...jest dzisiaj.
Poranny ceremoniał...
Najpierw WORDLE - dzisiejsze słowo przypomniało mi niedzielną transmisję z Zimowej Olimpiady...
Google Chrome wyświetliło mi nagłówki wiadomości, które według ich rozeznania mogą mnie interesować, na pierwszej pozycji - dzisiaj rozpoczyna się Ramadan!
O Środzie Popielcowej ani mru-mru...
Nieważne, ja i tak pospieszyłem na mszę.
Miłe zaskoczenie - kościół wypełniony w 99%.
Nieważne, ja i tak pospieszyłem na mszę.
Miłe zaskoczenie - kościół wypełniony w 99%.
Refleksja wizualna...
Podczas opisanego w poprzednim wpisie niedzielnego koncertu miałem trochę czasu aby przyjrzeć się publiczności i ze smutkiem stwierdziłem - bardzo, bardzo brzydcy ludzie (poza moją żoną oczywiście).
Pozytywne były ich figury, bardzo niewiele otyłych osób, ale wątpliwa to pociecha gdy kształty były czasem karykaturalne a twarze.... zdecydowanie brzydkie.
Podczas opisanego w poprzednim wpisie niedzielnego koncertu miałem trochę czasu aby przyjrzeć się publiczności i ze smutkiem stwierdziłem - bardzo, bardzo brzydcy ludzie (poza moją żoną oczywiście).
Pozytywne były ich figury, bardzo niewiele otyłych osób, ale wątpliwa to pociecha gdy kształty były czasem karykaturalne a twarze.... zdecydowanie brzydkie.
Mając to w pamięci uważniej przyglądałem się ludziom na dzisiejszej porannej mszy...
Proporcje były inne - seniorzy stanowili może 30%, ale jednak z przyjemnością patrzyłem na ich twarze.
Osobna sprawa to profil etniczny. Na koncercie prawdopodobnie ponad 80% to były osoby o anglosaskich korzeniach podczas gdy w naszym kościele takie osoby stanowią może 40%.
Proporcje były inne - seniorzy stanowili może 30%, ale jednak z przyjemnością patrzyłem na ich twarze.
Osobna sprawa to profil etniczny. Na koncercie prawdopodobnie ponad 80% to były osoby o anglosaskich korzeniach podczas gdy w naszym kościele takie osoby stanowią może 40%.
Wniosków nie wyciągam.
Po śniadaniu skoczyłem do polskiego sklepu po stosowne zakupy - salceson i szynka.
Kolejna wizyta - biblioteka - zauważyłem dwie dziewczyny w mundurkach szkolnych - na czołach miały jeszcze czarne plamy - widocznie w pobliżu jest katolicka szkoła.
Pożałowałem, że ja już obmyłem czoło.
Pożałowałem, że ja już obmyłem czoło.
Z Olimpijskiej beczki...
Kilka dni temu trafiło mi się obejrzeć jazdę szybką na lodzie, 3000m kobiet, zawodniczka - Francesca Lollobrigida...
Kilka dni temu trafiło mi się obejrzeć jazdę szybką na lodzie, 3000m kobiet, zawodniczka - Francesca Lollobrigida...
Lollobrigida!?!
Gina Lollobrigida, Fanfan Tulipan - to był chyba pierwszy film, na którym zwróciłem uwagę na urodę aktorów. Mało tego, zmieniłem własną fryzurę.
Gina Lollobrigida, Fanfan Tulipan - to był chyba pierwszy film, na którym zwróciłem uwagę na urodę aktorów. Mało tego, zmieniłem własną fryzurę.
A Francesca Lollobrigida?
5,000 m - prawie 7 minut - oglądałem z przykrością - nienaturalnie zgięta sylwetka, ciało pokryte jakimś kosmicznym kostiumem. Na powyższym zdjęciu widać twarz... a może to produkt SI?
I UDA - chyba 80% postaci na zdjęciu to... kończyny dolne.
Przypomniałem sobie swój UDar sprzed prawie 2 tygodni... no to teraz mi przeszło.
W samą porę - POST
5,000 m - prawie 7 minut - oglądałem z przykrością - nienaturalnie zgięta sylwetka, ciało pokryte jakimś kosmicznym kostiumem. Na powyższym zdjęciu widać twarz... a może to produkt SI?
I UDA - chyba 80% postaci na zdjęciu to... kończyny dolne.
Przypomniałem sobie swój UDar sprzed prawie 2 tygodni... no to teraz mi przeszło.
W samą porę - POST


Czytałam nagłówki wiadomości o niej, że sensacja, że złoty medal na wcześniejszych dystansach, na początku tych Igrzysk, zastanawiałam się, skąd to nazwisko, już wiem, że jednak pokrewieństwo dosyć bliskie, ale portale nie są zgodne: na jednym przeczytałam, że jest prawnuczką Giny, a na innym, że cioteczną wnuczką (wnuczką brata Giny), ale Gina nie miała brata, a z kolei jej syn nosi nazwisko ojca Skofic! - Co za brak precyzji!
ReplyDeleteZ tymi nagłówkami , które wyświetlają się...bywa ciekawie. Ostatnio wpadła mi do głowy koncepcja, którą przegadałam w walentynki z zawodowym praktykiem, żeby skonfrontować własną niewiedzę a raczej powierzchowność z dośiadczeniem. I niby na tym zakończyłam temat, a tu .masz ci los- algorytm podsunął mi informację o jądrze ziemi , która idealnie mi się wpasowała . Musiałam temat pociągnąć ..Skoro Wszechświat mi sprzyja...to nie mam wyjścia. ;-)
ReplyDeletew 2003 r. w filmie o Fanfanie zagrała Polka..., plakat z Giną wisiał nad łóżkiem starszego brata. Jak poszedł do wojska zająłem jego pokój, barłóg, a plakat wylądował za szafą. A jak przyjechał na urlop wisiał już plakat z aktorką francuską z filmu"Piękność dnia", chyba Skolimowskiego(od 16 lat, to podrobiłem legitkę, nieudolnie zresztą..). Ginę zapamiętam do końca życia, a inne aktorki, cóż, tyle ich było-gusta się zmieniały...
ReplyDeleteSalceson robię sam. Zamiast ryja z uszami(uszy trudno dostać, bo idą na przekąskę dla psów)gotuję"kolanka"(zrezygnowałem z golonki i rad/tek). Zamiast"maćka"stosuję folię(niestety), a deseczka i kamień ciągle oryginalne, tatowe. Uszy świńskie z chrzanem o nich były piosenki(Koterbska, albo?). Pamięć zawodzi...
Te łyżwiarki, od pasa w dół, mogłyby zostać modelkami Rubensa, jakby przestały chodzić na siłownie i ciut, ciut zwiotczały im uda..., przecież to strach(ważę 76 kg!). No i taki plakat na ścianę z piękną Francescą przesłał bym bratu do DPS-u. Bilety by sprzedawał...
G.
pardon, Bunuel. Pomyliłem z"Na samym dnie", a może jeszcze z innym...
ReplyDeletedrugą razą będę bardziej...
G.