Raz Żeńszeń spotkał się z Szerszeniem,
rzucali szerokie cienie
i stwierdzili - ja się z tobą ożenię!
Żeńszeń z Szerszeniem?
czy Szerszeń w Żeńszeniem?
Żeńszeń zadeklarował - to ja się żenię, byłem pierwszy.
Nie ważne odrzekł Szerszeń - ja jestem szerszy.
A cóż to za słowna szermierka,
przebrała ci się bracie miarka.
Bracie? Poleciałeś ...Szeniu ostro -
Jeśli się ze mną żenisz, to nie mogę być twym bratem, ani siostrą!
Zgoda, zgoda... przestańmy bo miotają mną żądze,
już od nich rzężę, zmysłami swymi nie rządzę.
Nie rządzisz?
To posprzątaj i zrób porządek.
A cóż to?
Czy ja jestem Twoja żona ...Szeniu?
Czy chcesz by sytuacja uległa pogorSzeniu?
Pogor-szeniu?
To my jesteśmy Pogor-zelcy?
Spopieleni już czy jeszcze Wolni Strzelcy?
Tyle pytań tyle zamieszania.
Wszystko o jedno ożenienie...
O żesz - na ślubnym kobiercu powiedzcie: NIE -- NIE.
Friday, February 13, 2026
Żeńszeń się żeni
Labels:
bez-sensu,
rym-cym-cym
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No to się poszenili.. :-)
ReplyDeleteNiby takie same ,,szenie,, a jednak inne...pochodzenie.
Więc chociazby dlatego
mają szansę na coś zbożnego.
Zanim się ożenisz ogarnij żądze i odkurz mieszkanie;-) Dużo deklaracji, jeszcze więcej ambicji, a na końcu najrozsądniejsze słowo świata.
ReplyDeleteA może za tą zabawą słowem kryje się pytanie kim wobec siebie jesteśmy?
Super, aż mi zachrzęściło w duszy:))
ReplyDeleteNiezła zagwozdka logopedyczna i przypomniał mi się wiersz o żurawiu i czapli...
ReplyDeleteZe też ja nie powiedziałam NIE! Moje życie całkiem inaczej by się potoczyło.
ReplyDelete