Co za tytuł wpisu?
Moje pierwotne skojarzenie to słynna niegdyś aktorka - Brigitte Bardot - KLIK.
Rozglądając się po blogowym kółku pomyślałem oczywiście o Frau Be, ale brakowało mi drugiej połówki.
Skojarzenie było wynikiem informacji muzycznej podesłanej mi przez Google - 6 września, koncert Australijskiej Akademii Muzycznej, w programie między innymi - koncert na altówkę Beli Bartoka, wykonawcy - Sebastian Coine - altówka i Berta Brozgul - fortepian.
A więc podwójne muzyczne Be Be...
Nie jedyne, mamy jeszcze świetnego kompozytora angielskiego Beniamina Brittena.
No i jeszcze Bertolda Brechta - autora opery - Opera za Trzy Grosze.
Świat aktorski prezentuje się lepiej chociaż w innych regionach alfabetu :
C. C. - Claudia Cardinale,
D. D. - Danielle Darieux,
G. G. - Greta Garbo,
M.M. - Marylin Monroe.
Z tego całego towarzystwa najbliższa wydała mi się Berta Brozgul.
Skrobnąłem internet - zgadza się - w środę wystąpi(ła) w katedrze św Pawła w Melbourne - akompaniamet
Wczoraj powtórzyłem piątkową wyprawę tramwajem do miasta.
Przed koncertem wylądowałem w NGV - National Gallery of Victoria - prezentują właśnie wystawę - Pharaoh...
Sporo miejsca zajmują plansze z fragmentami historii Egiptu.
Złośliwość podpowiada mi - porównaj to z osiągnięciami sztuki Aborygenów...
Pora przenieść się do katedry- anglikańskiej.
Przed chwilą zakończyła się ceremonia religijna, w przejściu zauważam księżycę (to moja próba feminizacji zawodu - ksiądz) - słownik PWN podpowiada, że jedynym historycznie uzasadnionym terminem jest - ksieni.
Co ciekawe to podsłuchałem, że pochodzi z Iranu!?!
Niestety nie ma już czasu na pytania, zaczyna się koncert.
Sopranistka Sarvenas Monfaredi wykonała 10 znanych arii operowych, akompaniament Berta Brozgul.
Internet nie potrafi znaleźć wiele informacji o śpiewaczce, to nieistotne - śpiewała pięknie.
Po koncercie podchodzę do pani Berty i zadaję prywatne pytanie - jestem emigrantem z Polski, do Australii przyjechałem 41 lat temu, to był okres masowej migracji w Polski, czy Pani rodzice też należeli do tej grupy?
Niezupełnie - daty nawet się zgadzają, ale matka pochodzi z Południowej Afryki a ojciec z Rosji z tym że wyemigrował wcześniej.
Może to i dobrze bo polskie ślady w Południowej Afryce są dość szokujące - KLIK.
Rozmowa przechodzi na bezpieczniejsze, muzyczne, tematy. Okazuje się, że Berta ukończyła wydział muzyczny w VCASS - szkole, do której uczęszczał nasz wnuk (balet) i jeszcze uczęszcza nasza wnuczka (aktorstwo).
Czyli jak się poszuka to jakieś połączenie się znajdzie.
Teraz korci mnie żeby ponownie odwiedzić katedrę św Pawła, podczas ceremonii religijnej, może będzie okazja porozmawiać z ksienią z Iranu :)
Ilustracje muzyczne:
- Bertold Brecht/Kurt Weill - Opera za 3 grosze - Ballada o Mackie Majchrze - Louis Armstrong - KLIK.
- To samo, ale po czesku - jakie to nam bliskie - KLIK.
- W.A. Mozart - Don Giovanni - aria Vedrai carino - KLIK.
- Benjamin Britten - Przewodnik po orkiestrze - KLIK.
- M.M. - KLIK.



























