Friday, January 2, 2026

Drugi krok

...w Nowy Rok. 

Zacznę od zeszłorocznych wspomnień... w Sylwestra poszedłem spać o 22:30, nie słyszałem żadnych hałasów.

Czwartek - Nowy Rok - przy śniadaniu oglądałem polskie Wiadomości POLSAT z poprzedniego dnia - pokazali sylwestrowe fajerwerki w Sydney - całkiem mi taka forma relacji odpowiada.

Wyszedłem do ogródka - moją uwagę zwróciły mrówki - godzina 8:30 - ile godzin one już wędrują?

Moja pierwsza noworoczna wędrówka była do pobliskiego kościoła.
Ilość wiernych mniejsza niż w regularną niedzielę, przeanalizowałem profil etniczny - wyraźna była obecność Hindusów za to praktycznie zniknęli Chińczycy, którzy stanowią chyba 30% wiernych na niedzielnych mszach.
No tak, przecież oni mają swój Nowy Rok (w tym roku wypada 17 lutego).

Mając w pamięci poranne mrówki udałem się do parku na bosonogi spacer po trawie.
Jednak brakowało mi mrówczej motywacji.

Piątek - powszedni dzień - drobne zakupy, wizyta w aptece.
Czekając na wydanie lekarstw spojrzałem na aptekarskie półki - akurat trafiłem na środki na zwilżanie oczu - naliczyłem 18 różnych produktów.
Widocznie ludzie teraz nie płaczą?

Kilka kroków dalej zauważyłem istotną usługę...

Usuwanie tatuaży!

To akurat mnie nie dotyczy, ale rozszerzyłem tę usługę na oczyszczenie naszych myśli z niedobrych wspomnień i refleksji i poczułem się lepiej.

Czego i Wam życzę.

32 comments:

  1. Ja się wczoraj tak źle czułam, że podarowałam sobie noworoczną Mszę świętą, pierwszy raz od dawna. Ale zdrowie ważniejsze. Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Życzę szybkiej poprawy zdrowia i potem zdrowo przez cały rok.

      Delete
  2. Spokojnym krokiem wkraczasz w Nowy Rok. I dobrze. Kolejne dni będą mijały bez względu na nasz pośpiech.
    Interesujące usuwanie tatuaży, w Polsce jeszcze nie widziałam takiego zakładu. Może się pojawią, gdy dla większej liczby ludzi tatuaże staną się problematyczne.
    Te mrówki to skądś przyszły? U mnie w ogródku są cały czas w niektórych miejscach.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tatuaże - robienie, usuwanie - cudowne kółko napędzające byznes.
      Mrówki są stale w naszej okolicy. Kilka razy zajrzały do wnętrza domu, ale na krótko.

      Delete
  3. Ciekawy tekst – widać, że obserwujesz świat uważnie i zwracasz uwagę na drobne szczegóły, które zwykle umykają w codziennym pędzie. To, co dla wielu jest zwykłą codziennością – mrówki, zmiany wśród wiernych, różnorodność produktów w aptece – dla Ciebie staje się okazją do refleksji. Podoba mi się też, jak potrafisz połączyć proste obserwacje z szerszymi myślami o życiu i tym, co w nim ważne. Takie spojrzenie jest rzadkie i daje do myślenia: że nawet najmniejsze detale mogą przypominać o tym, co naprawdę istotne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za bardzo pozytywną interpretację codziennych obserwacji staruszka.
      Skoro nie ma sił na podskoki to obserwuję to co przy ziemi.

      Delete
  4. Tak się zastanawiam
    Czy gdybym była co nieco młodsza, to zrobiłabym sobie jakiś tatuaż?
    Raczej chyba nie.

    Najlepszego z Nowym Rokiem

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiek nie powinien być tutaj istotnym ograniczeniem.
      Życzę pomyślności w Nowym Roku.

      Delete
  5. O, akurat napisałam o tatuażach, a u Ciebie o ich usuwaniu:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zauważyłem pierwszą ilustrację w Twoim wpisie :)
      Miło mi że w jakiś sposób koreluję z Twoim blogiem.

      Delete
  6. Oczy trzeba zwilżać bo za dużo patrzymy w ekrany. Ale Twoja obserwacja jest bardzo trafna - dawniej wystarczały łzy, ewentualnie przemywanie czysta wodą.
    Bardzo dobrze, że wreszcie ktoś usuwa tatuaże! Czas najwyższy:))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zwilżanie oczu, czasami używam płynu z apteki. Wziąłem pierwszy lepszy z półki... a teraz zorientowałem się, że to aż taki wybór. Wzrok można stracić zanim się przeczyta zalety wszystkich produktów.
      Swoją drogą... kiedy to raz ostatni leciały mi łzy z oczu?

      Delete
  7. Może i bym sobie chciała coś małego wytatuować ale przeraża mnie myśl, że to na zawsze albo bym w bólu miała to usuwać. A to nudne jest cały czas mieć to samo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z tym najgorszy jest ambaras,
      gdy się chce i nie chce naraz.

      Delete
  8. Te niedobre myśli i wspomnienia o których wspominasz są bardzo odporne na wymazywanie. Ale nie możemy się poddawać .... trzeba je po prostu wykopać z naszej pamięci.
    Powodzenia Lechu przez cały rok :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wykopać złe wspomnienia...
      Wykopać a może zmodyfikować żeby nie były takie złe.
      Sam nie wiem co lepsze - życzę aby w Nowym Roku wszystko poszło w dobrym kierunku.

      Delete
  9. Miło się czyta Twoje migawki z codzienności, tak jak i u Jotki 😍

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mi miłe takie porównanie.
      Pozdrawiam.

      Delete
  10. Z życzeniami trzeba uważać,( oczyszczenie z niedobrych wspomnien) bo nigdy nie wiadomo co lepsze...i co ma wplyw na to jacy jesteśmy obecnie....trochę przekornie, ale....Notka koreluje tez z moim tekstem po trosze...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uważać z życzeniami...
      Nie jestem pewien - jak się za dużo myśli to można zejść na manowce.

      Delete
    2. A, tak, cos w tym jest, tak samo gdy przesadzi sie z medytacją...

      Delete
    3. Ważne żeby medytacja była bez premedytacji.

      Delete
  11. Lechu, wszystkiego dobrego w roku, który już się rozpoczął!

    ReplyDelete
  12. To dobry sposób na wejście w Nowy Rok, uporządkowanie myśli, odcięcie się od tego, co było złe i zrobienie miejsca na nowe. A znalazłeś może 'robienie tatuaży', bo właśnie się przymierzam. Do zrobienia tatuażu i notki w tym temacie;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Robienie tatuaży?
      Bardzo proszę - niecałe 200 m od usuwania - nazywa się Tatuaż pod Szczęśliwą Trzynastką - zdjęcie we wpisie sprzed 2 miesięcy ==> https://bloginglife2.blogspot.com/2025/10/halo-halo.html

      Delete
  13. Tu bosonogi spacer byłby trudny. Śnieg i mróz, wszędzie biało. Ładnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z teoretycznego punktu widzenia bosonogi spacer po śniegu wygląda doskonale, w płaskim terenie, grubość śniegu do 5 cm.
      Łatwo mi pisać z upalnego Melbourne.

      Delete
  14. Witaj Lechu
    Tatuaż? Chyba bym się nie zdecydowała
    Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku
    Pozdrawiam bielą za oknem

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za białe pozdrowienia i pozdrawiam upalnie.

      Delete