...w Nowy Rok.
Zacznę od zeszłorocznych wspomnień... w Sylwestra poszedłem spać o 22:30, nie słyszałem żadnych hałasów.
Czwartek - Nowy Rok - przy śniadaniu oglądałem polskie Wiadomości POLSAT z poprzedniego dnia - pokazali sylwestrowe fajerwerki w Sydney - całkiem mi taka forma relacji odpowiada.
Wyszedłem do ogródka - moją uwagę zwróciły mrówki - godzina 8:30 - ile godzin one już wędrują?
Moja pierwsza noworoczna wędrówka była do pobliskiego kościoła.
Ilość wiernych mniejsza niż w regularną niedzielę, przeanalizowałem profil etniczny - wyraźna była obecność Hindusów za to praktycznie zniknęli Chińczycy, którzy stanowią chyba 30% wiernych na niedzielnych mszach.
No tak, przecież oni mają swój Nowy Rok (w tym roku wypada 17 lutego).
Mając w pamięci poranne mrówki udałem się do parku na bosonogi spacer po trawie.
Jednak brakowało mi mrówczej motywacji.
Piątek - powszedni dzień - drobne zakupy, wizyta w aptece.
Czekając na wydanie lekarstw spojrzałem na aptekarskie półki - akurat trafiłem na środki na zwilżanie oczu - naliczyłem 18 różnych produktów.
Widocznie ludzie teraz nie płaczą?
Kilka kroków dalej zauważyłem istotną usługę...
Usuwanie tatuaży!
To akurat mnie nie dotyczy, ale rozszerzyłem tę usługę na oczyszczenie naszych myśli z niedobrych wspomnień i refleksji i poczułem się lepiej.
Czego i Wam życzę.

Ja się wczoraj tak źle czułam, że podarowałam sobie noworoczną Mszę świętą, pierwszy raz od dawna. Ale zdrowie ważniejsze. Pozdrawiam serdecznie
ReplyDeleteŻyczę szybkiej poprawy zdrowia i potem zdrowo przez cały rok.
DeleteSpokojnym krokiem wkraczasz w Nowy Rok. I dobrze. Kolejne dni będą mijały bez względu na nasz pośpiech.
ReplyDeleteInteresujące usuwanie tatuaży, w Polsce jeszcze nie widziałam takiego zakładu. Może się pojawią, gdy dla większej liczby ludzi tatuaże staną się problematyczne.
Te mrówki to skądś przyszły? U mnie w ogródku są cały czas w niektórych miejscach.
Tatuaże - robienie, usuwanie - cudowne kółko napędzające byznes.
DeleteMrówki są stale w naszej okolicy. Kilka razy zajrzały do wnętrza domu, ale na krótko.
Ciekawy tekst – widać, że obserwujesz świat uważnie i zwracasz uwagę na drobne szczegóły, które zwykle umykają w codziennym pędzie. To, co dla wielu jest zwykłą codziennością – mrówki, zmiany wśród wiernych, różnorodność produktów w aptece – dla Ciebie staje się okazją do refleksji. Podoba mi się też, jak potrafisz połączyć proste obserwacje z szerszymi myślami o życiu i tym, co w nim ważne. Takie spojrzenie jest rzadkie i daje do myślenia: że nawet najmniejsze detale mogą przypominać o tym, co naprawdę istotne.
ReplyDeleteDziękuję za bardzo pozytywną interpretację codziennych obserwacji staruszka.
DeleteSkoro nie ma sił na podskoki to obserwuję to co przy ziemi.
Tak się zastanawiam
ReplyDeleteCzy gdybym była co nieco młodsza, to zrobiłabym sobie jakiś tatuaż?
Raczej chyba nie.
Najlepszego z Nowym Rokiem
Wiek nie powinien być tutaj istotnym ograniczeniem.
DeleteŻyczę pomyślności w Nowym Roku.
O, akurat napisałam o tatuażach, a u Ciebie o ich usuwaniu:-)
ReplyDeleteZauważyłem pierwszą ilustrację w Twoim wpisie :)
DeleteMiło mi że w jakiś sposób koreluję z Twoim blogiem.
Oczy trzeba zwilżać bo za dużo patrzymy w ekrany. Ale Twoja obserwacja jest bardzo trafna - dawniej wystarczały łzy, ewentualnie przemywanie czysta wodą.
ReplyDeleteBardzo dobrze, że wreszcie ktoś usuwa tatuaże! Czas najwyższy:))
Zwilżanie oczu, czasami używam płynu z apteki. Wziąłem pierwszy lepszy z półki... a teraz zorientowałem się, że to aż taki wybór. Wzrok można stracić zanim się przeczyta zalety wszystkich produktów.
DeleteSwoją drogą... kiedy to raz ostatni leciały mi łzy z oczu?
Może i bym sobie chciała coś małego wytatuować ale przeraża mnie myśl, że to na zawsze albo bym w bólu miała to usuwać. A to nudne jest cały czas mieć to samo.
ReplyDeleteZ tym najgorszy jest ambaras,
Deletegdy się chce i nie chce naraz.
Te niedobre myśli i wspomnienia o których wspominasz są bardzo odporne na wymazywanie. Ale nie możemy się poddawać .... trzeba je po prostu wykopać z naszej pamięci.
ReplyDeletePowodzenia Lechu przez cały rok :-)
Wykopać złe wspomnienia...
DeleteWykopać a może zmodyfikować żeby nie były takie złe.
Sam nie wiem co lepsze - życzę aby w Nowym Roku wszystko poszło w dobrym kierunku.
Miło się czyta Twoje migawki z codzienności, tak jak i u Jotki 😍
ReplyDeleteBardzo mi miłe takie porównanie.
DeletePozdrawiam.
Z życzeniami trzeba uważać,( oczyszczenie z niedobrych wspomnien) bo nigdy nie wiadomo co lepsze...i co ma wplyw na to jacy jesteśmy obecnie....trochę przekornie, ale....Notka koreluje tez z moim tekstem po trosze...
ReplyDeleteUważać z życzeniami...
DeleteNie jestem pewien - jak się za dużo myśli to można zejść na manowce.
A, tak, cos w tym jest, tak samo gdy przesadzi sie z medytacją...
DeleteWażne żeby medytacja była bez premedytacji.
DeleteLechu, wszystkiego dobrego w roku, który już się rozpoczął!
ReplyDeleteI wzajemnie, i odwrotnie, i jeszcze raz!
DeleteI w tę, i nazad!
DeleteI do góry nogami - do odnosi się do mnie.
DeleteTo dobry sposób na wejście w Nowy Rok, uporządkowanie myśli, odcięcie się od tego, co było złe i zrobienie miejsca na nowe. A znalazłeś może 'robienie tatuaży', bo właśnie się przymierzam. Do zrobienia tatuażu i notki w tym temacie;-)
ReplyDeleteRobienie tatuaży?
DeleteBardzo proszę - niecałe 200 m od usuwania - nazywa się Tatuaż pod Szczęśliwą Trzynastką - zdjęcie we wpisie sprzed 2 miesięcy ==> https://bloginglife2.blogspot.com/2025/10/halo-halo.html
Tu bosonogi spacer byłby trudny. Śnieg i mróz, wszędzie biało. Ładnie.
ReplyDeleteZ teoretycznego punktu widzenia bosonogi spacer po śniegu wygląda doskonale, w płaskim terenie, grubość śniegu do 5 cm.
DeleteŁatwo mi pisać z upalnego Melbourne.
Witaj Lechu
ReplyDeleteTatuaż? Chyba bym się nie zdecydowała
Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku
Pozdrawiam bielą za oknem
Dziękuję za białe pozdrowienia i pozdrawiam upalnie.
Delete