Showing posts sorted by relevance for query 26 stycznia. Sort by date Show all posts
Showing posts sorted by relevance for query 26 stycznia. Sort by date Show all posts

Monday, January 27, 2025

Australia Day

 26 stycznia - Australia Day.

Atmosferę świąteczną poczułem już dzień wcześniej...


Wiadomości państwowej telewizji ABC - spikerowi aż włosy stanęły z emocji a przekazana wiadomość znaczyła, że turniej Australian Open nie będzie już mnie zbyt interesował (wiadomość o wyeliminowaniu Igi Ś podano dzień wcześniej).

W przeddzień święta ogłoszono wyniki nominacji na Australian of the Year i im poświęcę więcej uwagi gdyż były dla mnie zaskoczeniem.

Najpierw wspomniano laureatkę z roku 2024 - Georgina Long - KLIK - onkolożka bardzo zasłużona w zwalczaniu melanomy, odmiany raka która bardzo ostro atakuje Australijczyków.
Pani Long miała okazję powiedzieć kilka słów i powiedziała - że sporo efektów jej pracy zostało stracone gdyż jakiś bardzo zaraźliwy program społecznościowy wypromował środek na błyskawiczne opalanie, który gwarantuje piękny kolor skóry a przy okazji raka.

Potem była prezentacja tegorocznych laureatów...
Zaczęło się normalnie - kategoria - Local Hero - dwie panie, 


które założyły kawiarnię Stepping Stone ( Odskocznia ), w której zatrudniają osoby ze środowisk migrantów i uciekinierów dając im szansę poznać język i zyskać wstępne kwalifikacje - przez ostatnie 4 lata z programu skorzystało 50 kobiet.

Kategoria - Young Australian of the Year - pani dr Katrina Wruck

- osoba o korzeniach Aborygeńskich, doktor w dziedzinie chemii szczególnie zainteresowana zapobieganiu skażeniu wody, które powoduje u wielu Aborygenów gorączkę reumatyczną (rheumatic fever ). Badania dały również komercjalny rezultat - proszek do prania wielokrotnego użytku.

Kategoria - Senior - Brother Thomas Oliver Picket -

- powyżej w towarzystwie premiera Australii.
Działalność charytatywna w organizacji chrześcijańskiej ( stąd tytuł brother ), która produkuje wózki inwalidzkie dla dzieci, które nie mogą chodzić.
Organizacja - Wheelchairs for Kids - KLIK - to zespół kilkuset emerytowanych mężczyzn, którzy produkują wózki specjalnie dostosowane do potrzeb dzieci w krajach trzeciego świata - wytrzymałość, mała waga, zdolność poruszania się w trudnym terenie.
Wyznam, że łza zakręciła mi się w oku - toż to rodzaj działalności, o jakiej opowiadały mi 70 lat temu zakonnice w szkole podstawowej.
Że coś takiego toleruje się w politycznie poprawnej Australii? I jeszcze przyznaje nagrody.
Brat Oliver wspomniał również o roli kobiet, które dodają wózkom matczynego ciepła wyposażając je w miękkie narzuty, poduszki i miękkie lalki 
Wyprodukowali ponad 55,000 wózków, które trafiły do ponad 80 krajów - na liście jest większość krajów Afrykańskich, ale także Białoruś - 130, Ukraina - 85.

I wreszcie Australian of the Year 2025 - Neale Daniher


Powyżej w towarzystwie córki i premiera Australii.
Kiedyś czołowy zawodnik futbalu australijskiego, 12 lat temu zdiagnozowany z motor neurone disease, choroba nadal uważana za nieuleczalną.
Neale założył organizację charytatywną, która organizuje imprezy i zbiera pieniądze na walkę z tą chorobą. Zebrano już ponad A$115 mln.

Oglądając te dwie ostatnie nominacje nie mogłem nie skojarzyć ich z działalnością Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - na marginesie wspomnę, że przekazała ona szpitalom sprzęt i fundusze przewyższające miliard australijskich dolarów.

Wyznam, że po tych emocjach niezbyt już interesowały mnie obchody Dnia Australii chociaż nie mogłem przegapić informacji o manifestacjach przeciwnych celebracji, uważających 26 stycznia za dzień inwazji - KLIK.

Pojawił się też nowy akcent  - jakiś neo-nazista zaatakował celebrujących Inwazję  - KLIK.

Oj po nierównej drodze toczy się ten świat.

Thursday, January 26, 2023

Święto?

 Dzisiaj oficjalnie mamy Australia Day - KLIK - Dzień Australii.
26 czerwca 1788 roku kapitan Phillip wylądował wraz w Pierwszą Flotą w okolicy dzisiejszego Sydney.
Brytyjczycy uprzątnęli nieco teren, postawili maszt, wciągnęli na niego brytyjską flagę i wypili toast za zdrowie króla i pomyślność swojej misji - zorganizowanie kolonii karnej dla około 800 skazańców, którzy nie mogli już się pomiescić w przepełnionych londyńskich więzieniach,

30 lat później, w 1818,  kolonia Nowa Południowa Walia na tyle się ustabilizowała, że jej gubernator uznał, że jest co celebrować - ogłosił dzień wolny od pracy  plus przydział 1 funta świeżego mięsa dla wszystkich pracowników państwowych. Oddano salut armatni z 30 armat.

Nazwa święta - Foundation Day.

W następnych latach powstały w Australii kolejne stany, ale Foundation Day celebrowała tylko Nowa Południowa Walia.
W roku 1837, gdy organizowano regaty żeglarskie w porcie w Sydney, ktoś wpadł na pomysł żeby nazwać je Australia Day Regatta.
To stało się zalążkiem idei ustalenia państwowego święta.
Trzeba było jednak 99 lat ustaleń i przepychanek zanim idea stała się faktem.

Patrząc na to co się wyrabia z tym świętem obecnie dochodzę do wniosku, że trzeba będzie czekać następne 99 lat zanim sprawa ostatecznie się ustabilizuje.
Dokładnie 3 lata temu, przy tej samej okazji, opisywałem (ostrzegam - bardzo rozwlekle) tę sprawę - KLIK.

Chodzi o to, że dla Aborygenów przybycie brytyjskiej floty nie przyniosło niczego dobrego.
Coraz więcej grup nazywa 26 stycznia dniem inwazji - Invasion Day.

To jest niezaprzeczalny fakt - trwająca 40,000 lat, niektórzy twierdzą, że 60,000 lat, era wspólnoty pierwotnej skończyła się.

Powstaje pytanie - jakie było inne rozwiązanie?
Widzę dwie możliwości -
- Australia pozostaje nieodkryta przez obcych dotąd dopóki Aborygeni nie zaproszą ich na swoje tereny.
- Australię skolonizowało inne państwo.

Druga opcje wydaje się bardziej prawdopodobna, kłopot w tym, że nie było chętnego.
Pierwsi kandydaci to Portugalia lub Hiszpania, ale oni odkryli takie złote jabłko w Ameryce, że nie mieli już sił.
Kolejna była Holandia, ale oni nie znaleźli tu niczego wartościowego, oczywistym wyborem była Indonezja.
Patrząc na jej los pod holenderską dominacją wolałbym Anglików.
Francja - to wyglądało obiecująco.
Pierwsi w te strony przybyli botanicy, prawdopodobnie czekano na ich opinię. ale wybuchła rewolucja i przez następne kilkadziesiąt lat Francuzi działali na europejskiej scenie.
Patrząc na dzieje francuskiej kolonizacji Wietnamu i krajów afrykańskich, wolałbym Anglików.
Ostatnim kandydatem, już teoretycznym, była Japonia, ale ona zainteresowała się ekspansją terytorialną o wiele za późno.

No i mamy jak mamy.

W ostatnich latach ogromnego rozmachu nabrały próby legalnego unormowania pozycji Aborygenów w Australii.
Od chyba 5 lat największe nadzieje wiąże się z przyznaniem Aborygenom specjalnego statusu w konstytucji.

Jaki miałby to być status?
Jakie wnikałyby z tego uprawnienia?

Sporo lat minęło, pewnie setki osób ciężko pracowało w licznych komisjach i zespołach doradczych aż kilka miesięcy temu rząd ogłosił oficjalnie, że pod koniec tego roku odbędzie się referendum na ten temat,
Wzbudziło to entuzjazm wśród licznych organizacji społecznych, w partii Zielonych, wśród niezależnych parlamentarzystów.
Rząd wykorzystał to do niemiłosiernej krytyki głównej partii opozycyjnej - Liberałów - jak można tak długo nie zadeklarować poparcia dla takiej inicjatywy?
Liberałowie wreszcie odpowiedzieli - jakie konkretnie będą to uprawnienia? Jakie będą pytania w referendum? A przy okazji - kto zostanie zaliczony do Aborygenów?
Wygląda na to, że nikt nadal nie wie, ale jak prawa zostaną przyznane, to już będą wiedzieć.
Opozycja odpowiedziała bardzo prowokująco - zaprosiła premiera żeby odwiedził Alice Springs, miasteczko w samym centrum Australii, które od kilku tygodni jest terroryzowane przez bandy Aborygenów, którzy przebywają w stanie ciągłego upojenia alkoholowego i demolują co się nawinie.
Opozycja wzywa do interwencje wojska podobnie jak to miało miejsce w 2007 roku.
Premier odwiedził, odrzucił opcję użycia wojska -  KLIK
W poniedziałek dowiemy się co zrobią.

No i jak tu świętować?

Wednesday, January 26, 2022

Australia Day

 Dzisiaj mamy święto narodowe - Australia Day - KLIK.

224 lata temu, Pierwsza Flota pod dowództwem kapitana Filipa przycumowała w okolicach dzisiejszego Sydney.

Państwowa telewizja transmitowała poranne oficjalne uroczystości w stolicy kraju - Canberze.
Najpierw parada wojskowa. 
Zabawne - żołnierze, miej więcej po równo kobiet i mężczyzn, maszerowali drobnym kroczkiem, wężykiem. Bardzo poprawne politycznie.
Potem przemawiała reprezentantka tradycyjnych właścicieli tutejszych ziem (Aborygenów). Bardzo sympatyczne wystąpienie, które zakończyła apelem - jeśli się jeszcze nie zaszczepiliście, to zróbcie to teraz.

Odśpiewano hymn Australii - Advance Australia Fair - KLIK.
Rok temu słowa hymnu zostały lekko zmienione: pierwotny tekst drugiej linijki - for we are young and free, został zmieniony na moją korzyść : for we are one and free.

Zastanawiam się, jak przetłumaczyć tytuł naszego hymnu na język polski?
Popieraj Australię uczciwie?

Jak Australijczycy obchodzą swoje święto narodowe?
Na luzie.
Lokalne samorządy organizuja różne atrakcje.
Najbardziej popularne jest jednak barbeque ze znajomymi i dużo, dużo piwa.

Dużo lepiej zorganizowani są przeciwnicy.
26 stycznia zyskał sobie również negatywną nazwę - Invasion Day - odbywa się sporo demonstracji pod tym właśnie hasłem - KLIK.
Sprawiedliwość wymierzono również odkrywcy Australii - kapitanowi Cookowi, którego pomnik pomalowano na czerwono.

Pozytywne akcenty:
Tytuł Australiczyka roku zdobył Dylan Allcot - niepełnosprawny tenisista - KLIK.

Iga Świątek wygrała ćwierćfinałowy mecz w Australian Open :))

Załączniki:
Uroczystości oficjalne - KLIK - wystąpienie Aborygenki - około 22:15

Friday, January 26, 2024

To nie sztuka przewrócić Cooka

 Znowu mamy Australia Day, święto Australii, którego niektórzy się wstydzą, inni nienawidzą, na szczęście większość korzysta z dnia wolnego od pracy bez żadnych refleksji.

Jako emeryt mam dni wolne bez żadnych okazji więc, jak przez ostatnich kilka lat - pomarudzę na tym blogu.

Po pierwsze - przyczyna całego zamieszania - 26 stycznia 1788 roku, kapitan Filip doprowadził do brzegów Australii I Flotę - 11 statków, na których przypłynęło w okolice dzisiejszego Sydney:
- 14 oficjeli i pasażerów,
- 306 członków załogi,
- 245 osób uzbrojonego personelu,
- 45 żon powyższego personelu + 9 dzieci urodzonych podczas 8-miesięcznej podróży,
- 543 więźniów (męczyzn),
- 189 więźniarek,
- 22 dzieci powyższych osób, w tym 11 urodzonych podczas podróży.
Szczegóły TUTAJ.

Nie zamierzam dzisiaj drążyć tego tematu - trzy poprzednie marudzenia na ten temat  TUTAJ.

Spojrzałem na czołówki wiadomości i za okno.

Czołówka 1 - zdewastowano pomnik kapitana Cooka w Melbourne - KLIK.
Dygresja - Filip zawinił Cooka przewrócili.
Taka wiadomość to dla mnie nie nowina, to wydarzyło się już kilka razy w różnych miastach Australii.
Dla porządku wspomnę, że kapitan Cook był doskonałym żeglarzem i potrafił doprowadzić statki pomyślnie do celu.
Celem jego wyprawy była obserwacja tranzytu planety Wenus, zjawisko to trafia się 4 razy w ciągu 243-letniego cyklu - KLIK - i miało duże znaczenie dla lepszego zrozumienia funkcjonowania układu słonecznego.
Skoro wspomniałem układ słoneczny to...
  ..taka myśl mnie dzisiaj przenika?
 - czy ktoś przewróci pomnik Kopernika???

Czołówka 2 - Australijczycy Roku 2023.
Tytuł w podstawowej kategorii zdobyła para naukowców (prof. Georgina Long i prof. Richard Scolyear) za badania nad rakiem skóry (melanoma).
Nieco szokująca była dla mnie informacja, że prof. Richard Scolyer jest ofiarą nieuleczalnego raka mózgu i że zaoferował aby na jego ciele prowadzono badania ewentualnych leków.
Pełna relacja TUTAJ.

Za oknem... niby średnio-słonecznie, ale temperatura odczuwalna przeze mnie nie zachęca do wychodzenia z domu.
Przypominam - ŚRODEK LATA w kraju położonym geograficznie gdzieś pomiędzy Tunezją a Sycylią, tyle że na odwrotnej półkuli.

Moje 40-letnie doświadczenie w tym kraju mówi, że to nie jest normalne.

W tym kontekście nie zaskoczyła mnie informacja, że cyklon aktualnie wiejący na północnym wschodzie Australii ma imię Kirilly - KLIK .
Znaczy się Kiryłło, a może Cyryl - brzmi jakoś swojsko.
No cóż, kilka dni temu ogłoszono, że włamania do jednej z największych baz danych personalnych w Australii dokonał rosyjski hacker - KLIK.

Pozostaje mi tylko zapytać:  что делать?

Saturday, January 26, 2019

Australia Day

Dzisiaj mamy święto państwowe - Australia Day.
Upamiętnia on przyjazd statków Pierwszej Floty do Australii 26 stycznia 1788 roku.
Przypomnę - Australię oficjalnie odkrył kapitan Cook w 1770 roku. 18 lat później do jej brzegów dobiła flota wioząca pierwszy transport skazańców zabranych z przepełnionych londyńskich więzień.
Australia Day został uznany jako święto w 30. rocznicę tego wydarzenia, w 1818 roku.
Jest to dzień wolny od pracy. Jesli wypada podczas weekendu, to dniem wolnym od pracy jest najbliższy poniedziałek.

Oficjalne imprezy w tym dniu to nominacja Australijczyka Roku, przyznanie odznaczeń państwowych, ceremonie nadania obywatelstwa.

W 1938 roku australijscy Aborygeni zaczęli kwestionować znaczenie tego dnia, dla nich jest to rocznica inwazji.
W ostatnich latach marsze z okazji Invasion Day stają się coraz bardziej popularne.
W czołówce dzisiejszych wiadomości była informacja o fladze protestacyjnej zawieszonej na Westminster Bridge w Londynie.


Flagę rozwiesiło 30 aktywistów, ale jednak Londyn nadaje sprawie wielką wagę.

Zlikwidować dzień wolny od pracy?
Jestem bardzo ciekawy czy ludzie to kupią.

Swoistą przeciwwagą są liczne tradycyjne ceremonie Aborygeńskie pod hasłem - witamy was na naszej ziemi.


Oglądałem fragmenty powyższej ceremonii w telewizji. Moją uwagę zwrócił udział kobiet a raczej ich stroje. Otóż wszystkie miały starannie uczesane włosy, ubrane były w proste, ale dobrze skrojone sukienki, na stopach miały buty na wysokich obcasach. Dla porządku dodam, że miały twarze nieco zamalowane białą farbą.
Powstrzymam się od komentarzy aby nie dodawać zamieszania do tego, i tak kontrowersyjnego, święta.

Australijczyk Roku. W tym roku zwyciężyli nurkowie jaskiniowi, którzy brali udział w ratowaniu dziecięcej drużyny piłkarskiej zablokowanej w jaskiniach w Tajlandii.

Mam pełne uznanie dla zwycięzców, ale jednak odnoszę wrażenie, że decydującym czynnikiem była medialna popularność tego wydarzenia. Jestem pewien, że na australijskim gruncie nie brakowało wydarzeń, w których ktoś podjął ogromne ryzyko aby ratować czyjeś życie.

Jak to jednak dobrze, że wyprowadziłem się z Polski. Tutaj nikogo nie obchodzą moje marudzenia. A gdybym był w Polsce, to pewnie łatwo bym się wciągnął do jakiejś kampanii nienawiści. Pewnie po obu stronach.
Cecha narodowa?

Sunday, June 30, 2024

500 słów

Wordle... 

Gram w tę grę codziennie na łamach New York Time (NYT) od początku lutego zeszłego roku.
Zacząłem grać za namową naszego syna kiedy byłem w szpitalu.

Po kilku przypadkowych grach zastanowiłem się nad metodą.
Inspiracją było dla mnie opowiadanie Edgara Allana Poe - Złoty żuk - w którym poszukiwacze skarbu muszą odcyfrować zaszyfrowany dokument. Wpadają na pomysł żeby oprzeć się na statystyce częstotliwości występowania liter w angielskich słowach.

Wyszło mi, że w czołówce liter używanych w języku angielskim są E, T, A, I, N, O, S.
Zdecydowałem, że na początek będę wstawiał słowo P-R-I-C-E.
New York Times poradził, że lepszym słowem byłoby S-T-A-L-E, ale słowo stale pachniało mi jakoś nieświeżo, wolałem poznać cenę (price).

Po trzech miesiącach gry wyglądało to tak...


Wyjaśnię zasady gry -
Trzeba zgadnąć w 6 próbach 5-literowy wyraz.
Po każdej próbie NYT zaznacza na czarno litery, które nie występują w docelowym słowie, na żółto słowa, które występują, ale na innej pozycji, na zielono - słowa, które występują na podanej pozycji.

W podanym przykładzie sytuacja była dramatyczna, dwie próby i ani jednej litery.
Po trzech słowach widziałem, że idzie mi źle - czyli badly, wprawiło mnie to w zgryźliwy nastrój - stałem się jazzy - i o to właśnie chodziło.

Statystyki w maju zeszłego roku....


105 gier, 80% wygranych, najdłuższa seria wygranych 26 gier.

3 stycznia tego roku - proste jak raz, dwa, trzy...


A dzisiaj...


Pierwsze 3 słowa dostarczyły mi tylko dwie samogłoski. Na szczęście pasuje do nich niezbyt wiele spółgłosek więc udało się - BUDDY znaczy KUMPEL.

Statystyki...



To była PIĘĆSETNA gra!!!
Trudno to traktować jako wypełnienie czasu, przeciętna gra zajmuje mi około 3 minuty.
Narzuciłem sobie twarde zasady gry - nie próbuję znaleźć odpowiedzi na internecie, gram do skutku.

Najdłuższa seria wygranych - 287 - czyli ponad 9 miesięcy.
To osiągnąłem miesiąc temu, 94% wygranych, do 95% brakowało 14 gier i wtedy przyszła seria 4 porażek. 
Niby nadal mam 94% wygranych, ale to jest spore zaokrąglenie,  teraz do 95% brakuje mi około 50 wygranych.

Trzymajcie kciuki!

Monday, August 1, 2022

500 słów

Wordle... 

Ponad dwa lata temu ta rozrywka była sygnalizowana na tym blogu - KLIK.
Mało tego, istniała polskojęzyczna wersja tej gry, niestety 4 miesiące temu New York Times, który ma prawa autorskie do gry (wersja angielska), zgłosił pretensje i trzeba było się wycofać.
Mam nadzieję, że sprawa zostanie poruszona w Parlamencie Europejskim.

Ja zacząłem grać na łamach New York Times na początku 2023 roku.
Po kilku przypadkowych grach zastanowiłem się nad metodą.
Inspiracją było dla mnie opowiadanie Edgara Allana Poe - Złoty żuk - w którym poszukiwacze skarbu muszą odcyfrować zaszyfrowany dokument. Wpadają na pomysł żeby oprzeć się na statystyce częstotliwości występowania liter w angielskich słowach.
Edgar Allan Poe - wyznam, że jestem pełen podziwu dla tego pisarza - był on prekursorem powieści detektywistycznych, .....

Wyszło mi, że w czołówce liter używanych w języku angielskim są E, T, A, I, N, O, S.
Zdecydowałem, że na początek będę wstawiał słowo P-R-I-C-E.
New York Times poradził, że lepszym słowem byłoby S-T-A-L-E, ale angielskie słowo stale pachniało mi jakoś nieświeżo, wolałem poznać cenę (price).

Po trzech miesiącach gry wyglądało to tak...


Wyjaśnię zasady gry -
Trzeba zgadnąć w 6 próbach 5-literowy wyraz.
Po każdej próbie NYT zaznacza na czarno litery, które nie występują w docelowym słowie, na żółto litery, które występują, ale na innej pozycji, na zielono - litery, które występują na podanej pozycji.

W podanym przykładzie sytuacja była dramatyczna, dwie próby i ani jednej litery.
Po trzech słowach widziałem, że idzie mi źle - czyli badly, wprawiło mnie to w zgryźliwy nastrój - stałem się jazzy - i o to właśnie chodziło.

Statystyki...


105 gier, 80% wygranych, najdłuższa seria wygranych 26 gier.

3 stycznia tego roku - proste jak raz, dwa, trzy...


30 czerwca...


Pierwsze 3 słowa dostarczyły mi tylko dwie samogłoski. Na szczęście pasuje do nich niezbyt wiele spółgłosek więc udało się BUDDY znaczy KUMPEL.

Statystyki powiadomiły mnie, że to była moja Pięćsetna gra...



Czyli grałem codziennie od początku lutego zeszłego roku.
Czyli... zacząłem grać za namową naszego syna kiedy byłem w szpitalu.
Trudno to traktować jako wypełnienie czasu, przeciętna gra zajmuje mi około 3 minuty.
Narzuciłem sobie twarde zasady gry - nie próbuję znaleźć odpowiedzi na internecie, gram bez przerw  do skutku.

Najdłuższa seria wygranych - 287 - czyli ponad 9 miesięcy.
To osiągnąłem pod koniec maja, 94% wygranych, do 95% brakowało 14 gier i wtedy przyszła seria 4 porażek. 
Niby nadal mam 94% wygranych, ale to jest spore zaokrąglenie,  teraz do 95% brakuje mi około 50 wygranych.

A dzisiaj - 30 lipca... 500 wygranych gier :)


Jest super!
Następny cel to osiągnąć 95% wygranych.