Wednesday, August 17, 2022

Zła łza

 Pełza łza po policzku,
zła łza. po prostu zołza.
Wolałbym żeby ze mnie zlazła,
na pola sobie pola-zła.
Ale ja nadal łzawię?
Dlaczego?
To tylko łza wie.

Rano coś mnie nasZŁO,
zło.
Prosiłem żeby sobie odesZŁO,
choćby do Odessy popełZŁO.
Ono nawet peŁZAło ze łzami,
ale gdy dopełZŁO,
to już było samo,
Zło, bez łez.

Dzień cały ma dusza ZŁAmana,
ze łzami w oczach po domu cZŁApałem,
ale teraz mam już tego dość,
wycieram oczy i idę spać,
złu na złość.

P.Ś. Czyli Po Śnie.
To była dobra paŁZA, przebudzenie jak ZŁOto.

Sunday, August 14, 2022

Niedzielne wojny i testy

 Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął. Chrzest mam przyjąć, i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Ewangelia św. Łukasza 12: 49-53

Zmartwiło mnie to czytanie.
Wszak Jezus wielokrotnie witał uczniów słowami: Pokój niech będzie z Wami.
Podczas mszy wierni przekazują sobie znak pokoju, a tu nagle - Jezus wszystko odwołuje.
Zastanowiła mnie demografia tego konfliktu - Jezus wprawdzie mówi, że troje stanie przeciw dwojgu, ale nie zgadza się to z podanym przykładem, tu nie ma żadnego jednolitego frontu, tu mamy 5 osobnych konfliktów.
No i do tego oczywiście - teściowa :(((

Na szczęście to są obce mi problemy, na dodatek właśnie wczoraj doświadczyliśmy rodzinnej solidarności - 18 urodziny naszego wnuka - Feliksa.

Jednak wcześniej przeżyłem trochę strachu.
Od kilku dni czuję się dość marnie, brak zdecydowanych objawów, po prostu - zimno i marnie.
Urodziny, zbierze się pewnie około 50 osób.
W tym momencie usłyszałem sygnał alarmowy - a co jeśli ja złapałem Covid?
Jak ja będę żył jeśli okaże się, że kogoś zaraziłem?

Na szczęście mamy w domu kilka paczek R.A.T. (rat znaczy po angielsku - szczur), w tym przypadku jest to jednak Rapid Antygen Test - szybki test antygenowy ....


Wyprodukowany w Chinach.
Inspektor przystawił osobistą pieczątkę
Poczułem ulgę - przynajmniej oni powinni dobrze znać ten temat.

Parę minut dłubania w nosie,  chwila nerwowego czekania i wreszcie wynik - NEGATYWNY.

Za to na urodzinach wszystko było już pozytywne.

Friday, August 12, 2022

Sałatka z pomidorami

 Motywem przewodnim poprzedniego wpisu były światowe pożary i wątpliwości czy zwykły obywatel może cos ugasić.

Uderz w stół a...
Wczoraj, właśnie szykowałem się do wyjazdu do wnucząt a tu coś zawyło w pralni.
Wskoczyłem do środka a tam uderzyła mnie fontanna gorącej wody.
Wyskoczyłem przed dom zakręcić dopływ wody do domu i zabraliśmy się z żoną za wycieranie ścian i podłogi.
Nie bardzo miałem czas na ocenę sytuacji więc od razu zadzwoniłem do firmy świadczącej usługi hydrauliczne.
A tam - pełna elegancja - pani, która odebrała telefon, odczytała mi jakieś oświadczenia na temat zasad działania firmy, gdy skończyła spytała czy przyjmuję je do wiadomości - przyjąłem (rozmowa była nagrywana).
- Hydraulika proszę! 
Znowu jakieś wyjaśnienia wreszcie pani potwierdziła, że zgłoszenie przyjęte i przekazane gdzie trzeba.
Po pobieżnej inspekcji doszedłem do wniosku, że wystarczy zamknąć dopływ gorącej wody do domu, zatem zimna woda jest, możemy gotować i korzystać z toalety.

W drogę do wnucząt.
Wnuczka miała regularną lekcję muzyki.
W drodze wspomniała, że rozpoczęła właśnie próby ze szkolną orkiestrą (skrzypce).
- A co gracie?
Gracie (zbieżność imienia z muzyką jest całkiem przypadkowa) podała tytuł jakiejś melodii.
- Zanuć mi proszę.
- Dziadzia, ale tam nie ma słów.
- Zanuć, la-la-la...
- Dziadzia, ale ja potrafię tylko zanucić nuty.
- ???
- O, tak - d-d-d-d g-g a-a-a-a.
W ten sposób odśpiewała mi pierwsze 3 linijki zapisu nutowego.

Zostawiłem ją na lekcji i skoczyłem do supermarketu Woolworths na szybkie zakupy.
Najpierw stoiska z warzywami - pomidory...
Obszedłem stoiska dwa razy i nie znalazłem. Spytałem pana z obsługi.
- Nie ma, nasz dostawca wstrzymał dostawy. Powinno się wyjaśnić w ciągu kilku dni.
Adios pomidory - zanuciłem.

Zadzwoniłem do domu - co z hydraulikiem?
Nic - nie dzwonili.
Zadzwoniłem do firmy. Potwierdzili, że mają moje zgłoszenie i pracują nad nim intensywnie.

Po powrocie do domu skontaktowałem się z kolegą, budowlańcem. Obiecał znaleźć jakiegoś lokalnego fachowca.
Zadzwoniłem więc do firmy (telefon czynny całą dobę) i skasowałem moje zamówienie.

Późny wieczór, szykujemy się do snu, niespodziewany telefon.
- Tu hydraulik, chciałem umówić się na jutro.
Wyjaśniłem, że zlecenie zostało skasowane.

7 rano, wydaje mi się, że słyszę stukanie do drzwi wejściowych.
Po chwili zostaje potwierdzone dzwonkiem.
Otwieram. Przede mną hydraulik gotowy do akcji.
Odsyłam go do...

Sprawdzam dokładniej miejsce przecieku, wygląda na to, że chyba pękła uszczelka w kranie. Niestety kran jest w takiej pozycji, że nie jestem w stanie go rozkręcić.
Wyjeżdżam na jakieś procedury medyczne a po drodze zaglądam na chiński warzywniak.
Pomidory mrugają do mnie zachęcająco.
Gdy wracam, okazuje się, że kolega-budowaniec nie mógł znaleźć łatwo dostępnego fachowca więc osobiście naprawił kran

W wieczornym dzienniku TV informacja o zabiegach dyplomatycznych  mających na celu poprawę relacji Australii z Chinami.
Wyjaśnię, że gdy wybuchła pandemia, Australia jako pierwsza oficjalnie oskarżyła Chiny o ukrywanie faktów i zażądała zorganizowanie komisji, która zbada sprawę na miejscu.
Od tego czasu relacje Australii z Chinami były coraz gorsze. Rezultatem były liczne sankcje ograniczające eksport naszych surowców do Chin.
Dwa dni temu ambasador Chin w Australii, na spotkaniu w klubie prasowym, wygłosił przemówienie w stylu - a możeby tak mniej gadać a więcej handlować? Wróćmy do dawnych dobrych czasów. 
Przy okazji przyjmijcie do wiadomości, że Chiny uważają Taiwan za część swojego terytorium i jakakolwiek dyskusja na ten temat to strata czasu - więcej TUTAJ.
Jeden z komentatorów TV zwraca uwagę, że rządowe wypowiedzi w ostatnich 3 latach miały mocne antychińskie akcenty, które mogły powodować rasowe uprzedzenia a przecież wśród nas mieszka ponad milion osób pochodzenia chińskiego. Nie chcemy ich chyba alienować.

Dzisiejsza sałatka z pomidorami miała wyjatkowo zróżnicowany smak.

Tuesday, August 9, 2022

To nie my...

W ostatnią niedzielę, przed pójściem do kościoła, oglądałem jak zwykle polskie wiadomości w TV.
Przed wyłączeniem telewizora przełączyłem jeszcze na państwowy program ABC a tam już zaczęłi program Rage - kilka godzin przebojów muzycznych.
Zaskoczyło mnie bardzo, że zaczęli utworem We didn't start the fire (Nie wznieciliśmy ognia).
Przecież to przebój sprzed ponad 30 lat.
Nie było jednak czasu na refleksję, pomaszerowałem do kościoła.

Niestety, tym razem wizyta w kościele nie natchnęła mnie do regularnego niedzielnego wpisu.
Po powrocie do domu przypomniała mi się piosenka...


We didn't start the fire Nie wznieciliśmy ognia, It was always burning on się zawsze palił Since the world's been turning odkąd świat się kreci. We didn't start the fire Nie wznieciliśmy ognia No we didn't light it Nie, nie wznieciliśmy go, But we tried to fight it próbowaliśmy z nim walczyć.

Powyższy refren przeplata się z listą ponad 100 istotnych wydarzeń światowych, które wydarzyły się w latach 1949-1989.
Poczynając od prezydentury Trumana, na stanie wojennym w Chinach (Tianamen Square) kończąc.
Stan wojennego w Polsce nie zauważyli.

Pełen tekst TUTAJ.

Przeciętna amerykańska rodzina.
Patrząc na ten kalejdoskop migawek z domowego życia pomyślałem, że w ich życiu było więcej zmian niż w moim.

Wydaje mi się również, że ani oni ani ja nie próbowaliśmy z żadnym światowym ogniem walczyć.
Amerykańska rodzina miała przynajmniej kilka szans - przykład - palenie kart poboru na wojnę w Wietnamie.

Dzisiaj słoneczny, mroźny (rano było 4C) dzień.
Pali się w wielu miejscach na świecie a ja, jak w każdy wtorek, pojechałem dość późnym rankiem na bazar kupić rybę i jarzyny.
W drodze powrotnej wstąpiłem na azjatycki warzywniak bo tam sprzedają mleko o A$1 taniej za 2 litry niż w supermarkecie.

Popołudniu smażyłem naleśniki dla wnucząt.
Zapaliłem gaz... przypomniała mi się dyskusja w programie finansowym w TV - całe wydobycie gazu w Australi jest pod kontrolą 6 międzynarodowych karteli, które na ten rok finansowy zakontraktowały sprzedaż gazu ... o 40% więcej niż zdołają wydobyć.

Trzeba się pospieszyć z tymi naleśnikami zanim ktoś zgasi ogień, który ja zapaliłem.

Friday, August 5, 2022

Spacery o zmroku

Zima u nas.
Taka jesienna...


Raz w tygodniu wożę naszą wnuczkę Gracie na lekcje muzyki. 
Nauczycielka mieszka w starej dzielnicy, dużo drzew.
Powyżej zdjęcie sprzed miesiąca.

Po powrocie do domu Gracie odpręża się na chwilę od muzyki i rysuje na tablicy. 


Czekając na koniec lekcji czytam jakąś książkę, najczęściej z mojej lokalnej biblioteki.

Ostatnio spotkało mnie zaskoczenie - na półce z bestsellerami książka autora o polskim nazwisku.

Swimming in the DarkPływanie w ciemności.

Młody człowiek, tuż przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego, wyjeżdża do USA i w bezpiecznej pozycji snuje refleksje na temat burzliwych doświadczeń swoich ostatnich lat.

Łatwo zgadnąć skąd ta burza - Ludwik odczuwa silne fizyczne zainteresowanie swoimi kolegami.
W tym momencie jednak z przyjemnością stwierdziłem, że relacje o tej skłonności podane są w książce w delikatny i sympatyczny sposób.
Muszę jednak również trochę się skrzywić - ten młody człowiek nie widzi świata poza sobą.

Na dodatek autor zepsuł mi nieco dobry humor demonizując czasy PRL-u.
Wspomniałem "bezpieczną pozycję" bohatera książki.
Głównie chodzi o ujawnienie skłonności homoseksualnych. Z książki można wysnuć wniosek, że to było jedno z głównych zainteresowań komunistycznych służb bezpieczeństwa.
Innych demonów PRL nie wspomnę żeby nie psuć sobie miłych akcentów tej lektury.
Książka została wydana w Polsce, recenzja w 90% poświęcona jest furorze jaką ponoć wywołała na rynku wydawniczym - KLIK.

Z domu rodzinnego Gracie tylko kilka kroków do centrum miasta.
Dojechałem tam tramwajem, już w ciemności.
Po trawniku spacerowały świetliste ptaki..

W tramwaju...
Na ławce siedziało koło siebie dwóch młodych, przystojnych mężczyzn.
Siedzieli bardzo blisko siebie, jeden z nich głaskał swojego sąsiada pieszczotliwie po uchu.
Ta scena zrobiła na mnie bardzo miłe wrażenie.
W jakiś sposób zgadzała się z sympatycznymi akcentami czytanej niedawno książki.

Powyższe rozważania to w jakiś sposób przygotowanie do kolejnej lektury - Empuzjon Olgi Tokarczuk.
Już czuję jak przez szpary w deskach podłogi wpełza pod biurko jakaś zjawa, ogląda krytycznym okiem moje kapcie...

Mężczyźni - trzymajcie się mocno (ale jednak delikatnie, jak nieznajomi w tramwaju) - ta zjawa to Empuza - KLIK - zostawi po was tylko ogryzione kości.

Monday, August 1, 2022

500 słów

Wordle... 

Ponad dwa lata temu ta rozrywka była sygnalizowana na tym blogu - KLIK.
Mało tego, istniała polskojęzyczna wersja tej gry, niestety 4 miesiące temu New York Times, który ma prawa autorskie do gry (wersja angielska), zgłosił pretensje i trzeba było się wycofać.
Mam nadzieję, że sprawa zostanie poruszona w Parlamencie Europejskim.

Ja zacząłem grać na łamach New York Times na początku 2023 roku.
Po kilku przypadkowych grach zastanowiłem się nad metodą.
Inspiracją było dla mnie opowiadanie Edgara Allana Poe - Złoty żuk - w którym poszukiwacze skarbu muszą odcyfrować zaszyfrowany dokument. Wpadają na pomysł żeby oprzeć się na statystyce częstotliwości występowania liter w angielskich słowach.
Edgar Allan Poe - wyznam, że jestem pełen podziwu dla tego pisarza - był on prekursorem powieści detektywistycznych, .....

Wyszło mi, że w czołówce liter używanych w języku angielskim są E, T, A, I, N, O, S.
Zdecydowałem, że na początek będę wstawiał słowo P-R-I-C-E.
New York Times poradził, że lepszym słowem byłoby S-T-A-L-E, ale angielskie słowo stale pachniało mi jakoś nieświeżo, wolałem poznać cenę (price).

Po trzech miesiącach gry wyglądało to tak...


Wyjaśnię zasady gry -
Trzeba zgadnąć w 6 próbach 5-literowy wyraz.
Po każdej próbie NYT zaznacza na czarno litery, które nie występują w docelowym słowie, na żółto litery, które występują, ale na innej pozycji, na zielono - litery, które występują na podanej pozycji.

W podanym przykładzie sytuacja była dramatyczna, dwie próby i ani jednej litery.
Po trzech słowach widziałem, że idzie mi źle - czyli badly, wprawiło mnie to w zgryźliwy nastrój - stałem się jazzy - i o to właśnie chodziło.

Statystyki...


105 gier, 80% wygranych, najdłuższa seria wygranych 26 gier.

3 stycznia tego roku - proste jak raz, dwa, trzy...


30 czerwca...


Pierwsze 3 słowa dostarczyły mi tylko dwie samogłoski. Na szczęście pasuje do nich niezbyt wiele spółgłosek więc udało się BUDDY znaczy KUMPEL.

Statystyki powiadomiły mnie, że to była moja Pięćsetna gra...



Czyli grałem codziennie od początku lutego zeszłego roku.
Czyli... zacząłem grać za namową naszego syna kiedy byłem w szpitalu.
Trudno to traktować jako wypełnienie czasu, przeciętna gra zajmuje mi około 3 minuty.
Narzuciłem sobie twarde zasady gry - nie próbuję znaleźć odpowiedzi na internecie, gram bez przerw  do skutku.

Najdłuższa seria wygranych - 287 - czyli ponad 9 miesięcy.
To osiągnąłem pod koniec maja, 94% wygranych, do 95% brakowało 14 gier i wtedy przyszła seria 4 porażek. 
Niby nadal mam 94% wygranych, ale to jest spore zaokrąglenie,  teraz do 95% brakuje mi około 50 wygranych.

A dzisiaj - 30 lipca... 500 wygranych gier :)


Jest super!
Następny cel to osiągnąć 95% wygranych.

Sunday, July 31, 2022

Niedzielne pomyłki

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga». 

Ewangelia św. Łukasza 12: 13-21

Pierwsza część Ewangelii jest w porządku - nie wtrącać się w rodzinne spory.

Kolejna, główna, część dzisiejszej Ewangelii mnie zdenerwowała. Na dodatek przeczy ona pierwszej części.
Gospodarz widzi, że szykują się doskonałe plony więc postanawia zbudować większe spichlerze żeby to bogactwo się nie zmarnowało.
Bóg mówi do niego - Głupcze.
Rozumiem, że to odnosi się do marzeń gospodarza o późniejszym odpoczynku w dobrobycie.
Również się nie zgadzam.
Pierwsza myśl jest konstruktywna - wziąć się do roboty i zrobić to mądrze, nie wystarczy zebrać plony, należy pamiętać że nie zmieszczą się w istniejących spichlerzach.
Tu kolejna konstruktywna myśl - budować spichlerze.
Boże, spraw żeby więcej ludzi tak działało.
A co będzie jak ta akcja się powiedzie?
Komu przypadną dobra gdy ich właściciel umrze?
A co nas to obchodzi?
Najważniejsze chyba że "boże dary" się nie zmarnowały.

Tu przypomniały mi się dużo wcześniejsze biblijne opowieści.
Józef, syn Jakuba, sprzedany przez braci kupcom, którzy z kolei sprzedali go w Egipcie.
Ten Józef tłumaczy faraonowi znaczenie snu - 7 krów sytych i 7 krów głodnych. 7 lat urodzaju, 7 lat głodu.
Faraon awansuje Józefa do rangi ministra gospodarki a ten buduje spichlerze.

Nadchodzą lata głodne i synowie Jakuba wędrują do Egiptu kupić jedzenie.
Następuje pojednanie z Józefem a ten załatwia swoim krewniakom stały pobyt w Egipcie na wyjątkowo żyznych terenach..

Zastanowiłem się co by było gdyby to nie Józef, ale Jezus, doradzał faraonowi.
Nie wybudowano by spichlerzy.
Potomkowie Jakuba nie wyprowadziliby się do Egiptu, tylko razem z innymi palestyńskimi plemionami przeżyliby głodne lata na terenach na które sprowadził ich Abraham.
I żyliby we względnej zgodzie przez długie wieki.

Takie niedzielne marzenie.