Monday, May 25, 2026

Ale jaja

 Dość długo siedziałem cicho, ale w końcu jajo się stłukło... nie jedno...


Jedna z naszych wnuczek dostała zadanie zorganizowania obozu treningowego dla drużyny canoe-polo.
Poszła na łatwiznę - zaprosiła 6-8 osób na nocleg w rodzinnym domu.
Rezultat - wyeksmitowana część rodziny sprowadziła się do nas na dwie noce.
Znaczy dwa śniadania...


---


---


Pozostałe składniki, a było ich chyba tuzin, nie były tak fotogeniczne.

Jednak nie samym chlebem człowiek żyje.
Po 7 tygodniach nieuchwytności zgłosiła się wreszcie firma, która wymieni nam zrujnowane w Wielki Piątek - KLIK - drzwi od garażu...


Firmę reprezentował jeden pan - pełne uznanie - bez żadnej pomocy zlikwidował prowizoryczne drzwi i zainstalował nowe co było całkiem skomplikowaną operacją.
Do tego był bardzo rozmowny co stwarzało pewien kłopot - zostać z nim pamiętając, że - pańskie oko konia tuczy, czy cieszyć się towarzystwem wnucząt.
Musiałem się nieco rozdwoić.

Przy okazji odświeżyłem swoją wiedzę na temat nowoczesnych technologii.
Pan od drzwi wyliczył mi conajmniej 5 plusów dzięki którym nowe drzwi są lepsze od starych. Półgębkiem wspomniał istotny dla mnie detal - trzeba jej regularnie czyścić i co trzy lata organizować konserwację.
No tak, a te stare... przetrzymały 27 lat bez żadnych pielęgnacji.

Friday, May 8, 2026

Orientacja

 Orienteering, po polsku - Bieg na Orientację - KLIK (polska wersja strony jest bardzo uboga).
Zainteresowałem się tym sportem 35 lat temu, ogarnęła mnie wtedy pasja biegania maratonów narciarskich i potrzebowałem jakiegoś równoważnika na okres letni.
Bieganie wokół boisk czy na wyznaczonych ścieżkach wydawało mi się zbyt jednostajne, co innego szukanie punktów kontrolnych w nieznanym terenie.

W skrócie wygląda to tak...
Uczestnik otrzymuje mapę, na której zaznaczone są punkty, do których musi dotrzeć...


Punkt kontrolny...


Wygrywa ten, kto zrobi to w najkrótszym czasie.

Istnieje wiele odmian tego sportu - narciarska, rowerowa, kajakowa, nawet podwodna.
Próbowałem pierwszych trzech.

Jednak najbardziej podoba mi się Rogaine - odmiana wymyślona w roku 1976 przez trójkę Australijczyków - Rod Philips, Gail Davis, Neil Philips.
Jak na Australię przystało Rogaining to Orienteering do góry nogami - - nie musisz dotrzeć do wszystkich punktów, ale tylko do tych, które sobie wybierzesz, - żeby wygrać nie musisz pokonać trasy najszybciej - wszyscy mają ten sam limit czasu. Wygrywa ten zespół, który w przepisanym czasie zbierze najwięcej punktów - punkty kontrolne mają różną wartość zależnie od stopnia trudności dotarcia. Rogaining to sport zespołowy, logiczne - ponieważ istnieje zupełna swoboda wyboru trasy, to jest spora szansa zabłądzenia, lepiej mieć kogoś do towarzystwa.

Poniżej - ja w akcji...

Na początku moimi partnerami były dzieci. Wraz z córką zajęliśmy 2 miejsce w rogainingu na nartach. Wraz z synem spróbowałem 24-godzinnych zawodów. Oczywiście nie dałbym rady maszerować całą dobę, mieliśmy około 5 godzin snu w namiocie. Udało mi się zachęcić do rogainingu kolegów z pracy - zdobyliśmy nawet mistrzostwo naszego stanu w kategorii weteranów (ponad 40 lat ).

Bardzo często korzystałem również z usługi - Find a partner - należało podać jaki wynik zamierza się osiągnąć i w większości przypadków maszerowaliśmy zgodnie.

Istotna sprawa - organizatorzy zapewniają gorący, syty posiłek. Pewnego razu moją partnerką była dziewczyna z Korei. Zakończyliśmy wędrówkę, pora na posiłek, moja partnerka zapomniała przynieść sztućce. Mówię, że poprosimy w kuchni, ale ona podnosi z ziemi odpowiednie patyki, łamie na właściwy wymiar - I will use chopsticks.

Gorzej było gdy partnerem był Polak - oczywiście trafiliśmy na wysypisko rydzów. Kolega zbiera je gorączkowo, ja go poganiam bo czas ucieka.

- Boże, dziękuję Ci za te dary, wybacz proszę, że nie skorzystamy w pełni z Twojej łaski bo ten idiota (wskazuje na mnie) zmusza mnie do szukania tekturowych pudełek. Oczywiście spóźniliśmy się na metę - punkty karne.

Street Orienteering. Orienteering i Rogaining wymagają wielu godzin przygotowań trasy a udział w zawodach to wyjazd na jeden lub dwa dni. Na szczęście bardzo ciekawą imprezę można zorganizować również w mieście.

Mapa wygląda tak...

Te czarne linie to ulice - nazwy nie podane. W Melbourne zawody w Street Orienteeringu odbywają się przynajmniej raz w tygodniu, w dni robocze, o 6 wieczorem, czas trwania - 1 godzina - doskonałe uzupełnienie dnia pracy.

Rogaining - skutki uboczne. W roku 1997 uczestniczyłem w 24-godzinnym rogainingu z naszym synem - Michałem. Poszło nam całkiem dobrze. Następnego dnia, na uniwersytecie, do Michała zgłosił się przedstawiciel studenckiego Bushwalking Club - Michael, ty z Twoim partnerem wypadliście lepiej niż wszystkie zespoły studenckie. Proponujemy ci wyjazd na mistrzostwa Australii w Brisbane, pokrywamy wszystkie koszty, postaramy się znaleźć ci dobrego partnera. Propozycja przyjęta. Na te same zawody pojechała zupełnie przypadkowo Sarah, studentka tego samego uniwersytetu. Znaleźli się!!! Ślub odbył się dwa i pół roku później.

Tydzień przed ślubem... Do Melbourne przyjechała siostra mojej żony - Roma. Niedziela, piękna pogoda, Roma jest pełna energii.... wspominam, że za dwie godziny odbędą się zawody w Street Orienteering. - Idealne! Właśnie czegoś takiego mi potrzeba. Trochę się poruszam po tylu godzinach siedzenia w samolocie i pójdę wcześniej spać. Jedziemy na miejsce zawodów - wyjaśniam zasady gry, przypominam kilka razy, że słońce jest u nas po złej stronie - w południe będzie na pólnocy.

Mija godzina, zawody zakończone, wszyscy zawodnicy na mecie... oprócz Romy. Gdzie jej szukać? Labirynt ulic... wędrujemy 20 minut i dajemy za wygraną, kierujemy się na posterunek policji. W tym momencie Michał zauważa ciocię Romę, macha do niej, ale ja go powstrzymuję - zaczekaj, podejdźmy cicho i zobaczmy co się stanie. Roma wchodzi do pobliskiego sklepu, jest mocno zdenerwowana, podchodzi do ekspedientki... - Przepraszam, popatrz na tę mapę. Ja muszę dotrzeć do tego punktu - pokazuje - ale nie wiem, w którym miejscu teraz jestem. Czy możesz pokazać mi na tej mapie, w którym miejscu jest twój sklep? - A cóż to za głupia mapa? Tu nie ma nazw ulic. Dlaczego ty nie korzystasz z planu miasta, który można kupić w każdym kiosku? Skąd ty w ogóle masz taką mapę? - Od rodziny, ja tu przyjechałam dzisiaj rano z Polski... - Ty tu przyjechałaś do rodziny z Polski a oni dali ci taką mapę i wysłali samą na ulicę? Idź na posterunek policji - tu, naprzeciwko - jak im powiesz nazwisko tej rodziny, to oni ich znajdą. Chyłkiem wyprowadziliśmy Romę za sklepu. Wesele było bardzo udane, nikt się nie zgubił.

Kontynuacja - cała piątka naszych wnucząt okazjonalnie startuje w zawodach rogainingu. Kilka tygodni temu, środkowa para, wygrała zawody w kategorii juniorów.

P.S. Google, zapytane o Rogaine najprawdopodobniej odpowie tak:

Tuesday, May 5, 2026

Bach, CePEm WAM, Bach!

Kilka dni temu nasz syn i synowa obchodzili 26. rocznicę ślubu - BACH!
Niedziela - rocznicę celebrowaliśmy w przytulnej kawiarni - Four Beans Cafe.


Four Beans - Cztery ziarna - zgadza się - właśnie tyle dzieci im się urodziło.
Dwoje z nich zagrało nam tęczową piosenkę - KLIK.


Powrót do domu i energiczny początek tygodnia...
Najpierw coś dla zdrowia - zawiozłem żonę do szpitala na medyczną procedurę.
Prosto za szpitala na... koncert muzyki symfonicznej, to już trzeci
 koncert w ciągu ostatnich 15 dni, przypominają mi się czasy studiów.

Muzyka W.A.Mozarta przeplatana z muzyką synów J.S. Bacha - Jana Christiana i Carla Philippa Emanuela (CPE) - czyli jak w tytule.

Na początek I symfonia W.A.Mozarta, napisał ją w wieku 8 lat. W tym czasie (1764-65) odbył on z ojcem długą podróż muzyczną po Europie, na trasie był Londyn gdzie Wolfgang miał okazję zapoznać się z muzyką J.C. Bacha i to wyraźnie wpłynęło na kompozycję I symfonii (w P.S. są linki do wszystkich utworów wykonanych na koncercie).

Johann Christian Bach - 1735-1782...


Najmłodszy syn Jana Sebastiana (1685-1750)...


Spore podobieństwo, ale duża różnica muzycznego stylu. 
Nic dziwnego J.C. urodził się gdy jego ojciec miał 50 lat, był dwudziestym (ostatnim) dzieckiem.

Koncert bardzo dobrze wykonany i dobrze zsynchronizowany.
Ledwie zdążyłem wyjść z sali i włączyć telefon a tu już dzwoni lekarz ze szpitala - dobra wiadomość - zabieg udał się bardzo dobrze, żona wyjdzie ze szpitala jutro(wtorek) około południa.

Świetnie - co tu zrobić z kilkunastu godzinami "wolności"?

Bach - telefon z warsztatu naprawczego - twój samochód będzie gotowy za dwie godziny, oddaj wynajęty samochód i zadzwoń do nas to wyślemy po ciebie taksówkę.

I jak marionetka - odwożę, oddaję, słucham jak dzwonią, wsiadam gdy po mnie podjeżdżają, wysiadam, odbieram, wsiadam - moja świadomość zostaje uderzona CEPEM - uważaj, tu wszystko działa inaczej!
Szczęśliwie dojeżdżam do domu...
Akcja - za 2 godziny przychodzi córka na obiad - większość potraw gotowa, pozostało ugotowanie i starcie buraczków - czerwono mi czerwono...

Wieczór upływa nam w miłej atmosferze.
Noc równie dobrze - śpię jak zabity.... ale jednak żywy bo wstaję o właściwej porze i odbieram żonę ze szpitala.

To była Majówka! 
No mówię W.A.M.

P.S. 
Program koncertu:
- W.A. Mozart - Symfonia nr 1 - KLIK.
- C.P.E. Bach - Symfonia b-moll - KLIK.
- J.C. Bach - Sinfonia Concertante - KLIK.
- W.A. Mozart - Symfonia nr 31 - KLIK.