AI zajrzała do tej bazy danych żeby mieć lepsze informacje na temat naszego zdrowia i dzięki temu lepiej nam doradzać.

      Delete
  13. Bardzo mi się podobają te chińskie samochody, ale nawet nie marzę o takim, w kieszeniach tylko wiatr hula.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiatr hula - to chyba dobry czas żeby sobie pomarzyć.

      Delete
  14. Chińczyki"rzucili"na eur. rynek przyczepy kempingowe.
    Duże łóżka! Podobno wygodne.
    Prysznic na dachu i schowana kuchnia. Kibelek w szafce...
    Jest pilot.
    W drogę...Jedwabnym Szlakiem, aż do Chińskiego Muru.
    Odmieniony

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prysznic na dachu - można łatwo przerobić na karabin maszynowy i jazda Jedwabnym Szlakiem - na Zachód.

      Delete
  15. Oni już tu są..., z tymi przyczepami.
    Karabiny wykonają na drukarkach, AI poszuka celów z dronów, a pilot jest ... . Zdalne sterowanie..., GPS - czy jak to tam się zwie... Jak nic powstanie jakiś scenariusz filmowy - od czego AI?Te przyczepki są z aluminium, podwozie metalowe i rozsuwany dach. Do oglądania gwiazd na niebie. Regulacja barwy szyb, mogą być matowe, albo przyciemniane. Oglądam za dużo filmów i stąd takie fantasmagorie. Ale to wszystko można obejrzeć na wystawie(YT), i nie jest to pokaz lekkich wozów bojowych, ale ...
    Oby nie karabiny! Teleskopy, wyrzutnie do sztucznych chińskich ogni..., te łóżka są naprawdę duże.
    Odmieniony

    ReplyDelete
  16. Łatwiej przerobić na przyczepkę do karetki pogotowia..., dezynfekcja z dachu..
    ale te wojny...
    zmiana narracji...
    a tu tylko chodzi o wygodne przemieszczanie się, miejsce dla 7 osób, ale można by upchnąć więcej, jak się złoży stolik...
    turystyka...
    Odmieniony

    ReplyDelete