Tuesday, January 9, 2024

Minął tydzień

Właśnie minęła niedziela.
Dwa wpisy temu wyrażałem obawy czy w tym roku będą w ogóle niedziele więc był to lekko przełomowy moment.

Rozejrzałem się spokojniej dookoła.
Wiadomości z Polski - serwis POLSAT...


Goźna Rosja?
Rozumiem, że POLSATu nie dotknęły przepychanki w mediach państwowych więc co taki nagłówek może oznaczać w WOLNYCH mediach?
Że wojna nie taka gRoźna? 
Ale dlaczego nie opuścili R w nazwie państwa?
Może nie chcą zmienić Ruska na Tuska?

Z drugiej strony, opuszczenie litery R może przynieść sporo miłych niespodzianek, weźmy najświeższe wydarzenie - Nowy Rok - opuśćmy R i będzie OK.

Spojrzałem więc na siebie - w lustrze u fRyzjeRa.
Na tym zdjęciu widać również moją fryzurę, ale całą twarz zasłania telefon...


Spojrzałem na świat w zasięgu mojego wzroku...

Zielono...
To chodnik wzdłuż szkolnego boiska, wystarczyło 2 tygodnie wakacji i tak urosła trawa.

W ostatnią niedzielę odwiedziliśmy nasze wnuki na obozie harcerskim, od rana padało, ognisko odbyło się w hali, pod dachem...


Ognisko udało się zapalić od pierwszego pstryknięcia.

Największą atrakcją a równocześnie zmorą była jazda tam i spowrotem.
Atrakcją - gdyż większość trasy prowadziła krętą szosą przez cudowny las, który w deszczu i mgle wyglądał bajecznie.
Zmorą - gdyż to ja prowadziłem samochód i nie mogłem sobie pozwolić na podziwianie widoków.

Saturday, January 6, 2024

Podatek od gotówki

 Właściwie nie używam gotówki.
Jedyne regularne przypadki to punkt toto-lotka (opłata A$1.50) i chiński sklepik gdzie kupuję kiszone wodorosty (A$4).

Wszystkie inne zakupy płacę kartą kredytową, regularne rachunki - przelewem bankowym.
Mam książeczkę czekową, ale czeku nie wypisywałem już kilka lat.

Ostatnio zauważyłem, że chyba wszystkie niewielkie sklepy wprowadziły opłaty (na ogół 1%) za używanie kart kredytowych, rok temu opłaty były tylko za używanie karty American Express.

Telewizja państwowa - ABC News - sygnalizuje masowy odwrót od gotówki  -
rok 2007 - 69% transakcji płacono gotówką, 26% kartą kredytową.
rok 2022 - 13% gotówka, 76% kartą -- KLIK.

Tymczasem obrót gotówkowy kosztuje - zlinkowany reportaż wspomina tylko kłopoty firm transportujących gotówkę do banków, poczty i dużych firm.
Z drugiej strony, w kłopocie są sklepy i klienci w małych miejscowościach.
Kiedyś (5 lat temu) w każdej takiej miejscowości były oddziały przynajmniej 3 banków. Lokalne byznesy mogły tam pobrać gotówkę i wpłacić utarg. 
Teraz pozostał najwyżej jeden oddział banku, jeśli w ogóle pozostał.
Podobnie z pocztą.

Czy czekają nas opłaty za płacenie gotówką?
Bardzo możliwe.
Póki co dostaję nagrodę za korzystanie z karty kredytowej - A$100 za każde wydane A$25,000 - czyli 0.4%. Kilka lat temu dawali 0.5%.

Czy będą nagrody za płacenie gotówką???

W tym momencie przypomniała mi się mądrość z piekarni, w której używa się Dzikiego Ciasta...


Kara to podatek za to, że zrobiłeś coś źle.
Podatek to kara za to że robisz dobrze.

Najlepiej NIC nie robić?
I PIES wam mordę lizał :)

Wednesday, January 3, 2024

Tygodniowy rytm

Minęły dwa "dodatkowe" dni, wpadliśmy w tygodniowy rytm.

Liczba 7 ma w wielu kulturach specjalne znaczenie, w tym kontekście nie dziwi, że na siódemce opiera się rytm naszego życia (w biblii mamy stworzenie świata w ciągu 7 dni).
Ciekaw jestem ile czasu upłynęło zanim ludzie zorientowali się, że tygodniowy rytm nie da się zsynchronizować z porami roku?

W każdym razie dobrze, że nie da się zsynchronizować gdyż nasza, australijska emerytura wypłacana jest co dwa tygodnie - znaczy 26 razy w roku, znaczy... co 14 lat - 27 razy w roku.
I to spotka nas właśnie w TYM ROKU!!!

Skoro podałem już tyle liczb, to trudno nie wspomnieć kilku podsumowań zeszłego roku.
Książki - przeczytałem 6 - tragedia!!
W tym tylko dwie mi się spodobały a jedna - Apeirogon - wprowadziła mnie w stan rozterki, która nadal trwa.
Chyba 5 książek odłożyłem po przeczytaniu kilku stron.

Imprezy kulturalne - 12, głównie muzyczne, tylko jedno wyjście do kina (Barbie).

To co ja właściwie w tym roku robiłem?
Odwiedzałem lekarzy - oj tak, tak. Na dodatek rezultat praktycznie żaden.

Ostatnia deska ratunku - BLOG - 98 wpisów.
Hmmm - to też mniej niż w którymkolwiek z poprzednich 6 lat, ale uwzględniając fakt, że nic się u mnie nie działo, to zdecydowanie duużo - dziękuję czytelni(cz)kom za cierpliwość

Na zakończenie nie może zabraknąć Wordle.
To chyba przedostatnia gra zeszłego roku - prosta jak - raz - dwa - trzy!


Statystyki:


317 gier - czyli gram od marca. Po wstępnych zawirowaniach złapałem dobry rytm i już od prawie 6 miesięcy nie wypuściłem braku.

I jeszcze jedno, wieloznaczne spotkanie...


Zeszłoroczny Mikołaj.

A MY jeszcze żyjemy!

Sunday, December 31, 2023

Ta ostatnia niedziela...

 Fakt - dzisiaj jest ostatnia niedziela tego roku - ilustracja muzyczna TUTAJ.

Co gorsze, to w tym - 2023 roku - pierwszym dniem roku była również niedziela, co rodzi uzasadnione obawy - czy w przyszłym roku będą w ogóle jakieś niedziele?
W każdym razie - jeśli nawet będą, to będzie ich mniej niż w tym roku. Uwzględniając fakt, że będzie to rok przestępny oznacza to, że jeśli niedziele będą, to w skali roku będą znacznie rzadsze niż w roku 2023 - naukowe wyliczenie w PostScriptum.

Zastanawiam jak się to ma do polityki?
Mniej niedziel oznacza chyba mniejszy wpływ Kościoła, z drugiej strony - nawet jeśli wszystkie niedziele będą handlowe, to jednak będzie ich mniej.
Czyli stracą i Bóg i handel.
No to kto zyska?????

Miejmy nadzieję, że NATURA.

Słuchając bieżących wiadomości stwierdzam, że płonne to nadzieje.
Co bowiem było istotnym tematem ostatnich wiadomości?
Jak uspokajać zwierzęta domowe będące w stanie paniki z powodu fajerwerków, którymi władze miast raczą nas na koniec roku?
A co ze stanem psychicznym zwierząt żyjących na wolności?
A, przede wszystkim, po kie licho nam fundują te hałaśliwe i smrodliwe fajerwerki????

Wczorajsza (sobota) mapa pogody Australii...


Czy to nie wystarczy zamiast wszystkich fajerwerków?
Czy zauważacie tę sylwetkę zwierzęcia w środkowo-prawym górnym rogu?
Ono chce wyskoczyć z tych płomieni.

A tutaj dzisiejszy (niedzielny) poranny widok - tej ptaszynie już z rana oczy wychodzą z orbit na myśl o tym co ludzie zgotują jej tej nocy...

Jak widzicie rok kończę w wojowniczym nastroju - może to jest powszechne wśród osób bezradnych?

Dla równowagi - migawki z wczorajszego wieczornego spaceru...

Uwaga: w naturze było znacznie ciemniej i była znacznie bogatsza gama kolorów zachodzącego słońca, inteligentna kamera w telefonie dba żeby mnie te kontrasty nie wyprowadziły z równowagi.


---


Na zakończenie - ilustracja głosowa...

Mamy właśnie sezon na brzęczenie cykad - co kilka kroków, gdzieś w trawie, coś natrętnie brzęczało. Nie widziałem sensu w filmowaniu trawy więc załączam nagranie zrobione w innym miejscu i w środku dnia, ale dźwięk - ten sam - KLIK.

P.S. Naukowe wyliczenie:
Rok 2023 - ilość dni = 365, ilość niedziel = 53 ==> Niedziela co 6.8869 dni.
Rok 2024 - ilość dni = 366, ilość niedziel = 52 ==> Niedziela co 7.0384 dni.

Tuesday, December 26, 2023

Świąteczne pomieszanie

 Ta ostatnia niedziela...

Jak to właściwie było?
Adwent czy Święta?
Czy Wigilia może być w niedzielę?
A Boże Narodzenie w poniedziałek?
Przecież wiadomo, że świąteczny poniedziałek to Śmigus Dyngus!

Miotani tak sprzecznymi uczuciami poprzestaliśmy na bardzo wątłej choince...

..i z pewnym niepokojem oczekiwaliśmy gości.

Nie zawiedli chociaż przybyli na raty, najpierw syn z trójką dzieciaków.
Te zaczęły relacjonować przebieg kilkudniowego obozu młodzieżowego - jazda konna, liczne tory przeszkód a w czasie wolnym śpiewo-tańce.
Zupełnie rozbroił mnie ten utwór - KLIK - na dodatek nasze wnuczki wzbogacały śpiew zupełnie absurdalnymi figurami tanecznymi.
Exodus z Egiptu - to wpisało się w tak paradoksalny sposób w moje ostatnie rozterki związane z relacją Biblii do aktualnej sytuacji w Gazie, że mogłem się już tylko śmiać.

Za godzinę dojechała synowa z naszym najstarszym wnukiem, który się spóźnił gdyż musiał wypełnić obowiązki w swojej wakacyjnej pracy w barze i to daleko od Melbourne.

W związku z tym kolacja wigilijna była mocno pokręcona a my, w tym zamieszaniu, zapomnieliśmy podać jednej potrawy.
Tak więc nie mogę się doliczyć czy ilość potraw była parzysta czy nieparzysta?

W poniedziałek odwiedziliśmy córkę i jej rodzinę na świąteczny lunch.
Powinien być obiad, ale nasza wnuczka, tuż po północy wylatuje do Europy na narty więc trudno żeby było normalnie. 
Jedynie świąteczna świeca zachowała spokój...

Po luncho-obiedzie wyszliśmy do samochodu.
Padał deszcz - a więc jednak śmigus!

Na ulicy pustki z czego skorzystał Mikołaj na sąsiedniej posesji i niczym się nie krępując sikał cieniutkim strumykiem...


***

Friday, December 22, 2023

PreXmaski

 Świąteczny tydzień już dobiega końca.

Wyznam, że Boże Narodzenie mam zakodowane z dawnych lat czyli - okres Adwentu, cisza i skupienie. Okres przedświąteczny - polowanie na zakupy żywności, główna pozycja - karp.
Ubieranie choinki dopiero w Wigilię po zauważeniu pierwszej gwiazdy.
Święta w rodzinnym gronie, sporo śpiewania kolęd.
Karnawał zaczynał się w Sylwestra i bywało sporo zabaw,

Zaskoczenie przyszło w Kuwejcie - zatrzęsienie świątecznych prezentów i dekoracji. Na marginesie wspomnę, że ani niedziela ani święta, nie były tam oficjalnie dniami wolnymi od pracy.
Tam też zaznajomiłem się ze słowem Christmas, albo jeszcze lepiej - Xmas, co w słuszny sposób zaznaczało, że cała heca nie ma nic wspólnego z tradycją religijną.

Australia - Boże Narodzenie w lecie, najdłuższy dzień roku.

Od tej pory jakoś zobojętniałem na wydarzenia tego okresu, inwazja handlu razi mnie może trochę więcej niż w innych okresach.

Migawki uliczne...


Przystanek na Mikołajowe sanie.
Dobre:)
Wydaje mi się, że ponad 80% Australijczyków nigdy w życiu nie dotknęło śniegu.

Z bałwanami jeszcze lepiej/gorzej...


Plastikowe kukły smażą się w słońcu.

W środę odwiedziliśmy z żoną centrum spożywcze zdominowane przez Greków.
Wybór wędlin nawet mnie zadziwił.


Na szczęście wystarczy przej kilka kroków i zapomnieć o tym wszystkim.


Moich czytelników/czytelniczki przepraszam za kapryśne humory, dziękuję Wam za życzliwość a na okres Świąteczny życzę dużo radości i zdrowia.

Friday, December 15, 2023

Nieznana Twarz

 My mother is as close to me, and as hidden from me,  as my own face...
Moja matka jest mi tak bliska, i tak ukryta przede mną, jak moja własna twarz.

Spojrzałem w lustro - więc to jestem ja?
Który ja?

Koniec narcyzmu.

Wstępny cytat pochodzi z mojej ostatniej lektury - Unfinished Woman (Niedokończona Kobieta)...


Autorka - Robyn Davidson - Australijka, która zdobyła sławę dzięki swojej wyprawie z wielbłądami przez pustynie Australii do Oceanu Indyjskiego.

Niedokończona kobieta?
W tym momencie pora wspomnieć matkę Robyn, tę wymienioną we wstępnym cytacie.
Na pierwszych stronach książki Robyn wspomina jak to któregoś dnia coś ją naszło i zamiast ubrać się do szkoły w przepisowy mundurek, założyła tiulową sukienkę i złote pantofelki, które dostała od matki na jakąś imprezę.
- Chyba nie zamierzasz tak iść do szkoły - zauważyła matka.
- A właśnie zmierzam - odpowiedziała prowokacyjnie Robyn.
- Ale chyba pocałujesz mnie przed wyjściem?
- Nie - odpowiedziała Robyn ze złością i trzasnęła drzwiami.

Gdy za kilka godzin wróciła ze szkoły, zauważyła przed domem ambulans i sporo ludzi, weszła do środka - jej matka powiesiła się kilka godzin wcześniej

Szok, wyrzuty sumienia?
Nie.
Robyn w piękny sposób snuje refleksje na temat naszej pamięci, jej względności, zawodności.
Być może jest to jednak zasłona dymna, może instynktowna obrona przed krzywdą jaką nasza pamięć mogłaby nam wyrządzić?

Wydaje mi się, że odnosi się to również do dalszych stron książki.
Niezwykle burzliwe życie po opuszczeniu w wieku 18 lat rodzinnego domu.
Kilka lat egzystencji w najbardziej podejrzanych i niebezpiecznych miejscach w Sydney.
Odnosiłem wrażenie, że Robyn pisze nie o sobie lecz o jakiejś innej, zupełnie jej obojętnej osobie.

Ciekawiła mnie oczywiście relacja o związku z Salmanem Rushdie, wspominałem o tym zaledwie 2 miesiące temu - KLIK.
Robyn wspomina mimochodem, że podczas pobytu w Londynie, poznała mężczyznę, zakochała się w nim z wzajemnością i spędzili razem cudowne dwa lata.


Uważam to za słuszne i bardzo taktowne posunięcie.
Równie obojętnie wspomina swoją wędrówkę z wielbłądami.

Według mnie istotne jest wspomnienie z ostatnich miesięcy życia matki Robyn.
Cierpiała głęboką depresję, któregoś dnia wróciła z wizyty u psychologa.
Beznamiętnie relacjonowała: doktor powiedział mi - powinnaś być szczęśliwa, masz kochającego męża, cudowne dzieci, dom - powinnaś być szczęśliwa.

Niedokończona kobieta - nachodzi mnie nieco perwersyjna refleksja - dokończona kobieta - kobieta, która musi być być szczęśliwa.

P.S. W mediach roi się od wywiadów z Robyn, w kilku wspomniano tę wizytę u psychiatry. Mam nadzieję, że obecni psychologowie nie są takimi mizoginistami - komentuje dziennikarka.
Mogę zapewnić ją, że nie. 
Sporo lat temu byłem u psycholożki, powiedziała mi dokładnie to samo - czyli wszystkie płcie traktowane są obecnie jednakowo.