Kilka dni temu, w dzień Matki Boskiej Gromnicznej, wspominałem swoje wizyty u fryzjera i lekarza.
A co było pośrodku?
UDA-Rrrr!!!
No po prostu - CUD UD.
Zacznę od topografii...
Gdy wyjdę z domu, siła grawitacji ciągnie mnie prosto na niewielki cmentarz.
Groby różnego rodzaju, ale moją uwagę przyciąga istotny element życia pozagrobowego...
Ciemnoszary budynek - ANYTIME FITNESS.
Czy w takim sąsiedztwie mogą się spełnić modlitwy - wieczne odpoczywanie racz im dać Panie?
Ruszam na zachód, pod górkę
- bardzo duży gym/gimnazjum- szczękają sztangi, kręcą się pedały...
- zakład fryzjerski...
... chyba się między te panie nie wcisnę - idę dalej...
- filia wspomnianego wcześniej gymu,
- gabinet tatuażu,
- zakład fizjoterapii,
- kolejny fryzjer dla pań,
- kolejny gym,
- fryzjer męski - mój poniedziałkowy cel.
No więc... poniedziałek, wyszedłem od fryzjera i chyba trafiłem na koniec sesji w gymach i siłowniach gdyż wokół mnie był... Cud Ud!!!
W rezultacie doznałem UD-aru...
Poniżej spróbowałem uporządkować to alfaudabetycznie...
AUD - symbol australijskiego dolara - nigdy mało,
a ud? Też nigdy mało.
Budzik - budzić gdy śnią się uda? - trzeba być dzikim
Cud - ud - nie ma dwóch zdań.
Dwudzielny - musi być dzielny.
E... uda - EU da - dlatego tam należymy.
Feudalny system = nadu(d)życie.
Gruda po grudzie, udo na udzie.
Hydrobudowa - dzieckiem w kolebce, kto łeb urwał hydrze
... ten ud nie wyrwie, pogładzi je chytrze.
Interludium - przerwa, aktywna, przygotowanie do akcji ludycznej czyli zabawowej. Ej!
Judasz - nie zdradzi jak dasz.
Kudłaty - łaty? Nie w moim guście.
Ludzie, ludziska - uda, udziska.
Łudzić - warto się łudzić, warto się trudzić a nawet pobrudzić.
Maruda - oczywiście, że nawet ruda ma uda.
Nuda - w takim otoczeniu - nigdy.
Obłuda - fakt, uda są obłe, mogą być nawet obłędne.
Paskuda -na pasku uda? Fe, paskuda.
Ruda - bardzo odpowiedni kolor.
Sudanka - nie zaglądam pod ubranka.
Trudno nie zau(d)ważyć.
Udręka - ano rzeczywiście - tu uda, tam ręka.
Wyludnienie - świat bez ud? Nie! Nie!
Złuda - jednak nie - to rzeczywistość.
Żmudne to pisanie, ale cel cudny.

Cel!
ReplyDeleteMedycyna i fryzjer...
bez ogródek, byłem antyudawaczem z nieuczesanymi skojarzeniami, ale wyłysiałem. Po epikryzie, do rzeczy...tylko golenia zostały i wychudzone łydki. Nieudacznik...
....może się uda? a, czy uda się znowuż...
czy warto ryzykować między uda(ra)mi
uda(remniam)(konsumpcja?, stan)udanie(!)ryzyko do zera udawaniem hippoślepca na stare lata. Jedno udowodniłem, drugie niech poczeka na boku..., udzieliła mi się ...udręka od widoku ud i poczułem głód.
G.
Ud-erz w stołu spód a współ-ud-ziałowiec się ud-ezwie.
Deletetaka przypadłość, to fakt, że
Deletena widok ud przyśpieszam chód, myślę(?)
udo do uda-co za cuda! mrzonki bez małżonki, co za chłód? bez super laski się nie udaje(ę)..., jestem udomowionym wiejskim hipsterem.
G.
A ja udwrotnie - na widok ud - zwalniam chód.
Deletez cmentarzem to mam zgryz
Deletenie do końca jestem przekonany, czy to wyjątkowe miejsce jest dla ludzi, którym się udało, czy raczej nie udało? żyć.
Niektórzy spacerują i siedzą(jeszcze), ale większość już leży i spoczywa po trudach życia doczesnego...
osobiście unikam cmentarzy, ale wiem, że nie uda mi się go uniknąć...
G.
Cmentarz... osobom zmarłym raczej nie jest potrzebny, a tym, którzy pozostali przy życiu... patrząc na opustoszałe cmentarze w Australii, dochodzę do wniosku że również nie.
Deleteod serca
Deleteprawdę mówiąc, jak bym miał już"leżeć"pod tym kamieniołomem(bez krzty profanacji i urazy), to w ostatniej woli napisałbym- skremować, prochy do urny, a urnę wyeksponować na półce wśród pojemników z przyprawami i ziołami w mojej kuchni. Obok wazonika z zasuszonymi kwiatkami-pamiątka po ostatniej Babcinej"palemce"... Ale w naszej rzeczywistości to raczej niemożliwe..., choć tak niewiele ..., a
trafi się jakiś kuchta - idiota i wsypie"mnie"do sosu pomidorowego? bez majeranku i macierzanki! profanacja!
rzeczywiście, cmentarz na tym zdjęciu nie"rodzi"pozytywnych myśli..., a moja wyobraźnia? Ktoś głazy z R'lyeh wydobył na powierzchnię? Naprawdę przepraszam WŁAŚCIELI, ale jestem świeżo po"lekturze"...
G.
Ostatnia wola - wolna wola.
DeleteMy pójdziemy do kremu i do wazonika. Sporo osób życzy sobie żeby rozsypać ich prochy w oceanie i trzeba wprowadzać zakazy bo wieloryby się krztuszą.
wieloryby. albo ryby!
DeleteMożna rozważyć by, czy moich prochów nie zastosować jako komponent do zanęty wędkarskiej! Jako spoiwo, na bazie pęcaku, szafranu, karotenu i zamiast mączki rybnej(dodatki to tajemnica rodzinna!)... Byłyby brania. Wszak ichtio...., to moja profesja i pasja życia! wieloryby mają płuca?
Lech zaskakuje po raz wtóry..., a mnie w to graj.
G.
Już się przestraszyłam że faktycznie o udarze będziesz pisał. A to bardzo przykre wydarzenie taki udar...
ReplyDeleteA tu same udane mądrości :-)
Moje nieustające uznanie!
Przepraszam za nastraszenie, doceniam Twoją troskę.
DeleteMądrości w tym wpisie niewiele - takie udawanie.
Ale mnie nastraszyłeś!
ReplyDeleteSąsiedztwo cmentarzy bywa różne, u nas to czasami szkoła, czasem targowisko lub hałaśliwa fabryka, stadion piłkarski... spokoju dla zmarłych próżno szukać.
Ud-any niezwykle tekst!
Przepraszam za nastraszenie... po udarze to bym chyba tak szybko nie wrócił do blogowania.
DeleteOtoczenie cmentarzy... bywa różne jednak całodobowy gym to zachęta do życia po życiu.
Dwa w jednym, a nawet trzy to niewątpliwy wyczyn . Sztuka elokwencji w mistrzowskim wy(u)daniu. Co więcej można rzec? Okazuje się, że przesąd związany ze strzyżeniem włosów ( że skraca rozum) nie ma swojego u(o)dbicia w rzeczywistości. U(o)detchnęłam z u(d)gą więc udar mi chyba nie grozi...
ReplyDeleteWy(u)danie czy wyuZdanie, oto jest pytanie?
DeleteOj, chyba u(z)datnianie . :-)
DeleteU(z)datnianie - a może u(z)datnienie - nie nie.
DeletePodwójne zaprzeczenie- to tak, więc zgoda
Deleteże bliższe wszystkim są uda, bo są namacalne.
Nie złuda.
Słyszałam, że cmentarz to najlepsze sąsiedztwo; nie hałasują, zero pretensji i kłótni, no i zawsze równiutko przycięte trawniki.
ReplyDeletePozdrowienia.🤗
No nie wiem - FITNESS ANYTIME - to jak oni wychodzą na ćwiczenia w nocy.
DeleteUdane udawanie z udatnymi dwuznacznościami i dowcipem! Ale nastraszyłeś! Na razie w mojej wsi cmentarze w szczerym polu, nic nie ma wokół. W miastach co innego, rośnie zabudowa: szpitale, galerie handlowe, osiedla ... Robi się ciasno.
ReplyDeleteTrochę poudawałem :)
DeleteCmentarze w miastach, ziemia coraz droższa, pewnie zaczną się przeprowadzki.
Czarny humor: półtora roku temu byłam w szpitalu, który pod drugiej stronie ulicy miał cmentarz i obok dawny obóz koncentracyjny z krematorium: mówiłam, że w razie czego, nie będę mnie daleko nieść...
DeleteRzeczywiście... otoczenie typu - między młotem a kowadłem.
DeleteNo cóż, bywa i tak: "uda się albo się nie uda".
ReplyDeleteNa szczęście szanse są dwie.
DeleteOjojoj! Aleś się napracował przy tych ud-ach...
ReplyDeleteRzeczywiście, nie będę udawał, w tym wieku to żmudne zadanie.
DeleteO rany, ale straszysz (tytułem)!
ReplyDelete😂
Straszę - to przecież było inspiracją do tytułu tego blogu - kiedyś pisałem inny blog, potem skasowałem go, po pewnym czasie zauważyłem napis na płocie - żyje się raz, potem się tylko straszy.
DeleteNo więc to jest moje drugie blogowe życie - straszę.
Doskonała językowa zabawa z wiejskim hipsterem G.
ReplyDeleteDla was znalazłam coś z Tuwima: Limeryk babiloński- W Boga zwanego Baal, wierz
(Tak z wież Babilonu wył balwierz)
Choć zwierz to i szalbierz
W garść stal bierz i w dal bież
Pal, wal, rzeź..Ha! Życie to bal, wierz...
Jak nie wiesz, to wierz.
DeletePuste cmentarze, ale nieopodal cały zostaw ud i innych potrzebnych za życia przybytków...
ReplyDeletePuste cmentarze... miałem na myśli gości, bo stałych rezydentów jest komplet.
DeleteHipster w melinie...
ReplyDeleteha, hej!
życie przeszłooo jak po grudzie?(!) a czasami bal!(?) no i co z tego..., być jak dziki zwierz...i szykować podłą rzeź...
wóda i dziewczyna chuda, pal i wal ...a po znojnej nocy pryska cały czar...strzeż się Szalbierza co ku tobie zmierza, przecież znasz go i dobrze wiesz...to on ma cię w garści.
G.
Cieszę się, że Cię tak zainspirowałem. Rezultaty lepsze niż moje proudkcje.
DeleteLechu, no wow – ten „Cud Ud” to naprawdę majstersztyk! Twoja alfabetyczna podróż przez uda, gymy, fryzjerów i życie codzienne to totalny rollercoaster wyobraźni 😂. Czyta się to z uśmiechem i podziwem za kreatywność. Dzięki za tę dawkę humoru i pozytywnej energii – nie każdy potrafi uczynić z codziennego spaceru prawdziwe „interludium” pełne cudów! 🏋️♂️✂️✨
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie.
Dziękuję z życzliwość - ale myślę, że te pochwały to z przymrużeniem oka.
DeletePozdrawiam.
Twój „UD-ar” to istny rollercoaster słowny! Podoba mi się, jak z codziennego spaceru między fryzjerami i siłowniami zrobiłeś pełną filozofii i humoru opowieść. Cała lista alfaudabetyczna to majstersztyk – czyta się jak połączenie poezji, codzienności i małego chaosu życiowego. Przy tym całym gimnastycznym otoczeniu naprawdę można poczuć, że cud… nie tylko w udach, ale w głowie też
ReplyDeleteDziękuję za pochwały, ale wyznam, że ten wpis niezbyt mi się udał. Temat był zbyt cudowny.
Delete