Thursday, February 10, 2022

Fenomenalny PAN

 Jednym z istotnych pozytywów działalności polonijnej w Australii jest Australijski Instytut Spraw Polskich (Australian Institute of Polish Affairs) - AIPA - KLIK

Instytut akcentuje fakt, że działa w sferach inteligenckich - wyższe uczelnie, instytuty naukowe, media, świat kultury, świat polityki.
Efektem działalności Instytutu były wizyty w Australii kilkunastu czołowych polskich polityków, dziennikarzy, ludzi kultury.
Byłem na wielu tych spotkaniach i rzeczywiście były bardzo ciekawe.

Ostatnio Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk - PAN - wydał książkę na ten temat...


Powyżej zdjęcie okładki.

Zauważyliście drobną anomalię?

Jeśli nie, to spróbujcie przepisać pierwszą linijkę podtytułu - Przykład aktywności obywatelskej..
U mnie ostatnie słowo zostało podkreślone na czerwono.

Według mnie, żeby trzymać fason, warto było rozważyć użycie słowa yntelygencja.

Poinformowałem AIPA o tej niedoróbce i wspomniałem opcję wycofania nakładu i powtórne wydanie z poprawioną okładką.

Nie wiem jak sprawa się potoczy, ale widzę tu spory potencjał.
Jeśli posłuchają mojej sugestii, wtedy egzemplarze z błędem na okładce staną się unikatami i mogą osiągnąć wysoką cenę.

Kupujcie póki czas!

Tuesday, February 8, 2022

Znowu

 Mam oczywiście na myśli odbywającą się właśnie Olimpiadę Zimową w Pekinie.

Dopiero co snułem tu refleksje na temat Olimpiady Letniej w Tokio, minęło 7 miesięcy i znowu.

Przepraszam, ale olimpijska idea ma korzenie w starożytnej Grecji a tam, zgodnie z prawami natury, olimpiada rozgrywana była co 4 lata.
Mieli to na względzie twórcy nowoczesnych olimpiad i ustalili ich termin na lata przestępne.

Jednak ludzie nie potrafili wysiedzieć tak długo w spokoju.
Pierwszy wyłom nastąpił już w 1906 roku - KLIK.
Radzę zajrzeć na zlinkowaną stronę.
Po pierwsze wspomina, że Olimpiada 1906 była bardziej udana niż te "prawidłowe" w latach 1900 i 1904.
Po drugie - lista uczestniczących krajów - Królestwo Czech (pod biało-czerwoną flagą), Kreta. Nie ma Rosji o Chinach nie wspominając.

Był to jednak jednorazowy wyskok, kolejne olimpiady odbywały się już w greckim stylu, jeśli następowały jakieś zmiany w terminach to dyktowały je wojny, nie urzędnicy.

Istotna zmiana nastąpiła w 1994 roku.
Już wcześniej ustalono, że igrzyska zimowe będą odbywac się w latach parzystych, ale nie tych samych co igrzyska letnie.
I tak, w roku 1992 zimowe igrzyska odbyły się w Albertville a letnie w Barcelonie.
2 lata później odbyły się igrzyska zimowe w Lillehammer, 4 lata później - letnie w Atlancie
Od tego czasu olimpiady szły regularnie swoimi 4-letnimi krokami, aż teraz, z powodu pandemii, wszystko się pokręciło.

Kilka słów o obecnych igrzyskach w Pekinie.
Po pierwsze - w Pekinie czy w Beijing?
Wikipedia wyjaśnia, że nazwa Pekin to tradycja francuska, która przetrwała do lat 1980. Amerykańskie gazety przestawiły się na Beijing około 1986 roku. 
Nie wiem w jaki sposób Polska może używać nazwy Pekin nie narażając się na chiński gniew.
Więcej TUTAJ.

Po drugie -  bajeczne warunki dla narciarstwa zjazdowego.
W naszej telewizji mamy codzienną chyba 10-godzinną bezpośrednią relację z Olimpiady.
W ostatnich dniach rozgrywane są konkurencje, w których Australia jest mocna - skoki z fikołkami i jazda po muldach -  moje oczy radują się na widok bialutkiego śniegu, gór, mrozu.
Wyznam, że pomyślałem, że może te konkurencje są rozgrywane gdzieś w Tybecie lub Himalajach, okazuje się, że zaledwie 180 km od Beijingu - KLIK.
Góry - najwyżej 1600 m npm. Mróz dochodzi pewnie z Mongolii a śnieg - wyłącznie sztuczny, ale nie całkiem, bo nie z plastiku, ale z wody.

Motto igrzysk - Razem dla wspólnej przyszłości - KLIK.
No cóż, obecności Chin w naszej przyszłości nie da się uniknąć.

Australijskie wspomnienie.
Steven Bradbury - Salt Lake City - 2002 - łyżwiarstwo szybkie na krótkim torze - short track.
Steven wyjaśnił swoją taktykę. Jadę cały czas na końcu stawki, pod koniec próbuję wyprzedzić choć jednego z konkurentów. Zakładam, że zawsze ktoś się wywróci a to gwarantuje, że przejdę do następnej rundy a może nawet brązowy medal.
Wszystko sprawdziło się tyle że w finale wywrócili się wszyscy prócz Stevena - złoty medal - KLIK.
Uwaga - powyższy film pokazuje rónież biegi w eliminacjach, finał zaczyna sie około 2 min 10 sek.

Polskie wspomnienie.
Wiadomo - Sapporo 1972 - Wojciech Fortuna złoty medal w skokach na dużej skoczni.

W tym momencie nie byłbym sobą gdybym nie opowiedział jak odwiedziłem Sapporo i zamieszkałem w hostelu w poblizu progu skoczni narciarskiej - KLIK.

Sunday, February 6, 2022

Niedzielne łowienie

 Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.


Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!» A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.

Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona.

A Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Ewangelia św Łukasza 5: 1-11

Bardzo znana historia, co nie znaczy, że prosta i jasna.
Ewangelista Jan również wspomina o cudownym połowie, ale umieszcza go już po zmartwychwstaniu Jezusa - KLIK.
Według cytowanej tu Ewangelii św Łukasza, Piotr i jego wspólnicy, po doświadczeniu tego cudu stali się uczniami Jezusa.
Pozostali trzej Ewangeliści przedstawiają to inaczej - KLIK.

Wyznam, że nie umniejsza to dla mnie wiarogodności Ewangelii.
Sądzę, że rybacy - Piotr, Jan, Andrzej, Jakub - widząc dokonane przez Jezusa cuda i słysząc Jego nauki, podążyli za nim.

Moje doświadczenia rybackie są wyjątkowo ubogie.
Pierwszą rybę, kiełbia, złowiłem w wieku 11 lat.
Przez 2 lata spędzałem wakacje w pobliży rzeki Lubrzanki w okolicach Kielc i tam koledzy nauczyli mnie wędkarstwa od podstaw - uciąć gałąź na wędkę, założyć żyłkę, przywiązać haczyk, nawlec dżdżownicę.
W Lubrzance można było złapać kiełbia, płotkę, okonia, może nawet szczupaka.
Wyznam, że po pierwszych emocjach wędkarstwo wydało mi się nudnym zajęciem i już do niego nie wróciłem.

Lepiej idzie mi z połowami na lokalnym bazarze.
W zasięgu wędki mam stoisko rybne w supermarkecie, tańsze stoisko na bazarze i droższe stoisko na bazarze.
Tylko to ostatnie oferuje filety z orange roughy - CLICK - wersja polska - KLIK.

Nawet ja potrafię je usmażyć.
Są bardzo delikatne i smaczne, ale to już zasługa ich natury.
Wikipedia wspomina, że jest to ryba głębinowa co pozwala mieć nadzieję, że nie jest nafaszerowana chemikaliami.

Zastanowiłem się, jakie to też ryby łowiono w jeziorze Genezaret.
Wikipedia podpowiada, że były i nadal są to redbelly tilapia zwane również rybami św Piotra...

Tilapia zillii Kineret.jpg
By Wikipedia, CC BY 3.0, Link

Frytki na talerzu to już z innej bajki.

Sunday, January 30, 2022

Niedzielne nieuleczenie

Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze:

«Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?»

Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».

I dodał: «Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».

Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Ewangelia św Łukasza 4: 21-30 

Dwie sprawy zastanowiły mnie:
Pierwsze to jakieś odwrócenie kota ogonem.
Jezus mówi - żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie - i podaje dwa przykłady: Eljasz, podczas klęski głodu w Izraelu, zainteresował się nie swoimi lecz wdową gdzieś chyba w Fenicji.
Elizeusz zamiast oczyścić z trądu któregoś ze swoich rodaków, oczyścił Syryjczyka.
Przepraszam, ale na moją logikę są to przykłady drażnienia swoich - patrzcie, ja mogę coś dobrego zrobić, ale nie dla was.
I Jezus robi to samo - uzdrawiałem w Kafarnaum, ale w Nazarecie nie będę.
Jak tu się dziwić, że Nazaretanie powiedzieli - do trzech razy sztuka - i chcieli Go zabić.

Drugie - przysłowie - lekarzu, ulecz samego siebie.
Jezus cytuje je jako tekst powszechnie znany. 
Zastanowiło mnie - skąd?
Kliknąłem w google i natrafiłem na barierę - wszystkie odpowiedzi odsyłają mnie do cytowanej tu ewangelii.
Będę wdzięczny jeśli ktoś wskaże mi wcześniejsze źródło, które mogło być znane w Izraelu w czasach Jezusa.

Na lżejszą nutę.
Wczoraj otrzymałem nasza Parafialną gazetkę a tam - odpowiedzi na pytania związane z mszą.
Zajrzałem -
Pytanie: dlaczego na słowa kapłana - Pokój Pański niech zawsze będzie z Wami - odpowiadamy: I z duchem Twoim. ?
Angielska wersja: Peace be with you, odpowiedź - And with your spirit.
Autor odpowiedzi wyjaśnia, że po pierwsze,  jest to tłumaczenie tekstu łacińskiego: 
odpowiedź = Et cum spiritu tu.

W tym momencie kontrolę nade mną przejęły chyba jakieś złe siły gdyż słowa spiri-tutu podsunęły mi wizję ducha świętego w baletowej spódniczce - TUTU.
(poprawny tekst łaciński to: Et cum spiritu tuo )

W tej sytuacji nie wspomnę jaka była druga część wytłumaczenia liturgii lecz wspomnę ciekawy fakt.
Otóż gdy przybylismy do Australii, to na słowa  Peace be with you. - wierni odpowiadali: And also with you. Czyli - I z tobą też.
Nie przejmowaliśmy się tym za bardzo aż, w roku 2011, czyli za papieżowania Benedykta XVI, wprowadzono zmiany w liturgicznych tekstach - dokładne tłumaczenie z łaciny czyli : And with your spirit.

Ordnung must sein.

Friday, January 28, 2022

Porażek pora

Poprzedni wpis zakończyłem dwoma pozytywnymi akcentami:
- niepełnosprawny tenisista Dylan Allcot zdobył tytuł Australijczyka Roku,
- Iga Świątek wygrała ćwierćfinałowy mecz w Australian Open.

Następnego dnia  sytuacja się odwróciła:
- Dylan Allcot, niepełnosprawny tenisista, który pobił wszystkie rekordy zwycięstw i medali, przegrał w finale Australian Open - KLIK.
- Iga Świątek przegrała swój półfinałowy mecz, nawet nie będę klikał.

Czyli - Porażek Pora.

I co można na to PORA-dzić, skoro zamknięta PORA-dnia,
która, jak nazwa wskazuje, PORA-dzi, lecz tylko za dnia.
A zresztą same PO-rady nie bardzo są PO-żyteczne,
bo rada jest PO a nie przed, z rozsądkiem to sprzeczne.

Na dodatek słońce mnie razi,
po prostu - PORA-że-nie.
mimo, że PORA taka, że nie.
Strach zresztą narzekać na PORY,
gdy powiesz PORA zła, czyli - nie,nie.
wywołasz wilka z lasu, gotowe PORA-NIE-NIE.

PORA mi skończyć z PORAmi sPORY,
chyba że sPORAdycznie,
do tego nie-PORA-dnie,
chyba że trzeba kogoś PORA-tować,
kogoś, kto znalazł się na dnie.
Rzucić mu w porę pomocną nić
a przy tym nie PORA-nić.

Sprzecznosci ilość dość sPORA,
czy jest na to zaPORA?
Jak mi nikt nie przed/PO-RAdzi,
to użyję toPORA.

Wednesday, January 26, 2022

Australia Day

 Dzisiaj mamy święto narodowe - Australia Day - KLIK.

224 lata temu, Pierwsza Flota pod dowództwem kapitana Filipa przycumowała w okolicach dzisiejszego Sydney.

Państwowa telewizja transmitowała poranne oficjalne uroczystości w stolicy kraju - Canberze.
Najpierw parada wojskowa. 
Zabawne - żołnierze, miej więcej po równo kobiet i mężczyzn, maszerowali drobnym kroczkiem, wężykiem. Bardzo poprawne politycznie.
Potem przemawiała reprezentantka tradycyjnych właścicieli tutejszych ziem (Aborygenów). Bardzo sympatyczne wystąpienie, które zakończyła apelem - jeśli się jeszcze nie zaszczepiliście, to zróbcie to teraz.

Odśpiewano hymn Australii - Advance Australia Fair - KLIK.
Rok temu słowa hymnu zostały lekko zmienione: pierwotny tekst drugiej linijki - for we are young and free, został zmieniony na moją korzyść : for we are one and free.

Zastanawiam się, jak przetłumaczyć tytuł naszego hymnu na język polski?
Popieraj Australię uczciwie?

Jak Australijczycy obchodzą swoje święto narodowe?
Na luzie.
Lokalne samorządy organizuja różne atrakcje.
Najbardziej popularne jest jednak barbeque ze znajomymi i dużo, dużo piwa.

Dużo lepiej zorganizowani są przeciwnicy.
26 stycznia zyskał sobie również negatywną nazwę - Invasion Day - odbywa się sporo demonstracji pod tym właśnie hasłem - KLIK.
Sprawiedliwość wymierzono również odkrywcy Australii - kapitanowi Cookowi, którego pomnik pomalowano na czerwono.

Pozytywne akcenty:
Tytuł Australiczyka roku zdobył Dylan Allcot - niepełnosprawny tenisista - KLIK.

Iga Świątek wygrała ćwierćfinałowy mecz w Australian Open :))

Załączniki:
Uroczystości oficjalne - KLIK - wystąpienie Aborygenki - około 22:15

Sunday, January 23, 2022

Niedzielna asynchronizacja

1. czytanie -
(...) I rzekł im Nehemiasz: «Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją».
Nehemiasz 8: 8-10

2. czytanie -
(...) Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: «Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała» – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? (...)

Pierwszy list św Pawła do Koryntian 12: 12-30

Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: 

 Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. 

 Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. 

 Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana». 

 Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. 

 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście».

Ewangelia św Łukasza 1: 1-4, 4: 14-21.

Chyba po raz pierwszy cytuję trzy czytania liturgiczne dzisiejszej niedzieli gdyż uzasadniają one tytuł wpisu.
Czytanie pierwsze - wezwanie narodu żydowskiego do radości i świętowania.
Czytanie drugie - chyba najdowcipniejszy tekst św Pawła, o synchronizacji poszczególnych elementów ciała ludzkiego.
Czytanie trzecie - Ewangelia - pierwsze kilka zdań zupełnie wyrwane z kontekstu. Są to zdania rozpoczynające ewangelię według Łukasza, w których wyjaśnia on w jakich okolicznościach zaczął spisywać swoją wersję wydarzeń.
Potem skok o 3 rozdziały i relacja o wystąpieniu Jezusa w rodzinnym mieście - Nazarecie. 
To znaczy, tylko 2 zdania z tego wystąpienia.
Ciąg dalszy jest ciekawszy gdyż słuchacze się buntują i wyrzucają Jezusa z miasta - może będzie o tym za tydzień.

My uczestniczymy w naszej mszy parafialnej zdalnie. Dzisiaj technologia dostosowała się do treści czytań i tytułu wpisu - to co oko widziało tego ucho nie słyszało, i odwrotnie. Opóźnienie dźwięku oceniam na jakieś 2 minuty.

Winą za całą tę dezorientację obciążam pogodę, upały.
Od środy codziennie mamy ponad 30C.
Dotąd było to nawet miłe gdyż koło 9 wieczorem temperatura wyraźnie opadała, wiał lekki wiaterek, odbywałem bardzo miłe spacery.
Od dzisiaj sprawa wygląda poważniej...



Przez następne 4 noce temperatura nie spadnie poniżej 20C. Najgorzej wyglądają środa i czwartek gdy do upału dołączą opady i duża wilgotność.

Czyli 9 dni upałów.
Czegoś podobnego nie pamiętam.
Miewaliśmy w Melbourne upały, temperatury bywały nawet znacznie wyższe, ale to nigdy nie trwało dłużej niż 4-5 dni.
A tu - 9 dni!?
Globalne ocieplenie?

Prezenter pogodowej prognozy nieopatrznie wspomniał, że coś takiego już było.
W styczniu 1981 roku, czyli jeszcze przed naszym przyjazdem do Australii.
Czyli to nie jest nasza wina.